V Obietnica

Boskie Serce obiecuje błogosławieństwo w poczynaniach. ,,Stąd wzrok mój na nich spocznie łaskawy. Pobłogosławię codziennie ich sprawy”. O błogosławieństwie. „Krzyż na Golgocie nikogo nie zbawi, Który w sercu swoim krzyża nie postawi”. W obronie Częstochowy uratowano całą Polskę i przy odsieczy Wiednia 1683 uratowano całe chrześcijaństwo. Judyta  ze Starego Testamentu gotując się do wojny z Holofernesem, długie odbywała modlitwy, umartwiając się z innymi prosiła o błogosławieństwo. W wojnach napoleońskich wyglądało to inaczej.

 


Dumny cesarz francuski Napoleon I ubliżył papieżowi, odarł go z mienia i ściągnął na siebie klątwę kościelną. ,,Klątwa twoja papieżu- rzekł pyszny monarcha- nie wytrąci moim żołnierzom karabinów z ręki”. A jednak wytrąciła w 1812 r. Nadzwyczajne mrozy podczas wyprawy Napoleona na Moskwę wymroziły pół miliona żołnierzy. W czasie wojny prusko- austriackiej, kiedy to Austria pod Koenigretzem poniosła klęskę, biskupi  austriaccy pocieszali naczelnego wodza (gen. Benedek) mówiąc: ,, będziemy Boga prosić, aby naszym austriackim wojskom błogosławił  i dał zwycięstwo. Liberalny dowódca, ufny w swoje siły sarkastyczne odpowiedział: ,,proście tylko Boga o to, żeby się do nas nie mieszał. My sobie sami bez Niego damy radę”. Nie dali rady, pogardzili błogosławieństwem z nieba, haniebnie przegrali. Trzeba więc Bogu ufać. Jego błogosławieństwo sobie zjednywać. Ale i swoich sił dokładać tak, jakby całe powodzenie od nas tylko zależało. Bywają czasami porażki, które trzeba umieć przyjmować jako doświadczenia.

,,Z jakim przystajesz, takim się stajesz”. Kto się z Boskim Sercem przyjaźni, zbliża się do tego źródła  świętości i czerpie obfite błogosławieństwo.

Boskie Serce jest szczodre w udzielaniu błogosławieństwa. Bóg i bez nas byłby szczęśliwy, ale zależy mu na nas. Jeżeli Pan Bóg posyła do nas swojego Syna aby dokonał dzieła zbawienia, to używa do tego ludzi dając im szczodre błogosławieństwo. Bóg przez swoje błogosławieństwo czyni nas zdolnymi do pracy na rzecz dzieła, abyśmy jak Iskry roznosili Jego moc. Boża miłość nas ogarnia i przepełnia tak obficie, że trzeba rozdawać i zapalać świat Bożą miłością i stawać się Iskrą Pana Boga.

 

sanitariuszka Hania


30-06-2017 admin

Dodaj komentarz

Redakcja

naszapolska@onet.pl

 

Kontakt

w sprawie administrowania stroną: poczta@ewatylus.pl

Krótko i na temat - Zbigniew Żmigrodzki

Siewcy niepokoju

 

Nasze czasy wyznaczają szczególną rolę dziennikarzom i politykom. I jedni, i drudzy nigdy nie cieszyli się ogólnym uznaniem: wzniecali konflikty i zamieszanie, rozsiewali kłamstwa, wmawiali niestworzone rzeczy. Dzisiaj tak zwani pracownicy mediów w znacznej części służą politykom w podsycaniu wrogości i narzucaniu lewackich poglądów, a zwłaszcza ateizacji; upowszechniają tendencje antyobyczajowe i antymoralne. Istnieją pod tym względem chlubne wyjątki, ale uczciwi dziennikarze i publicyści, tak zresztą, jak i politycy, prześladowani są przez rozpanoszony medialny libertynizm, obrzucani obelgami, eliminowani na różne sposoby. Walka zła z dobrem, jaka toczy się teraz zawzięcie w świecie, znajduje wśród służalczych ludzi mediów użytecznych sojuszników, zdolnych i skłonnych do wszystkiego.

 

***

Dialog, pojednanie, jedność

 

Ustawicznie słyszymy wezwania, aby przystąpić do dialogu i pojednać się, by zapanowała upragniona „jedność”. Są to jednak postulaty nierealne w sytuacji, gdy w świecie toczy się kampania agresywnego ateizmu pod hasłem laicyzacji oraz usunięcia religii i moralności chrześcijańskiej z życia społecznego. Jego przedstawiciele pojmują dialog i pojednanie jako przyjęcie ich przekonań i ustąpienie im pod każdym względem; posługują się kłamstwem, oszczerstwem i pałają nienawiścią. Czy Chrystus jednał się z faryzeuszami albo z kupczącymi w świątyni? Do dialogu nie ma partnerów, słyszy się groźby i obraźliwe wyzwiska, inaczej myślącym zapowiada uwięzienie, udręki, zagładę.. Toczona przez lewactwo wojna ideologiczno – polityczna nie pozostawia miejsca na mówienie o jakiejkolwiek „jedności’. A jeżeli ktoś piętnuje w imieniu Kościoła „swary i spory”, niech powie wyraźnie, kto je wszczyna i kto za nie odpowiada. Inaczej te „szlachetne’’ apele to puste, obłudne mistyfikacje.

 

Polecamy

Społeczeństwo i polityka na Wyspach w opisie korespondentki Elżbiety Królikowskiej-Avis

Społeczeństwo i polityka na Wyspach w opisie korespondentki Elżbiety Królikowskiej-Avis