Z archiwalnej strony można korzystać:
Partia polityczna, która przegrała wybory, ponieważ rządziła źle, niesprawiedliwie i w sposób przeciwny demokracji, zamiast zachowywać się tak, jak opozycja w cywilizowanych krajach, nie tylko organizuje rozruchy w państwie, ale podburza światową opinię publiczną, kłamiąc i oszukując na potęgę: że to niby w Polsce dokonał się jakiś zamach stanu, że odbywa się łamanie zasad praworządności, naruszanie zasad demokracji” itp., itd.
Wszystko jest złe, bo to nie oni rządzą, a wydawało im się, że będą dzierżyć władzę wiecznie: rozdawać stanowiska i posady, szastać pieniędzmi, bezkarnie się bogacić kosztem społeczeństwa. "Platforma Obywatelska", wywodząca się z "Unii Wolności" i "Unii Demokratycznej”, pozostając przez wiele lat przy władzy, opanowała środki przekazu, uzyskała polityczne i medialne kontakty z lewicą w zachodnich krajach, zdobyła poparcie Unii Europejskiej. Tak jak kiedyś PZPR, darzyła przywilejami i pieniędzmi literatów i aktorów, stąd korzysta dziś z ich poparcia; przykład: wiersz Adama Zagajewskiego w „Gazecie Wyborczej”, wpisujący się wiernie w intencje opozycyjnych awanturników i służący ich propagandzie.
W rezultacie mamy w Polsce i w świecie jedyne w swoim rodzaju widowisko: partia, która przegrała wybory, widząc zbliżającą się klęskę ( „za twe grzechy, za twe zbytki, idź do piekła, boś ty brzydki”), podjęła wszechstronne zabiegi, zmierzające do zablokowania następcom możliwości pełnienia obowiązków. Obsadzony przez „swoich” sędziów Trybunał Konstytucyjny, ustanowienie „odpowiednich” ludzi jako nieusuwalnych na stanowiskach w służbie cywilnej, utrzymywanie w gestii liberalnej lewicy publicznych mediów, przy i tak oczywistej przewadze komercyjnych ( TVN, Polsat). To zresztą tylko część domen, szczelnie przez starą władzę wypełnionych i - zdawałoby się – nienaruszalnie zacementowanych. Wszelkie próby dotknięcia tej wręcz przestępczej blokady wywołują obłąkańcze awantury – protesty, krzyki, obelgi.
„Zamach na demokrację i praworządność”, „łamanie wolności”...Oni sami, sprawując przez lata rządy autorytarne, bliskie dyktaturze, ogłaszają się teraz „obrońcami demokracji”. Wspólnie z Ryszardem Petru utworzyli „Komitet Obrony”, wysyłają swój elektorat na manifestacje, grożą obaleniem rządu. Przy tym, wiedzeni nienawistną obsesją, oskarżają fałszywie obecną władzę i zwycięską partię.
Sprawą najistotniejszą jest nie dać się zastraszyć, zepchnąć do defensywy; nie ustąpić w reformie publicznych mediów, w porządkowaniu urzędów, wymiaru sprawiedliwości, gospodarki narodowej. Trzeba umożliwić młodym ludziom znalezienie pracy, objąć należytą opieką Polaków za granicą. Wszystko to, w „istniejącym teoretycznie” państwie „Platformy” pozostawało w opłakanym stanie, bo rządzący dbali wyłącznie o siebie, mając społeczeństwo w pogardzie. Trzeba ratować Polskę, przywracając społeczny porządek.
Zbigniew Żmigrodzki
naszapolska@onet.pl
Kontakt
w sprawie administrowania stroną: poczta@ewatylus.pl
Siewcy niepokoju
Nasze czasy wyznaczają szczególną rolę dziennikarzom i politykom. I jedni, i drudzy nigdy nie cieszyli się ogólnym uznaniem: wzniecali konflikty i zamieszanie, rozsiewali kłamstwa, wmawiali niestworzone rzeczy. Dzisiaj tak zwani pracownicy mediów w znacznej części służą politykom w podsycaniu wrogości i narzucaniu lewackich poglądów, a zwłaszcza ateizacji; upowszechniają tendencje antyobyczajowe i antymoralne. Istnieją pod tym względem chlubne wyjątki, ale uczciwi dziennikarze i publicyści, tak zresztą, jak i politycy, prześladowani są przez rozpanoszony medialny libertynizm, obrzucani obelgami, eliminowani na różne sposoby. Walka zła z dobrem, jaka toczy się teraz zawzięcie w świecie, znajduje wśród służalczych ludzi mediów użytecznych sojuszników, zdolnych i skłonnych do wszystkiego.
***
Dialog, pojednanie, jedność
Ustawicznie słyszymy wezwania, aby przystąpić do dialogu i pojednać się, by zapanowała upragniona „jedność”. Są to jednak postulaty nierealne w sytuacji, gdy w świecie toczy się kampania agresywnego ateizmu pod hasłem laicyzacji oraz usunięcia religii i moralności chrześcijańskiej z życia społecznego. Jego przedstawiciele pojmują dialog i pojednanie jako przyjęcie ich przekonań i ustąpienie im pod każdym względem; posługują się kłamstwem, oszczerstwem i pałają nienawiścią. Czy Chrystus jednał się z faryzeuszami albo z kupczącymi w świątyni? Do dialogu nie ma partnerów, słyszy się groźby i obraźliwe wyzwiska, inaczej myślącym zapowiada uwięzienie, udręki, zagładę.. Toczona przez lewactwo wojna ideologiczno – polityczna nie pozostawia miejsca na mówienie o jakiejkolwiek „jedności’. A jeżeli ktoś piętnuje w imieniu Kościoła „swary i spory”, niech powie wyraźnie, kto je wszczyna i kto za nie odpowiada. Inaczej te „szlachetne’’ apele to puste, obłudne mistyfikacje.
Dodaj komentarz