Sprawa katyńska żyje nie tylko w Polsce

4 min. czytania

Redakcja

30 czerwca 2015 r.

Julia Banasikowska

4 min. czytania

Redakcja

30 czerwca 2015 r.

List Julii Banasikowskiej, obywatelki USA polskiego pochodzenia, do Witomiły Wołk-Jezierskiej – córki por. Wincentego Wołka, jednego z polskich oficerów zamordowanych w 1940 r. przez Sowietów w Katyniu. Młoda Polonijka, wnuczka oficera AK Edmunda Banasikowskiego, na Uniwersytecie Notre Dame przygotowała pracę o skardze katyńskiej rozpatrywanej przez Wielką Izbę Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu i o walce rodzin o szczątki najbliższych.

Publikujemy list Julii Banasikowskiej, obywatelki USA polskiego pochodzenia, do Witomiły Wołk-Jezierskiej – córki zamordowanego w Katyniu porucznika Wincentego Wołka. Julia Banasikowska uczęszczała przez 13 lat do Polskiej Szkoły Sobotniej im. Adama Mickiewicza w Minneapolis w Minnesocie. W czasie studiów akademickich napisała pracę będącą głęboką analizą życia pani Witomiły, która – mimo że nigdy nie poznała ojca ani nie przeżyła wojny w Polsce (urodziła się w Rumunii) – jest przez całe życie tak bardzo zaangażowana w sprawy katyńskie, aż do skargi katyńskiej w Strasburgu, która zakończyła się w 2013 r. szokującym wyrokiem Wielkiej Izby w Europejskim Trybunale Praw Człowieka. Pani Witomiła, pomimo wielu przeszkód, od wielu lat z niezwykłą siłą walczy o prawdę Katynia i o szczątki swojego ojca.

Polskie korzenie i AK w rodzinie Banasikowskich

Mama moja, Ewa, pochodzi z Polski, z Bartoszyc niedaleko Biskupca, gdzie Pani mieszkała. Mój tata, Ryszard, urodził się w USA. Jego rodzice przyjechali z Polski po wojnie. Dziadek ze strony mojego ojca, Edmund Banasikowski, był oficerem w Armii Krajowej w czasie II wojny światowej. Walczył przeciwko Niemcom i Rosjanom, brał udział w kampanii wrześniowej w 1939 r. Później działał w konspiracji, brał udział w akcji „Burza” na Nowogródczyźnie. Był dowódcą „Wachlarza”. Był uwięziony kilka razy przez Niemców i Sowietów, ale zawsze udawało mu się uciec. Napisał książkę „Na zew Ziemi Wileńskiej”, był odznaczony wieloma medalami i krzyżami zasługi. Po wojnie w 1946 r. uciekł z Polski, kiedy zaczęła się nagonka na żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego. Wyjechał statkiem do Szwecji, gdzie poznał moją babcię, a swoją żonę, Zofię. Babcia spędziła wszystkie 6 lat wojny w obozach pracy i koncentracyjnych w Kłajpedzie, Działdowie i Ravensbrück (…).

Ja urodziłam się w Nowym Jorku w 1993 r. Moja rodzina przeprowadziła się do Minnesoty, gdzie mieszkamy do dziś. Zawsze w domu mówiło się po polsku. Nauczyłam się być dumna z mojego pochodzenia i z mojej ojczyzny. Ponadto czułam, że miałam obowiązek przez szacunek do swoich przodków, żeby kochać Polskę i interesować się sprawami polskimi. Dziadek walczył o wolną Polskę, potem na emigracji przez 60 lat walczył, by Polska była wolna od komunizmu, więc ja też chciałam zająć się czymś ważnym.

Polecamy także: Danuta Siedzikówna „Inka” – sanitariuszka, która zachowała się jak trzeba

Sprawa katyńska w Strasburgu w pracy uniwersyteckiej

Od zawsze ciekawiła mnie historia polska, ponieważ tego zawsze się uczyliśmy w Polskiej Szkole Sobotniej. Do naszej szkoły przyjeżdżali edukatorzy z Instytutu Pamięci Narodowej. Pan dr Andrzej Zawistowski zainteresował mnie sprawą katyńską w Strasburgu. Dowiedziałam się, że sprawy Katynia nie są jeszcze zakończone i że w Polsce jest to dalej istotny temat. Poza tym w Stanach Zjednoczonych w ogóle się nie mówiło o tej wielkiej zbrodni wojennej, nie wspominano o tym w książkach w szkole. Za każdym razem, gdy rozmawiałam z moimi amerykańskimi kolegami o Katyniu, widziałam, jacy byli zaskoczeni, że coś takiego mogło się stać.

Zapraszamy do przeczytania podobnego artykułu: Janina Żubryd – kobieta-partyzant, żołnierz „Zucha” zabity przez agenta UB w 1946

Na studiach na Uniwersytecie Notre Dame postanowiłam zrobić drugi kierunek – zagadnienia europejskie. Aby zakończyć ten kierunek, trzeba było napisać pracę, więc zdecydowałam napisać o Katyniu, a szczególnie o sprawie w Strasburgu i Pani aktywności w tej sprawie. Na moją prezentację przybyli profesorowie i moi koledzy i koleżanki ze studiów, przyjechali moi rodzice. Miałam 20 minut, by opowiedzieć im o tej niesamowitej zbrodni i o Pani wieloletniej, wytrwałej walce o odzyskanie szczątków Pani ojca. Otrzymałam za swoją pracę dwie nagrody: jedną za badania nad tematem, a drugą za najlepszą pracę w Instytucie Europejskim na mojej uczelni.

Polecamy także: Łukasz Ciepliński „Pług” – biografia, grypsy do syna i śmierć

Myślę, że to było bardzo odważne, że mała grupa osób z Polski wystąpiła przeciw wielkiej Rosji. Podziwiam, że po tylu latach Pani się nie poddaje. Może przyszły prezydent Polski, pan Andrzej Duda, przyczyni się do rozwiązania tej sprawy i doczeka Pani dnia, kiedy w Polsce, na grobie swojego taty, będzie Pani mogła zapalić świeczkę, że wróci on z nieludzkiej ziemi do swojej ojczyzny i swojej córki. Zamierzam w przyszłości napisać do prezydenta RP w tej sprawie.

Julia Banasikowska

 


ⓘ Informacja o publikacji
List Julii Banasikowskiej pt. „Sprawa katyńska żyje nie tylko w Polsce” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 26 (1024) z dnia 30 czerwca 2015 roku, s. 19. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – Julia Banasikowska / „Nasza Polska”. Zdjęcie: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 26 (1024)/2015, s. 19.

Udostępnij

Cykl

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Kolejna rocznica na Reducie Ordona, która odbyła się na szczątkach jej obrońców.

Wolf Messing – jasnowidz Stalina, który przewidział klęskę Hitlera

Zmarła Danuta Szlajmer „Siódemka”. Powstanka miała 99 lat

Kłomino – opuszczone miasto widmo w Polsce. Zostały cztery budynki i garstka ludzi

Czy Muzeum Żydów Polskich „POLIN” chce wybielić komunistyczną prokurator?

Berta Bauer: kim była i co wydarzyło się w Licheniu w 1944 roku

Radiostacja Babice. To stąd nadano pierwsze komunikaty o wybuchu II wojny

Nakaz pracy w PRL: ustawa z 1950 r., kary i kiedy go zniesiono

Inne kategorie

Czytaj także