Pełczyńska-Nałęcz: Tusk zarządza przemocowo. „Poniżanie, lekceważenie”

4 min. czytania

Filip Dzięciołowski

28 października 2026 r.

Pełczyńska-Nałęcz

4 min. czytania

Filip Dzięciołowski

28 października 2026 r.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz tydzień po tym, jak ogłosiła swoje odejście z rządu, opowiedziała, jak wyglądała praca z Donaldem Tuskiem. Była minister określiła sposób, w jaki premier kieruje koalicją, jako „przemocowy”. Opowiedziała o żartach na posiedzeniu rządu, przesłuchaniu w prokuraturze w sprawie kilkuset złotych zwrotu VAT i o strachu „małych przystawek” przed największym koalicjantem.

Pełczyńska-Nałęcz ujawnia kulisy współpracy z Donaldem Tuskiem

Była minister funduszy i polityki regionalnej była gościem programu „Poranne Rozmowy Zero”, który we wtorek 27 października 2026 r. prowadził Grzegorz Sroczyński. W odpowiedzi na pytanie, jakim szefem jest Tusk, nie kryła swojego niezadowolenia i wprost stwierdziła, że była to przemocowa współpraca.

To jest przemocowość informacyjna, personalna, osobista, poniżanie, lekceważenie.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, była minister funduszy i polityki regionalnej, „Poranne Rozmowy Zero”, 27 października 2026 r.

Jej zdaniem Tusk wykorzystuje siłę dużego koalicjanta, by grozić innym i niszczyć ich wizerunkowo oraz politycznie. Ofiarami tego stylu mają być przede wszystkim mniejsze partie w koalicji.

To zarządzanie jest przemocowe wobec „małych przystawek”, które się boją, i wielu ludzi, którzy się boją.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, „Poranne Rozmowy Zero”, 27 października 2026 r.

Żart o Rumunii i przesłuchanie o 700 zł

Pełczyńska-Nałęcz podała przy tym konkretne przykłady. Opowiedziała o sytuacji, że gdy była na delegacji w Rumunii, na posiedzeniu rządu w męskim gronie miały padać prześmiewcze komentarze, a Tusk miał zażartować, że mogłaby już z Rumunii nie wracać. Była minister nazwała to „dziaderskim zachowaniem”.

Drugim przykładem było przesłuchanie w prokuraturze. Pełczyńska-Nałęcz mówiła, że spędziła tam trzy i pół godziny jako świadek w sprawie rzekomego zwrotu VAT z czasów, gdy w latach 2014-2016 była ambasadorem Polski w Moskwie.

Przesłuchano mnie o jakieś, przepraszam bardzo, 700 zł sprzed 10 lat. Ja wiedziałam, że szukają na mnie.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, „Poranne Rozmowy Zero”, 27 października 2026 r.

Podkreślała, że sprawa dotknęła nie tylko jej, ale również jej rodziny. Sroczyński dopytywał, czy to tak działa, że premier „naciska guzik”, a potem do akcji wkraczają internetowi trolle i prokuratura. – Ależ absolutnie – odpowiedziała była minister. Gdy prowadzący zauważył, że opowiada o całej sytuacji, „jakby to była mafia”, była minister odparła: „Ja nie wiem, ja opowiadam o faktach”.

„Przemocowe zarządzanie”, ale nie mobbing

Pełczyńska-Nałęcz została też wprost zapytana, czy to, co opisuje, to jej zdaniem był już mobbing. Zgodziła się ze słowami prowadzącego, że było to „przemocowe zarządzanie”, ale nie mobbing. Zaznaczyła, że nie czuje się ofiarą i wie, że polityka jest twardą grą.

Uważam, że polityka to jest twarda gra, ale to nie musi być gra podła.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, „Poranne Rozmowy Zero”, 27 października 2026 r.

Na koniec rozmowy w „Kanale Zero” zadeklarowała, że chce pozostać politycznie niezależna. O swoim odejściu z rządu powiedziała krótko: „Wyrzuciłam stołek do kosza”.

Hołownia: „o krok dalej”. Tusk milczy

Do słów byłej szefowej Polski 2050 odniósł się Szymon Hołownia podczas wydarzenia Krynica Forum 2026. Ocenił, że Pełczyńska-Nałęcz poszła „o krok dalej” i zaczęła używać sformułowań, które brzmią już jak zarzuty prawne. Na pytanie dziennikarzy o same zarzuty, Hołownia odpowiedział ostrożnie.

Ja nie mam takiej wiedzy jak Katarzyna o tego rodzaju zachowaniach Donalda Tuska.

Szymon Hołownia, przewodniczący klubu Polski 2050, Krynica Forum 2026

Hołownia przyznał jednocześnie, że premier Tusk „potrafi być bezwzględny w polityce”. Co więcej, 24 października zarząd partii Polska 2050 usunął Pełczyńską-Nałęcz z ugrupowania za „działanie na szkodę partii”. Ona sama skomentowała to słowami, że została „skazana na wygnanie za myślozbrodnię”.

Fragment wywiadu udostępnił na X poseł Konfederacji Bartłomiej Pejo. „Tak wygląda współpraca w koalicji rządzącej?” – zapytał ironicznie.

Do momentu publikacji tego tekstu Donald Tusk nie odniósł się do zarzutów o przemocowe zarządzanie. Przypomnijmy, że po rezygnacji Pełczyńskiej-Nałęcz z 22 października 2026 r. premier mówił, że ma wrażenie, iż jest ona „politycznie bardzo pogubiona”. Jej następczynią w resorcie funduszy ma zostać Agnieszka Bartol, obecna stała przedstawicielka Polski przy Unii Europejskiej.

Źródła: Kanał Zero, Interia. Opracowanie: Nasza Polska.

Cykl

Tematy

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Wyciekły taśmy Hołowni. „Następnego dnia wszyscy nasi ludzie wylatują”

Natasza Geldon -kompletnie niewiarygodny świadek w procesie Prezydenta Karola Nawrockiego.

Tusk wskazuje następczynię Pełczyńskiej-Nałęcz. Kim jest Agnieszka Bartol?

„Nie liczy się pacjent, tylko dobrze rozpisana procedura”. Działaczka Koalicji Obywatelskiej z zarzutem za zakupy „poza procedurą” i ponad 800 tys. zł szkody

55,7 proc. negatywnych ocen dla Tuska. Bosak nowym liderem prawicy?

Nazwał prezydenta pasożytem w TVP Info. KRRiT bierze pod lupę program Wysockiej-Schnepf

„Idźcie do pracy” to już mowa nienawiści? Cienkowska oburzona słowami Mentzena o artystach

Szyszko też odchodzi z rządu po rezygnacji Pełczyńskiej-Nałęcz. „Zanik politycznego i moralnego kompasu”

Inne kategorie

Czytaj także