Z archiwalnej strony można korzystać:
Boskie Serce obiecuje pociechę w cierpieniach: ,,Gdy ból i smutek zadadzą ci ranę, Ja Sam balsamem pociechy się stanę”. 1. O smutkach i boleściach w ogólności. Duszy zadaje ranę smutek. Wsiąka on do duszy zasłaniając horyzont ducha i drogę życia. Powoduje on zdenerwowanie, zniechęcenie do pracy, wytwarza stan melancholii i desperacji. Zadają ranę ciału.
Wpływ duszy na ciało jest ogromny. Boleść, smutek, złość odbijają się na ciele, wnosząc szkodliwe składniki i zarazki, są nawet trujące. Jeśli krew zatruta jest gniewem, nienawiścią, trwogą, wpływa to szkodliwie na działanie mózgu, który nie może prawidłowo pracować. W zniechęceniu, rozgoryczeniu zdarzają się wypadki sięgania po alkohol i używki. Nie pomogą nawet lekarstwa, jeśli człowiek sam nie nazwie rzeczy po imieniu i nie zahartuje swojej woli. Złość wytwarza składniki trujące. Matka karmiąca dziecko w gniewie, zatruwa swoją ślinę i krew, co działa zabójczo na pokarm dziecka. Silne wzburzenie może spowodować wymioty, apopleksję, roztrzęsienie a nawet doprowadzić do śmierci. Taki stan ciągłego zmartwienia powoduje upadek na zdrowiu. Ale można się ratować. Oto przykład: pewna poważna osoba w nieszczęściach, aby się nie załamać, tak się wyraziła: ,,Postanowiłam sobie, że nigdy nikogo nie będę zasępiać własnymi troskami. Zaczęłam żartować i śmiać się nawet gdy miałam powód do płaczu. Każdą przykrość przyjmowałam z uśmiechem, starałam się, by po rozmowie ze mną każdy wyszedł weselszy i pokrzepiony”.,,Szczęście wytwarza szczęście” to też i ja sama czułam się szczęśliwsza i spokojniejsza, niż gdybym zatruwała pogodę ducha innych, opłakując własny los”.
2.Co czynić, gdy jestem smutny a powinienem być pomocny innym.
- Najpierw nie być smutasem.
- Po drugie smutasów sprowadzać na inne tory, odwracając ich uwagę na przedmioty pożyteczne.
- Wydobywać energię ducha czyli siły moralne(jest ona u każdego człowieka) jak ogień w kamieniu, albo w drzewie. Sypie się iskrami, gdy potrzesz o żelazo.
- Wydobywać moralne iskry z każdego człowieka, kierując jego umysł ku wartościom wyższym i pozytywnym.
- Zapalać serca, oświecać rozum, poruszać wolę do czynu.
- Wzbudzać ufność we własne siły, które są wzmacniane i poruszane mocą Pana.
„Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia”. Tylko w Bogu możemy rozwinąć nasz umysł, nasze siły i otrzymać uleczenie. Talenty każdy może rozwinąć, trzeba tyko chcieć współpracować z łaską Pana, a Serce Zbawiciela otwiera Swoją miłość i daje każdemu w całej pełni, wystarczy tylko brać. Dobrą metodą jest czyste serce, należy pozbywać się grzechu, aby lżej było duszy.
Sanitariuszka Hania
naszapolska@onet.pl
Kontakt
w sprawie administrowania stroną: poczta@ewatylus.pl
Siewcy niepokoju
Nasze czasy wyznaczają szczególną rolę dziennikarzom i politykom. I jedni, i drudzy nigdy nie cieszyli się ogólnym uznaniem: wzniecali konflikty i zamieszanie, rozsiewali kłamstwa, wmawiali niestworzone rzeczy. Dzisiaj tak zwani pracownicy mediów w znacznej części służą politykom w podsycaniu wrogości i narzucaniu lewackich poglądów, a zwłaszcza ateizacji; upowszechniają tendencje antyobyczajowe i antymoralne. Istnieją pod tym względem chlubne wyjątki, ale uczciwi dziennikarze i publicyści, tak zresztą, jak i politycy, prześladowani są przez rozpanoszony medialny libertynizm, obrzucani obelgami, eliminowani na różne sposoby. Walka zła z dobrem, jaka toczy się teraz zawzięcie w świecie, znajduje wśród służalczych ludzi mediów użytecznych sojuszników, zdolnych i skłonnych do wszystkiego.
***
Dialog, pojednanie, jedność
Ustawicznie słyszymy wezwania, aby przystąpić do dialogu i pojednać się, by zapanowała upragniona „jedność”. Są to jednak postulaty nierealne w sytuacji, gdy w świecie toczy się kampania agresywnego ateizmu pod hasłem laicyzacji oraz usunięcia religii i moralności chrześcijańskiej z życia społecznego. Jego przedstawiciele pojmują dialog i pojednanie jako przyjęcie ich przekonań i ustąpienie im pod każdym względem; posługują się kłamstwem, oszczerstwem i pałają nienawiścią. Czy Chrystus jednał się z faryzeuszami albo z kupczącymi w świątyni? Do dialogu nie ma partnerów, słyszy się groźby i obraźliwe wyzwiska, inaczej myślącym zapowiada uwięzienie, udręki, zagładę.. Toczona przez lewactwo wojna ideologiczno – polityczna nie pozostawia miejsca na mówienie o jakiejkolwiek „jedności’. A jeżeli ktoś piętnuje w imieniu Kościoła „swary i spory”, niech powie wyraźnie, kto je wszczyna i kto za nie odpowiada. Inaczej te „szlachetne’’ apele to puste, obłudne mistyfikacje.
Dodaj komentarz