Aleksander Kwaśniewski postanowił udzielić lekcji prezydentowi Karolowi Nawrockiemu. W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” były prezydent stwierdził, że jego następca „myli się w swej ocenie” dotyczącej zagrożenia ze strony Rosji. Były lider SLD pominął jednak to, że Nawrocki nigdy nie twierdził, że Rosja przestała być zagrożeniem, a zwracał jedynie uwagę, że rząd Donalda Tuska wykorzystuje strach przed wojną do celów politycznych.
Co Nawrocki mówił o zagrożeniu ze strony Rosji?
Spór w sprawie postrzegania zagrożenia ze strony Moskwy zaczął się od wywiadu, którego Karol Nawrocki 13 października udzielił „Rzeczpospolitej”. Ocenił wtedy, że w ostatnich miesiącach nie doszło do drastycznej zmiany poziomu zagrożenia ze strony Kremla. Podkreślał jednak, że Rosja była i pozostaje realnym zagrożeniem. Jego zdaniem zmieniło się coś innego.
„Zmieniło się jedno: jeden z polityków uporczywie wykorzystuje to zagrożenie dla własnych korzyści politycznych”
– Karol Nawrocki, prezydent RP
Prezydent nie miał wątpliwości, że chodzi o Donalda Tuska. Zarzucił premierowi „dystrybucję strachu” i dodał, że komunikaty płynące z Polski niepokoją również naszych zagranicznych partnerów.
Donald Tusk odpowiedział na to w swoim stylu na X. Stwierdził, że prezydent nie widzi wzrostu zagrożenia ze strony Rosji ani problemu w obecności w polskiej polityce Grzegorza Brauna. Swój wpis zakończył ironicznym „Dzięki za szczerość”.
Kwaśniewski: „Prezydent Nawrocki myli się”
Natomiast w środę 21 października do sporu włączył się Aleksander Kwaśniewski. W rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem z „Rzeczpospolitej” były prezydent przekonywał, że zagrożenie ze strony Rosji „istnieje i rośnie”.
„Prezydent Nawrocki myli się w swej ocenie. […] Zagrożenie ze strony Rosji istnieje, wzrasta i jest świadomie eskalowane”
– Aleksander Kwaśniewski, były prezydent RP
Kwaśniewski jako przykłady przytaczał kolejne etapy rosyjskiej agresji: atak na Gruzję w 2008 roku, aneksję Krymu w 2014 roku i pełnoskalową wojnę na Ukrainie od 2022 roku.
Kwaśniewski o Trumpie: „Chodzi o chęć sprzedania Ukrainy”
Były prezydent ostro wypowiedział się też o Donaldzie Trumpie. Jego zdaniem jeśli prezydent USA staje po stronie Putina, to „występuje przeciwko prawu, zasadom i moralności”.
„Z daleka czuć, że chodzi o chęć sprzedania Ukrainy, czyli oddania jej w ręce Rosji”
– Aleksander Kwaśniewski, były prezydent RP
Kwaśniewski uważa, że Nawrocki powinien na to reagować i wykorzystać swoje dobre relacje z Trumpem, np. rozmawiając z nim bezpośrednio, odwiedzając Waszyngton albo wydając stanowcze oświadczenia. Podkreślał też, że suwerenność Ukrainy leży w interesie Polski, ponieważ nasz wschodni sąsiad odsuwa granicę z Rosją o niemal tysiąc kilometrów na wschód.
Kto tu kogo poucza?
Trudno jednak nie zauważyć ironii tej sytuacji. Lekcji z polityki wobec Rosji udziela prezydentowi człowiek, który karierę polityczną zaczynał w PZPR, a w latach 80. był ministrem w komunistycznym rządzie PRL, ściśle podporządkowanym Moskwie. Tymczasem Nawrocki, jako historyk i były prezes IPN, od lat zajmuje się zbrodniami sowieckiego systemu i konsekwentnie ostrzega przed rosyjskim imperializmem.
Wystarczy przypomnieć, że jeszcze 25 lutego br. Nawrocki w swoim wystąpieniu przed kadrą dowódczą Wojska Polskiego mówił o „wojnie cywilizacyjnej”, którą Rosja prowadzi z Zachodem. Trudno więc zarzucać mu lekceważenie zagrożenia.
Spór nie dotyczy więc tego, czy Rosja jest groźna, bo co do tego raczej zgadzają się wszyscy. Chodzi bardziej o to, w jaki sposób władza powinna o tym mówić. Nawrocki stawia na budowanie odporności państwa i społeczeństwa, a nie na podsycanie strachu. Rząd Tuska tymczasem chętnie mówi o zagrożeniu, ale znacznie gorzej idzie mu z konkretami.



