Dżuma w Rosji? Nie żyje laborantka, Moskwa zaprzecza, a szef Buriacji szybko zmienia wpis

4 min. czytania

Filip Dzięciołowski

06 października 2026 r.

dżuma w Rosji

4 min. czytania

Filip Dzięciołowski

06 października 2026 r.

Nie żyje 28-letnia laborantka z instytutu działającego przeciwko dżumie w Irkucku na Syberii. Lokalne media podejrzewają, że zaraziła się dżumą płucną, a pod obserwacją znalazło się blisko 200 osób, które miały z nią kontakt. Rosyjskie władze zaprzeczają i jako oficjalną przyczynę podają zapalenie płuc. Jednocześnie z sieci są usuwane wpisy na ten temat, a szef sąsiedniej Buriacji po cichu zaktualizował swój wcześniejszy komunikat.

Co się stało w Irkucku?

Zmarła to Daria Szipiłowa, laborantka Irkuckiego Instytutu Przeciwdżumowego Syberii i Dalekiego Wschodu. 29 września młoda kobieta trafiła z ciężkim zapaleniem płuc do szpitala w Szelechowie, około 20 km od Irkucka. Zmarła w nocy z 1 na 2 października. Po jej śmierci zamknięto oddział szpitala w Szelechowie. W sieci pojawiły się też doniesienia o kwarantannach w kilku szpitalach w Irkucku, ale część placówek im zaprzeczyła.

Skąd podejrzenie dżumy?

Wersje o dżumie pochodzą z lokalnych mediów i żadna z nich nie została jeszcze oficjalnie potwierdzona. Według portalu „Ludzie Bajkału”, cytowanego przez amerykański Axios, laborantka 25 września miała stłuc w laboratorium probówkę z bakterią dżumy płucnej.

Według innej, również niepotwierdzonej wersji, kobieta mogła zarazić się podczas wyjazdu służbowego do Buriacji przy granicy z Mongolią, gdzie występują naturalne ogniska bakterii Yersinia pestis. Szef Buriacji Aleksiej Cydenow najpierw napisał, że kobieta zmarła na dżumę, a niedługo potem zmienił swój wpis na „prawdopodobnie”. Władze Buriacji zaprzeczyły jednak, aby laborantka w ogóle tam przyjeżdżała.

Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że część rosyjskich mediów, w tym telewizja REN TV, usuwała publikacje na jej temat.

Co mówią rosyjskie władze?

Oficjalna diagnoza dotycząca zmarłej kobiety brzmi: „zapalenie płuc o nieustalonej etiologii”. Rosyjska agencja sanitarna Rospotriebnadzor twierdzi, że w pobranych próbkach nie znaleziono drobnoustrojów związanych z pracą zmarłej, a w instytucie nie doszło do żadnej awarii z udziałem patogenów.

Pod obserwacją znalazło się około 197 osób, które miały kontakt z laborantką, z czego 189 trafiło do szpitala. Gubernator obwodu irkuckiego Igor Kobziew zapewniał, że nikt z nich nie ma objawów, a wyniki przeprowadzonych badań są ujemne. Według Rospotriebnadzoru wśród kontaktów wykryto jedynie dwa przypadki COVID-19 i dwa zakażenia rinowirusem.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow przekazał, aby opierać się wyłącznie na informacjach Rospotriebnadzoru, a nie na krążących plotkach. Specjalista od szczególnie niebezpiecznych infekcji Władimir Nikiforow, cytowany przez „Parłamientską gazietę”, uznał wersję o stłuczonej probówce za wątpliwą i ocenił, że nie należy się spodziewać epidemii ani pandemii.

Ostatni oficjalnie zarejestrowany przypadek dżumy u człowieka w Rosji odnotowano w 2016 r. w Kraju Ałtajskim na południu Rosji.

Czy dżuma może dotrzeć do Polski?

Przy obecnym stanie wiedzy ryzyko dla Polski jest znikome. Irkuck leży na południowej Syberii, nad Bajkałem, około 5350 km w linii prostej od Warszawy. Nie ma wciąż oficjalnie potwierdzonego przypadku dżumy u człowieka, a osoby z bliskiego otoczenia Szipiłowej pozostają pod nadzorem i według rosyjskich władz nie mają objawów.

Dżuma płucna przenosi się drogą kropelkową i jest bardzo groźna, jeżeli chory nie podda się szybkiemu leczeniu. To choroba bakteryjna, którą da się wyleczyć antybiotykami, o ile poda się je odpowiednio wcześnie.

Główny Inspektorat Sanitarny 5 października poinformował, że ani oficjalne źródła rosyjskie, ani organizacje międzynarodowe nie potwierdziły wykrycia dżumy u ludzi w Rosji. Przypomniano również, że ostatnie zachorowania w Polsce notowano pod koniec XVIII w., a w Europie zachorowania na dżumę nie występują od ponad 50 lat.

Sytuację monitorują też Komisja Europejska, która przypomina o istnieniu europejskich rezerw antybiotyków, a także Departament Stanu USA. Prezydent Donald Trump powiedział z kolei dziennikarzom, że USA pomogą.

Dlaczego trudno ustalić prawdę?

Największą niewiadomą nie jest odległość, tylko informacja. Rosyjskie władze zaprzeczają dżumie, ale jednocześnie z sieci znikają informujące o niej publikacje, a regionalny przywódca po chwili zmienia swoje wpisy. Dopóki nie ma niezależnego potwierdzenia laboratoryjnego, „dżuma w Rosji” pozostaje jedynie podejrzeniem, a nie potwierdzonym przypadkiem. Weźmy jednak pod uwagę, że Rosja nie raz już udowodniła, że do oficjalnych komunikatów z Moskwy należy podchodzić ostrożnie. Niedawno Kreml w dość podobny sposób ograniczał swoje komunikaty do ogólników, gdy media pytały o finansowany przez państwo program długowieczności Putina.

Źródła: Główny Inspektorat Sanitarny, Rospotriebnadzor, Axios, AP, CBC News, ABC News, The Guardian, Meduza, Wirtualna Polska, Gazeta.pl, Rynek Zdrowia, Alert Medyczny. Opracowanie: Nasza Polska.

Cykl

Osoby

Tematy

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij
Najnowsze

Merz w Kijowie z miliardowym pakietem dla Ukrainy. Kulisy wizyty kanclerza Niemiec

„Strategiczni głupcy” i „rusofobiczni przywódcy”. Wilkerson krytykuje UE, mówi, że NATO jest „żywym trupem”

Eksperci ocenili szanse na przyznanie Trumpowi pokojowego Nobla. „Absolutnie nie!”

Putin chce dożyć 150 lat. Kreml płaci miliardy za biodruk organów, naukowcy chwalą się tarczycą myszy

Wielka akcja przeciw Hells Angels: 14 aresztowań i niemal 50 mln euro

Tysiące Afrykanów trafia do rosyjskiej armii. Własny oficer mówi o nich „jednorazowi”

Zginął przy samym namiocie rodziny. Śmierć chłopca w Al-Mawasi w Strefie Gazy

Dwa śmiertelne zastrzyki i nic. Skazana na śmierć oszukała przeznaczenie

Inne kategorie

Czytaj także