Jerzy Vaulin – agent UB, zabójca „Zucha” i jego ciężarnej żony Janiny Żubryd

8 min. czytania

Redakcja

21 lipca 2026 r.

Jerzy Vaulin z kamerą filmową — reżyser i agent UB (zdjęcie przetworzone, koloryzacja)

8 min. czytania

Redakcja

21 lipca 2026 r.

Jerzy Vaulin do oddziału majora Antoniego Żubryda „Zucha” wszedł jako rzekomy żołnierz Armii Krajowej. W rzeczywistości był agentem komunistycznego Urzędu Bezpieczeństwa. Zdobył zaufanie dowódcy oddziału, stał się jednym z najbardziej zaufanych ludzi „Zucha”, a 24 października 1946 roku zastrzelił jego i jego ciężarną żonę Janinę – strzałami w tył głowy. Za tę zbrodnię Jerzy Vaulin nigdy nie poniósł kary. Po wojnie zrobił karierę jako reżyser filmów dokumentalnych, zbierał nagrody, a życie zakończył jako wolny człowiek, pochowany z zachowaniem wszelkich form. Jego los jest dokładnym przeciwieństwem losu ofiar, których grobu do dziś nie odnaleziono.

Najważniejsze fakty
– Jerzy Vaulin urodził się 9 czerwca 1926 r. w Warszawie; podawał się za żołnierza AK, faktycznie był agentem UB o pseudonimie „Moskit”
– 24 października 1946 r. zamordował Antoniego i ciężarną Janinę Żubrydów strzałami w tył głowy z bliskiej odległości
– po wojnie został reżyserem i dziennikarzem; zrealizował ponad 20 filmów dokumentalnych, był nagradzany przez Ministra Obrony Narodowej
– proces przed Sądem Okręgowym w Krośnie (1999–2002) umorzono z powodu przedawnienia; Vaulin nie poniósł kary
– zmarł w 2015 roku i został pochowany na cmentarzu Bródnowskim w Warszawie – podczas gdy miejsce pochówku Żubrydów pozostaje nieznane

Kim był Jerzy Vaulin

Jerzy Vaulin urodził się 9 czerwca 1926 roku w Warszawie. W czasie okupacji należał do konspiracji – do Szarych Szeregów, a następnie do Armii Krajowej i jej Kedywu na Rzeszowszczyźnie, gdzie posługiwał się pseudonimem „Mewa”. To właśnie ta akowska przeszłość stała się później jego najlepszym kamuflażem: człowiek, który realnie służył w AK, był dla podziemia wiarygodny jak mało kto. Po wkroczeniu Sowietów i przetoczeniu się frontu w 1944 roku młody Vaulin związał się jednak z komunistycznym aparatem bezpieczeństwa i z żołnierza AK stał się jego agentem, występując pod pseudonimem „Moskit”.

Według ustaleń historyków i dokumentów zgromadzonych przez IPN, zanim trafił do oddziału Żubryda, przeszedł przez struktury bezpieki: skierowano go najpierw na posterunek graniczny w Dukli, następnie do UB w Rzeszowie i ostatecznie do zadania specjalnego – rozpracowania Samodzielnego Batalionu Operacyjnego Narodowych Sił Zbrojnych „Zuch”. Był więc klasycznym współpracownikiem UB: nie prostym donosicielem, lecz agentem wpuszczonym w sam środek partyzanckiego oddziału. Współpracownik UB tej rangi – „ubek” z akowskim życiorysem – był dla bezpieki bronią cenniejszą niż cały pluton milicji.

Jak Vaulin stał się jednym z najbardziej zaufanych ludzi „Zucha”

Latem 1946 roku, gdy bezpieka nie potrafiła rozbić batalionu „Zucha” w otwartej walce, postawiła na zdradę. Do oddziału trafił Jerzy Vaulin – przedstawiający się jako były żołnierz Armii Krajowej, w rzeczywistości współpracownik Urzędu Bezpieczeństwa. Zdobył zaufanie Antoniego Żubryda i wszedł w jego najbliższe otoczenie, stając się jednym z najbardziej zaufanych ludzi dowódcy. To był klasyczny schemat komunistycznej rozprawy z podziemiem: tam, gdzie zawodziła siła, wprowadzano do konspiracji prowokatora. Antoni Żubryd – doświadczony konspirator, były więzień gestapo, który sam jako oficer śledczy pracował w Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Sanoku, zanim latem 1945 roku zdezerterował – tym razem nie rozpoznał agenta. Vaulin, wprowadzony do konspiracji jako rzekomy akowiec, przez kilka tygodni budował pozycję zaufanego podkomendnego, aż stał się jednym z najbardziej zaufanych ludzi majora.

Zamordowanie Antoniego i Janiny Żubrydów pod Malinówką

24 października 1946 roku, w lesie między Wolą Orzechowską a Malinówką (powiat brzozowski), Vaulin zastrzelił idących z nim Antoniego i Janinę Żubrydów. Strzelał w tył głowy, z pistoletu Browning FN kalibru 7,65 mm. Janina była w zaawansowanej ciąży – żona Janina towarzyszyła mężowi do końca. Nazajutrz zabójca zgłosił się do Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa w Krośnie i oddał broń zamordowanego dowódcy oddziału. Śmierć „Zucha” oznaczała faktyczny koniec batalionu – o czym piszemy szerzej w głównym tekście o Antonim Żubrydzie „Zuchu”.

Wersja, którą Vaulin powtarzał do końca życia, głosiła, że działał w obronie koniecznej: że to Żubryd miał rzekomo prowadzić go na rozstrzelanie, a on zdołał wyrwać broń i strzelić pierwszy. Tej relacji przeczą jednak zachowane dokumenty i ekspertyzy. Z badań wynika, że strzały zostały oddane z bliskiej odległości, w tył głowy obojga – Antoniego i Janiny Żubrydów. Trudno pogodzić „samoobronę” z dwoma precyzyjnymi strzałami w potylicę, zadanymi także ciężarnej kobiecie idącej przodem.

Kariera zamiast kary

Największy zgrzyt tej historii to jej dalszy ciąg. Vaulin nie tylko uniknął odpowiedzialności – zrobił karierę. Studiował, pracował w redakcji literackiej i jako dziennikarz, a przede wszystkim został reżyserem. W wojskowych wytwórniach filmowych zrealizował ponad dwadzieścia filmów dokumentalnych, wielokrotnie nagradzanych, w tym przez Ministra Obrony Narodowej. Człowiek, który zamordował dowódcę antykomunistycznego podziemia, przez dekady budował artystyczną pozycję w Polsce Ludowej – tej samej, której bezpiece oddał przysługę pod Malinówką.

Reżyser nagradzany przez wojsko

Filmowa kariera Vaulina rozwijała się w instytucjach ściśle związanych z „ludowym” wojskiem. Jako reżyser i dokumentalista realizował obrazy o tematyce wojskowej i historycznej, a jego filmy dokumentalne wielokrotnie nagradzano – m.in. nagrodami Ministra Obrony Narodowej. Dla widzów był po prostu sprawnym twórcą; niewielu wiedziało, że ten sam człowiek jako agent UB, występujący pod pseudonimem „Moskit”, zastrzelił dowódcę oddziału NSZ i jego ciężarną żonę. Rozdźwięk między publicznym wizerunkiem a przeszłością zabójcy jest jednym z powodów, dla których sprawa Jerzego Vaulina wciąż wraca w publicystyce historycznej. Postać opisywali m.in. historycy i publicyści zajmujący się Żołnierzami Wyklętymi, w tym autorzy książek o „Zuchu”, jak Szymon Nowak.

Proces o zabójstwo małżeństwa Żubrydów w Krośnie

Dopiero w wolnej Polsce prokuratura postawiła Vaulinowi zarzut podwójnego zabójstwa. Sprawę rozpatrywał Sąd Okręgowy w Krośnie; proces w tym mieście toczył się w latach 1999–2002 i objął kilkadziesiąt rozpraw. To właśnie w Krośnie, gdzie 25 października 1946 roku Vaulin oddał broń „Zucha”, po ponad półwieczu miał odpowiedzieć za zabójstwo małżeństwa Żubrydów. Vaulin stanął przed sądem i przyznał się do zabicia Antoniego i Janiny Żubrydów, ale twierdził, że działał w obronie koniecznej, i zaprzeczał, jakoby był agentem UB – czemu przeczyły zebrane dokumenty. Sąd ostatecznie umorzył postępowanie z powodu przedawnienia, stosując zasadę rozstrzygania niejasności na korzyść oskarżonego. Apelacja pod koniec 2002 roku nie zmieniła tego rozstrzygnięcia. Zabójca „Zucha” nie usłyszał wyroku skazującego i nie poniósł kary.

List do syna i spotkanie po latach

Jerzy Vaulin nie krył się ze swoją wersją. W 1997 roku napisał głośny „List do syna”, w którym tłumaczył swoje życie, a w 2008 roku doszło do sfilmowanego przez telewizję spotkania z Januszem – osieroconym synem Żubrydów. Zamiast skruchy padły słowa, które do dziś budzą wstrząs: zabójca sugerował, że oddał chłopcu przysługę, „uwalniając” go od rodziców-„bandytów”. Ta cyniczna postawa – pozbawiona żalu, przekonana o własnej racji – najlepiej tłumaczy, dlaczego dla rodzin Żołnierzy Wyklętych sprawa Vaulina pozostaje symbolem bezkarności.

Spokojna starość mordercy

Jerzy Vaulin zmarł w 2015 roku, w wieku blisko 89 lat. Pochowano go na warszawskim cmentarzu Bródnowskim. Dożył więc sędziwego wieku i spoczął w oznaczonym grobie – podczas gdy zamordowani przez niego Antoni i Janina Żubrydowie do dziś nie mają miejsca pochówku, a upamiętnia ich jedynie symboliczny krzyż odsłonięty w 1998 roku w Malinówce. Ta dysproporcja jest może najlepszym komentarzem do tego, jak komunistyczne państwo rozliczyło swoich zbrodniarzy. Sprawę Vaulina do dziś przypomina m.in. Muzeum Żołnierzy Wyklętych.

Dwie mogiły, dwie sprawiedliwości

Kontrast między katem a ofiarami trudno pominąć. Rodzina pomordowanych przez dziesięciolecia nie mogła nawet zapalić znicza na grobie – bo grobu nie było i nie ma. Rehabilitacja przyszła dopiero w 1994 roku, gdy sąd stwierdził nieważność komunistycznego wyroku i uznał czyn „Zucha” za walkę o niepodległość. Krzyż w Malinówce, ufundowany przez osieroconego syna, jest jedynym materialnym śladem po dowódcy i jego żonie. Tymczasem człowiek, który ich zabił, zmarł otoczony spokojem emeryta stołecznej inteligencji. Dla wielu Polaków ta asymetria – nagradzany twórca kontra bezimienna mogiła bohaterów – stała się miarą tego, jak niepełne było powojenne rozliczenie z komunistycznym aparatem przemocy.

Ciekawostki

– naprawdę był żołnierzem AK i Kedywu – dopiero po 1944 roku został agentem UB, co czyniło jego kamuflaż w oddziale „Zucha” wyjątkowo skutecznym
– jako reżyser realizował filmy dokumentalne o tematyce wojskowej i był za nie nagradzany przez Ministra Obrony Narodowej
– do końca życia utrzymywał, że zabił Żubrydów w obronie koniecznej, choć ekspertyzy wskazywały na strzały w tył głowy z bliskiej odległości
– w 2008 roku spotkał się przed kamerami z synem swoich ofiar; zamiast przeprosin padły cyniczne słowa

Pytania i odpowiedzi

Kim był Jerzy Vaulin?

Jerzy Vaulin (ur. 9 czerwca 1926 w Warszawie) to agent Urzędu Bezpieczeństwa, który podając się za żołnierza AK wszedł do oddziału majora Antoniego Żubryda i w 1946 roku zamordował jego oraz jego ciężarną żonę Janinę. Po wojnie był reżyserem filmów dokumentalnych.

Gdzie zginął Żubryd?

Antoni Żubryd zginął 24 października 1946 roku w lesie między Wolą Orzechowską a Malinówką w powiecie brzozowskim, zastrzelony wraz z żoną Janiną przez agenta UB Jerzego Vaulina strzałami w tył głowy.

Czy Jerzy Vaulin poniósł karę za zabójstwo Żubrydów?

Nie. Proces przed Sądem Okręgowym w Krośnie w latach 1999–2002 umorzono z powodu przedawnienia. Vaulin przyznał się do zabicia Antoniego i Janiny Żubrydów, ale nigdy nie został skazany.

Kiedy zmarł Jerzy Vaulin i gdzie jest pochowany?

Zmarł w 2015 roku i został pochowany na cmentarzu Bródnowskim w Warszawie – w przeciwieństwie do swoich ofiar, których miejsca pochówku do dziś nie ustalono.

Co dalej

Pełną biografię dowódcy batalionu NSZ znajdziesz w głównym artykule: Antoni Żubryd „Zuch” – major, którego komuniści zabili cudzymi rękami. O zamordowanej żonie „Zucha” piszemy w tekście Janina Żubryd – kobieta-partyzant, a o ich synu – w artykule Janusz Żubryd – najmłodszy więzień polityczny PRL.

Udostępnij

Cykl

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Kolejna rocznica na Reducie Ordona, która odbyła się na szczątkach jej obrońców.

Wolf Messing – jasnowidz Stalina, który przewidział klęskę Hitlera

Zmarła Danuta Szlajmer „Siódemka”. Powstanka miała 99 lat

Kłomino – opuszczone miasto widmo w Polsce. Zostały cztery budynki i garstka ludzi

Czy Muzeum Żydów Polskich „POLIN” chce wybielić komunistyczną prokurator?

Berta Bauer: kim była i co wydarzyło się w Licheniu w 1944 roku

Radiostacja Babice. To stąd nadano pierwsze komunikaty o wybuchu II wojny

Nakaz pracy w PRL: ustawa z 1950 r., kary i kiedy go zniesiono

Inne kategorie

Czytaj także