Nieporządki totalne

2 min. czytania

Zbigniew Żmigrodzki

27 czerwca 2018 r.

2 min. czytania

Zbigniew Żmigrodzki

27 czerwca 2018 r.

Komentarz Redakcji „Naszej Polski”

Zbigniew Żmigrodzki w prowokacyjnym felietonie „Nieporządki totalne” z 27 czerwca 2018 r. sięga po chłopską zasadę: „nie ruszać niczego, bo się popsuje”. Publicysta zestawia trzy epoki: „obowiązywała do 1914 r., a potem, już w mniejszym stopniu, do 1939 r.”. Kolejnych 50 lat – okres komunizmu – utrzymała się „z pewnym trudem”. Ostatnie ćwierćwiecze III RP to „istna katastrofa – totalna, oczywiście”. Żmigrodzki punktuje: „wszystko poruszono – rozwiązano”. Autor wspomina apokaliptyczne intuicje polskiej prawicy – figur takich jak Grzegorz Braun (Konfederacja) i jasnowidz Krzysztof Jackowski – „dolewających oliwy do ognia” w kontekście globalnych niepokojów 2018 r. Felieton wpisuje się w polską konserwatywną refleksję nad ciągłością porządków przedwojennych i historyczną utratą ładu społecznego pod wpływem komunizmu i późniejszej transformacji ustrojowej III RP.

„Nie ruszać niczego, bo się popsuje”. Taka zasada obowiązywała do 
1914 roku, a potem, już w mniejszym stopniu, do 1939. Jeszcze przez 50
dalszych lat utrzymywała się z pewnym trudem, a ostatnie ćwierćwiecze to istna
katastrofa – totalna, oczywiście.

Wszystko „poruszono” – rozwinęło się lewactwo, skutkujące powszechną
demoralizacją – zatruły społeczeństwo kolejne zarazy: genderologia, feministki,
chłopobaby i babochłopy, geje, związki jednopłciowe; doszły upadek szkolnictwa i
wychowania, degrengolada świata polityki i środków przekazu. W dodatku –
pojawiły się (delikatnie

mówiąc) – nieporozumienia w Kościele katolickim. Jednak pociesza się nas,

mówiąc: „Z tego chaosu wyłoni się nowy (wspaniały? ) świat”. Obiecanki,

cacanki…

Na czym się tu oprzeć? Autorytety się dewaluują – od rodzicielskich do

watykańskich, zamiast autorytetów są „idole”, których postawy i zachowania

przerażają. Na ludzi młodych czekają nałogi, narkotyki i dyskoteki, zamiast
kulturalnych bali i zabaw. Teatr, film i książka stały się terenem
obrzydlistw i znieprawień. Jak tu więc żyć?

Poza wiarą religijną, i to ewangeliczną, tradycyjną, Chrystusową

i opartym na niej wytrwałym przekształcaniem swojego charakteru, zdaje

się już niczego nie być. Nawet własnych i swoich przekonań coraz trudniej

komukolwiek udzielić Czyżby to koniec świata się zbliżał, jak zapowiadają

niektórzy publicyści i co widnieje w przepowiedniach? Wszechobecni Grzegorz
Braun i jasnowidz Jackowski dolewają oliwy do ognia…

Przeglądaj pozostałe teksty z działu Felietony…

Zbigniew Żmigrodzki

Napisane przez

Cykl

Tematy

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

„Sława Ukrainie, smert Lachom”. Lwów ogłasza rok Szuchewycza. Oto mordercy z OUN i UPA ścigani przez II RP

Armia zawodowa czy poborowa? Polski dylemat obronny

Byłem pod Trybunałem Konstytucyjnym. Tego rządzący nie chcą zobaczyć

Żelazna Dama polskiej polityki

Rozwój Plus pod progiem. Ile mandatów prawica traci przez rozłam w PiS

Bolek bez długopisu. Jak prokuratura obroniła Wałęsę, robiąc z niego człowieka, który nie pisał

Amerykanie zostają na dłużej. Co Polska oddaje w zamian

Rażące błędy, podejrzenie o plagiat i „przypisy z przyszłości”. Ekspert miażdży doktorat Jakuba Wiecha

Inne kategorie

Czytaj także