Artykuł opisuje problem zanieczyszczenia leków nitrozoaminami, w tym rakotwórczą NDMA, oraz bierność polskiego Ministerstwa Zdrowia i Europejskiej Agencji Leków wobec skażenia metforminy – leku przyjmowanego przez około dwa miliony polskich cukrzyków. Tekst przypomina wcześniejsze wycofania sartanów i ranitydyny, przytacza dane o dopuszczalnych limitach nitrozoamin oraz relacjonuje bezskuteczne próby uzyskania od urzędów wyników utajnionego badania metforminy.
Dwa lata problemu, zero działań
Od blisko dwóch lat świat mierzy się z problemem zanieczyszczenia leków nitrozoaminami. W ostatnich tygodniach ubiegłego roku wybuchła bomba: skażenie wykryto w metforminie, którą przyjmuje około dwóch milionów polskich cukrzyków. Minister Zdrowia do dziś nie zrobił z tym nic. Podobnie Europejska Agencja Leków (EMA) biernie się przygląda, mając pełną świadomość, że z dużym prawdopodobieństwem wiele osób będzie musiało zmierzyć się z nowotworem będącym skutkiem łykania skażonych leków.
Późnym latem ubiegłego roku EMA zobowiązała producentów leków do przeprowadzenia analizy ryzyka wystąpienia zanieczyszczenia nitrozoaminami w ich preparatach. Chodziło o samą analizę ryzyka. W Polsce odpowiedzialny za bezpieczeństwo farmaceutyczne Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych nie zrobił na własną rękę nic – przekazał jedynie podmiotom odpowiedzialnym adresy do zaleceń EMA.
Formalnie 26 września 2019 roku producenci otrzymali polecenie oszacowania ryzyka w ciągu sześciu miesięcy. Do dziś tego nie zrobili i mają czas do… października. Ale o tym za chwilę.
Nitrozoaminy na celowniku
W całej Europie wycofano już kilkadziesiąt leków skażonych nitrozoaminami, głównie NDMA. Wśród nich znalazły się popularne również w Polsce preparaty, takie jak Riflux, Ranigast, Ranic czy Solvertyl. Wszystkie łączyły dwie cechy: substancja czynna (ranitydyna) oraz N-nitrozodimetylenoamina (NDMA). Inną substancją czynną, w której wykryto zanieczyszczenie, był pioglitazon.
Wcześniej problem dotykał głównie sartanów – walsartan zanieczyszczony nitrozoaminą (tym razem N-nitrozodietyloaminą, NDEA) wykryto w lekach, do których produkcji użyto walsartanu z indyjskich laboratoriów Mylan. Walsartan, stosowany w leczeniu nadciśnienia tętniczego, po zawale serca i w niewydolności serca, został zakazany w całej Europie.
Są wszędzie
Nitrozoaminy występują ponoć wszędzie – także w żywności i wodzie pitnej. A. Ciemniak zbadał zawartość tej substancji w mięsie i opublikował wyniki w Roczniku PZH 2006. Okazało się, że praktycznie w każdym rodzaju mięsa znajdowała się pewna ilość NDMA: od 0,049 ng/kg w bloku śniadaniowym do 16,46 ng/kg w kiełbasie polskiej wędzonej. W artykule dr. Waldemara Zielińskiego na temat nitrozoamin (portal farmacjapraktyczna.pl) czytamy, że „Dobowe narażenie na NDMA w diecie kształtuje się różnie w poszczególnych krajach. W Finlandii oszacowano je w 2008 r. na 80 ng/dobę, a w Japonii na 1800 ng/dobę. Przeciętne spożycie NDMA wynosi od 100 do 1100 ng/dobę”.
W Europie nie ustalono maksymalnych dopuszczalnych limitów N-nitrozoamin w produktach spożywczych. W USA obowiązuje limit 10 000 ng/kg dla wędlin, w Chinach 4000 dla ryb, a najostrzejsze granice wyznaczają Białoruś, Kazachstan i Rosja – 2000-4000 ng/kg.
Ile nitrozoamin było w sartanach? Nawet 860 ng w jednej tabletce. EMA opracowała wówczas tymczasowe limity dobowego spożycia poszczególnych nitrozoamin. Najbardziej nas interesujące: NDMA – 96 ng/dobę i NDEA – 26,5 ng/dobę.
Przeczytaj również: Ceny leków na cukrzycę. Kto dopłaci więcej po zmianach w refundacji
Na początku marca amerykańska organizacja Valisure ogłosiła wyniki własnych badań metforminy. Spośród 38 próbek w 16 poziom NDMA przekraczał dopuszczalne 96 ng, a w kilku normy przekroczono ponad dziesięciokrotnie. Biorąc pod uwagę producentów – na 22 dokładnie połowa miała na rynku skażoną metforminę.
Jak bardzo szkodzi?
Europejska Agencja Leków ogłosiła, że 30 osób na każde 100 tysięcy przyjmujących w ostatnich latach leki z walsartanem w maksymalnej dopuszczalnej dawce zachoruje na raka. W Polsce brało je łącznie kilkaset tysięcy osób. Ile w maksymalnej dawce? Tego nie dowiemy się już nigdy. Problem dotyczył jednej chińskiej fabryki, Zheijiang Huahai. Okazało się, że na polskim rynku znajdowało się około pięćdziesięciu leków kilkunastu producentów zawierających substancję pochodzącą właśnie z niej. Zanieczyszczone okazały się liczne sartany – candesartan, irbesartan, losartan, olmesartan…
Nitrozoaminy od wielu dziesiątków lat znane są jako substancje kancerogenne. Najbardziej niebezpieczna jest NDMA – kancerogenna, mutagenna i teratogenna. To właśnie ona służy naukowcom do kontrolowanego wywoływania nowotworów u gryzoni laboratoryjnych. W wodzie pitnej stężenie NDMA nie powinno przekraczać 0,7 ng/litr.
Metformina i wielkie BUM
W ostatnich tygodniach ubiegłego roku w całej Europie wybuchła bomba: przyjmowana przez około dwa miliony polskich cukrzyków metformina jest skażona NDMA. Jako pierwszy zabrał wówczas głos wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński. „Obecnie nie mamy informacji, aby leki z metforminą na cukrzycę zagrażały życiu i zdrowiu pacjentów” – mówił podczas konferencji prasowej. Tej samej, na której polski rząd po raz pierwszy tak jednoznacznie schował się za plecami Europejskiej Agencji Leków.
Zapadła wtedy decyzja: nic nie robić, czekać. Wciąż obowiązywało przecież wrześniowe zobowiązanie producentów do przeprowadzenia własnych analiz i złożenia samokrytyki, gdyby coś się w nich znalazło. Termin upływał w marcu. Przez trzy miesiące ministerstwo chciało jakoś przemknąć przyklejone do ściany, ale… z powodu epidemii Europejska Agencja Leków przedłużyła termin składania sprawozdań z analizy ryzyka zanieczyszczeń do 1 października 2020 roku.
Co robi polski rząd?
Dwa miliony Polaków regularnie zażywa lek zanieczyszczony substancją kancerogenną. Wiemy to nieoficjalnie, bo oficjalnie producent nie złożył jeszcze sprawozdania, a ministerstwo nie chce przyznać się do posiadania własnych badań, odsyłając nas do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych. URPL odsyła nas do Głównego Inspektora Farmaceutycznego, a GIF – z powrotem do ministerstwa.
Tymczasem w styczniu Główny Inspektor Farmaceutyczny zlecił Narodowemu Instytutowi Leków zbadanie metforminy obecnej na polskim rynku. Badanie zostało utajnione. Dlaczego? Wciąż czekamy na odpowiedź.
Dla jasności: 21 kwietnia wysłaliśmy pytania do Ministra Zdrowia, a następnie do GIF, URPL i ponownie do ministra. Chcieliśmy wiedzieć, czy w Polsce przeprowadzono badania metforminy (wiemy, że tak), kto je wykonał (wiemy, że NIL) i jakie były ich wyniki (na tę informację czekają DWA MILIONY Polaków). Wczoraj powtórzyliśmy pytania – do godziny 17 dzisiaj nie otrzymaliśmy odpowiedzi.



