Media codziennie donoszą o nowych zgonach związanych z COVID-19. Wczoraj wieczorem mówiło się o śmierci 1061 osób. Tymczasem według oficjalnych danych Ministerstwa Zdrowia jedynie w dwudziestu procentach osoby zmarłe nie miały „chorób współistniejących”. Co to oznacza?
W oficjalnym piśmie ministerstwa zdrowia z 29 maja, podpisanym przez dyrektor Justynę Mieszalską, czytamy, że do 19 maja w Polsce z powodu COVID-19 – bez chorób współistniejących – zmarło 200 osób. Dodatkowe informacje znajdujemy w piśmie zastępcy Głównego Inspektora Sanitarnego z 27 maja: średnia wieku osób zmarłych z pozytywnym testem na koronawirusa (zarówno z chorobami współistniejącymi, jak i bez nich) wyniosła ogółem 75,5 lat.
W związku z tymi danymi konieczne jest zadanie pytania, czy naprawdę mamy do czynienia z epidemią, która wymagała tak radykalnych reakcji rządu? I czy przypadkiem nie będzie więcej ofiar “terapii” niż samej “choroby”? – te pytania pojawiają się dzisiaj regularnie.







