Rusza wykup polskich nieruchomości przez zagraniczne fundusze

5 min. czytania

Redakcja

09 stycznia 2021 r.

Pokój hotelowy z widokiem na panoramę polskiego miasta, atmosfera luksusowego, choć pustego obiektu, naturalne światło dzienne

5 min. czytania

Redakcja

09 stycznia 2021 r.

Lockdown z 2020 roku – wprowadzony rozporządzeniami rządu w trakcie pandemii – zabrał polskim przedsiębiorcom z branży gastronomicznej i hotelarskiej coś, co przez lata budowali z własnych oszczędności i kredytów. Sezony pracy ich firm. Oszczędności w obrotówce. Zdolność do spłaty zobowiązań wobec banków. Krótki tekst Karola Kwiatkowskiego z 9 stycznia 2021 roku, opublikowany w „Naszej Polsce”, zwraca uwagę na inny, równie ważny skutek tego zjawiska – proces, który właśnie się zaczyna i może gruntownie zmienić strukturę własnościową polskiego rynku hotelowego. Zagraniczne fundusze i agencje nieruchomości, widząc kryzys, zaczęły wysyłać do polskich właścicieli oferty wykupu – wykorzystując nie tylko trudną sytuację bieżącą, ale i strukturalnie niższy poziom cen polskich aktywów w porównaniu do Zachodu.

Wielu polskich przedsiębiorców otrzymało w ostatnim czasie mail od agencji nieruchomości w sprawie wykupu hoteli i przedsiębiorstw. Trudną sytuację na polskim rynku chcą wykorzystać zagraniczni inwestorzy.

Sytuacja sporej grupy polskich przedsiębiorców, szczególnie z branży gastronomicznej i hotelarskiej, jest nie do pozazdroszczenia. Branża ma kłopoty finansowe. Wiele firm zbankrutowało lub jest na progu bankructwa. Pomoc od rządu, który zakazał im, nielegalnie jak twierdzą prawnicy, działalności gospodarczej nie nadchodzi. Raty kredytów i opłaty nieopłacone w terminie się nawarstwiają.

Sprawdź także: Kredyt na partycypację TBS: rząd daje gwarancję, minister mówi „nie”

Zapraszamy do przeczytania podobnego artykułu: Ustawa o najmie krótkoterminowym pisana przez właściciela mikrokawalerek? Wiceminister Ireneusz Raś tłumaczy się z inwestycji

Zachęcamy do lektury: Masz działkę? Po 31 sierpnia możesz zapomnieć o budowie domu

Tę tragiczną dla polskich przedsiębiorców sytuację chcą wykorzystać zagraniczni inwestorzy, którzy są zainteresowani kupnem, m.in. hoteli w dużych miastach i miejscowościach wypoczynkowych.

Najczęściej zadawane pytania o wykup polskich nieruchomości przez zagraniczne fundusze

Jak duża była skala kryzysu polskiej branży hotelarskiej w 2020-2021 roku?

Polski rynek hotelarski w okresie pandemii odnotował dramatyczne spadki obłożenia. Według danych Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego (IGHP), średnie obłożenie pokoi spadło z poziomu 60-70% w 2019 roku do niespełna 20-30% w 2020 – w niektórych miesiącach (kwiecień-maj, listopad-grudzień 2020) hotele praktycznie nie funkcjonowały. Polska Izba Turystyki szacowała, że ponad 30% obiektów hotelarskich znalazło się na progu bankructwa, a kolejne 20-30% miało poważne problemy z płynnością. Krytycy polityki rządu argumentowali, że pomoc publiczna (tarcze finansowe, postojowe) była niewystarczająca i zbyt późno uruchamiana, a same obostrzenia – wprowadzane rozporządzeniami, a nie ustawami – budziły wątpliwości konstytucyjne.

Kim byli „zagraniczni inwestorzy” wchodzący na rynek polski?

W okresie 2020-2021 na polskim rynku hotelarskim aktywne były przede wszystkim fundusze nieruchomościowe z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Izraela, Stanów Zjednoczonych – w mniejszej skali także z innych krajów. Są to instytucje o znacznym kapitale, dla których nawet kilkanaście-kilkadziesiąt milionów euro na pojedynczą akwizycję nie stanowi problemu finansowego. Działają zwykle przez polskie spółki córki lub przez polskie kancelarie pośredniczące. Często celują w obiekty zlokalizowane w miastach atrakcyjnych turystycznie (Kraków, Warszawa, Wrocław, Gdańsk) lub w miejscowościach wypoczynkowych (Zakopane, Sopot, Karpacz). Skala zainteresowania zagranicznych funduszy polskim rynkiem hotelarskim w 2020 roku gwałtownie wzrosła – raporty agencji doradczych Cushman & Wakefield czy Walter Herz wskazują, że okres pandemicznych obostrzeń otworzył dla inwestorów spoza Polski okno wyjątkowych okazji.

Czy polski rząd próbował chronić polskich właścicieli?

Polski rząd PiS w latach 2020-2021 wprowadził kilka instrumentów pomocy dla branży: tarcze antykryzysowe (najsłynniejsze: Tarcza 1.0, 2.0, 3.0, 4.0, 5.0, Tarcza Finansowa PFR), świadczenia postojowe, zwolnienia ze składek ZUS, czasowe zawieszenia obowiązków bankowych. Pomoc ta – choć w skali nominalnej znacząca – była przez wielu przedsiębiorców branży hotelarskiej oceniana jako niewystarczająca, mocno opóźniona w wypłatach, zbiurokratyzowana w procedurze. W kontekście wykupu nieruchomości rząd nie wprowadził specjalnych ograniczeń strukturalnych – Polska, jako członek UE, jest związana zasadą swobodnego przepływu kapitału, co ogranicza możliwości protekcjonizmu w stosunku do inwestorów z innych państw członkowskich.

Czy zjawisko wykupu dotyczyło tylko hoteli?

Nie. Równolegle w tych samych latach intensyfikował się napływ kapitału zagranicznego do innych sektorów polskich nieruchomości: gruntów rolnych (mimo formalnych ograniczeń wprowadzonych ustawą o kształtowaniu ustroju rolnego z 2003 roku, później doprecyzowanych w 2016), nieruchomości komercyjnych (biurowce w wielkich miastach), mieszkań na wynajem (tzw. PRS – private rented sector). Segment PRS już na początku 2021 roku był silnie eksponowany na kapitał zagraniczny – co budziło krytykę ekspertów rynkowych oraz polityków zwracających uwagę na konsekwencje dla polskiego rynku mieszkaniowego.

Jakie były długoterminowe skutki kryzysu pandemicznego dla polskiej własności?

Pierwsze sygnały płynące z rynku wskazują kilka prawdopodobnych kierunków. Pierwszy: znaczna część rodzimych przedsiębiorców branży hotelarskiej może zostać zmuszona do sprzedaży obiektów – często poniżej rzeczywistej wartości, w trybie awaryjnym. Drugi: ryzyko koncentracji własności w rękach kapitału zagranicznego, szczególnie w segmencie hoteli średniej i wyższej klasy, jest realne. Trzeci: tworzy się długoterminowa luka pokoleniowa – polscy przedsiębiorcy hotelarscy, którzy tracą swoje przedsiębiorstwa, w wielu przypadkach mogą nie wrócić do branży. Czwarty: temat polskiej własności w sektorze nieruchomości może stać się jednym z osiowych tematów politycznych nadchodzących kampanii wyborczych – podnoszonych zarówno przez prawicę, jak i lewicę.

Krótki tekst, długie skutki

Notatka Karola Kwiatkowskiego z 9 stycznia 2021 roku była krótka – zaledwie jeden minutowy tekst, sygnalizujący zaobserwowany trend. Ale w tym właśnie tkwiła jej wartość: pokazywała, że długoterminowe konsekwencje pandemicznego lockdownu wykraczają znacznie poza bieżące zamknięcia restauracji. Polska własność, polski kapitał, polski model gospodarczy – wszystko to jest stawką w decyzjach gospodarczych roku 2020 i pierwszych dni 2021. Tekst Karola Kwiatkowskiego jest jednym z wczesnych ostrzeżeń, na które warto zwrócić uwagę zanim fala przybierze pełną siłę. Bo gdy fala wezbrała – wiele decyzji już mogło zostać podjętych, a wiele aktywów może zmienić właściciela poza polskim obiegiem kapitałowym.

Udostępnij

Cykl

Osoby

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Zablokowane konto Brzoski na Instagramie. Minister Gawkowski zapowiada zmianę przepisów.

Od kiedy CPN wraca i do kiedy ceny paliwa będą niższe

Odliczasz 100 proc. VAT od auta? Skarbówka ma zdjęcia przejazdów

Podatek od zysków paliwowych wraca. Orlen, Moya, Pieprzyk, Huzar

613 mln zł zarzutów i 7 mln zł kaucji. Michał Sapota wyjdzie z aresztu

Wyższy podatek od nieruchomości 2027: firmy zapłacą do 36,49 zł za 1 mkw

Upadłości firm: Polacy zamknęli 108,1 tys. działalności w pół roku

Zarządy warszawskich spółek oddały legitymacje i zachowały stanowiska

Inne kategorie

Czytaj także