Na Nowy Rok

2 min. czytania

Zbigniew Żmigrodzki

07 stycznia 2017 r.

2 min. czytania

Zbigniew Żmigrodzki

07 stycznia 2017 r.

Komentarz Redakcji „Naszej Polski”

Zbigniew Żmigrodzki w noworocznym felietonie „Na Nowy Rok” z 7 stycznia 2017 r. – u progu kolejnego roku publikacji „Naszej Polski” wyłącznie w edycji internetowej – dokumentuje zmiany w składzie redakcyjnym pisma. Publicysta opisuje momenty, w których pismo tygodnikowe zawiesiło swoje wydania papierowe i przeszło do formuły online. Wielu prominentnych autorów opuściło pismo natychmiast po ustaniu płatności – wśród nich Stanisław Michalkiewicz, Wojciech Reszczyński, Paweł Siergiejczyk. Żmigrodzki podkreśla, że tylko nieliczni felietoniści zachowali „honor” – zostali z pismem po ustaniu wynagrodzeń. Publicysta rozważa polską perspektywę pojednania z „kontynuatorami państwa Jaruzelskiego – Kiszczaka”, stwierdzając wprost: „to bestia antypolska”. Felieton stanowi cenne źródło informacji o historii redakcyjnej tygodnika „Nasza Polska” w kluczowym momencie transformacji papieru w cyfrę.

Widoków na wznowienie „Naszej Polski” w papierowej edycji nie widać, trzeba więc udokumentować dalsze istnienie strony internetowej pisma.

Opuścili je natychmiast po ustaniu płatności prominentni autorzy Michalkiewicz, Reszczyński i Siergiejczyk, honor felietonistów próbuje wciąż ratować niżej podpisany. Wejście Polski w Nowy Rok odbywa się w minorowym nastroju. Awanturnicza udokomuna, zwana eufemistycznie opozycją, prze zawzięcie „per fas et nefas” (po polsku mówi się –„prawem i lewem”, tu raczej lewem) do władzy, wszczynając zawzięte rozruchy.  „Prawo i Sprawiedliwość” uległo pokusie triumfalizmu, lekceważąc potęgę przeciwników. To nie tylko „Platforma”, ale cały konglomerat „liberalnego” lewactwa – od Wisły po Odrę i Sekwanę, z Brukselą i potężną clintonerią z USA. Należało pamiętać, co napisał Szpotański: „Nie płoszmy ptaszka, niech mu się zdaje, że naszej partii siły nie staje.” Miał na myśli pozorną inercję PZPR, ale wielkiej różnicy nie ma – zastępująca tamtą partię obecna udokomuna świetnie do tej sentencji pasuje. Na tę zjednoczoną zarazę trzeba było baczniej uważać, a przy tym bardziej zdecydowanie ją tłumić, a nie bawić się w „aksamitną zmianę”. Chłop z bajki, który ogrzał zamarzniętą żmiję, a ona odżywszy chciała pokąsać jego dzieci, to przykład aż nadto wymowny. Na ugodę czy pojednanie z kontynuatorami państwa Jaruzelskiego – Kiszczaka nie ma co liczyć. To bestia antypolska.

Polecamy także: Wielowieyska z „Wyborczej” uderzyła w Stanowskiego. Zapomniała o Michniku

Zbigniew Żmigrodzki

Napisane przez

Cykl

Osoby

Tematy

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Armia zawodowa czy poborowa? Polski dylemat obronny

Byłem pod Trybunałem Konstytucyjnym. Tego rządzący nie chcą zobaczyć

Żelazna Dama polskiej polityki

Rozwój Plus pod progiem. Ile mandatów prawica traci przez rozłam w PiS

Bolek bez długopisu. Jak prokuratura obroniła Wałęsę, robiąc z niego człowieka, który nie pisał

Amerykanie zostają na dłużej. Co Polska oddaje w zamian

Rażące błędy, podejrzenie o plagiat i „przypisy z przyszłości”. Ekspert miażdży doktorat Jakuba Wiecha

Pokój uśpił czujność. Polska płaci dziś cenę wieloletnich zaniedbań w obronności

Inne kategorie

Czytaj także