Henryk Flame „Bartek”

1 min. czytania

Redakcja

16 lipca 2026 r.

Henryk Flame „Bartek" — pokolorowany portret i tablica pamiątkowa

1 min. czytania

Redakcja

16 lipca 2026 r.

Henryk Flame „Bartek” to jeden z najsłynniejszych dowódców powojennego podziemia na Śląsku Cieszyńskim – pilot myśliwski z września 1939 roku, kapitan Narodowych Sił Zbrojnych i twórca największego zgrupowania partyzanckiego na Podbeskidziu. Nazywany „Królem Podbeskidzia”, był największym postrachem komunistów w regionie. Zginął skrytobójczo w 1947 roku, już po ujawnieniu. Oto biografia „Bartka”.

Pilot znad Warszawy – młodość i wrzesień 1939

Henryk Antoni Flame, ps. „Grot”, „Bartek”, urodził się 19 stycznia 1918 roku we Frysztacie na Zaolziu, jako syn Emeryka i Marii z domu Raszyk. W 1919 roku rodzina przeniosła się do Czechowic w granicach II Rzeczypospolitej. W 1936 roku ochotniczo wstąpił do Wojska Polskiego i ukończył Szkołę Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich w Bydgoszczy. W 1939 roku, w stopniu kaprala pilota, otrzymał przydział do 123 eskadry myśliwskiej 2 pułku lotniczego w Krakowie.

Kpt. Henryk Flame „Bartek
Kpt. Henryk Flame „Bartek”. Fot. z książki „Żołnierze Wyklęci. Niezłomni bohaterowie”, koloryzacja: Nasza Polska

W kampanii wrześniowej Henryk Flame, jako pilot 123 eskadry przydzielonej do Brygady Pościgowej, bronił nieba nad Warszawą. Już 1 września w okolicach Zakroczymia jego maszyna została zestrzelona. Po 17 września, walcząc na Kresach, ponownie został strącony przez Sowietów pod Stanisławowem. Przedostał się na Węgry, gdzie został internowany. Po ucieczce trafił jednak w ręce Niemców i został osadzony w obozie jenieckim na ziemiach austriackich wcielonych do III Rzeszy. Zwolniony z obozu w drugiej połowie 1940 roku, wrócił w rodzinne strony – do Czechowic, gdzie podjął pracę maszynisty kolejowego i związał się z niepodległościową konspiracją.

Warto podkreślić, że 1 września 1939 roku, w okolicach Zakroczymia, kpr. pilot Henryk Flame uczestniczył w jednej z pierwszych bitew powietrznych II wojny światowej. Choć jego maszyna została zestrzelona, sam pilot ocalał i pozostawał w dyspozycji prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego. Doświadczenie żołnierza Wojska Polskiego – lotnika, który bił się z Niemcami i Sowietami – ukształtowało postawę przyszłego „Bartka”, jednego z najbardziej nieprzejednanych żołnierzy Wyklętych na Śląsku Cieszyńskim.

Od konspiracji AK do Narodowych Sił Zbrojnych

Flame założył podległą Armii Krajowej organizację „HAK”, zajmującą się wywiadem i sabotażem. Na przełomie 1943 i 1944 roku, zagrożony aresztowaniem, wraz z podkomendnymi uciekł do lasu i zorganizował samodzielny oddział partyzancki w podbeskidzkich lasach. W październiku 1944 roku został zaprzysiężony na żołnierza Narodowych Sił Zbrojnych, podporządkowując się dowództwu NSZ i wchodząc w struktury VII Śląskiego Okręgu NSZ.

Gdy w lutym 1945 roku wkroczyli Sowieci, Flame – realizując wytyczne dowództwa NSZ – na krótko ujawnił się i objął nawet stanowisko komendanta miejscowego komisariatu MO, obsadzając go swoimi ludźmi i gromadząc broń. Już w kwietniu 1945 roku, ponownie zagrożony dekonspiracją, uciekł ze swoimi ludźmi w lasy i zaczął występować jako „Bartek”, odtwarzając oddziały partyzanckie i rozpoczynając „drugą konspirację”.

Wkroczenie Sowietów i początki „władzy ludowej” oznaczały dla Henryka Flamego nową okupację i kolejny etap walki. Na Podbeskidzie przybyli wówczas oficerowie Krakowskiego Okręgu NSZ, którzy stali się organizatorami powojennej konspiracji Narodowych Sił Zbrojnych na tym terenie. Oddział „Bartka” podporządkował się przybyszom z Krakowa, a jego trzon tworzyli doświadczeni partyzanci, gotowi kontynuować walkę o wolną Polskę. W ten sposób na Śląsku Cieszyńskim rozpoczęła się „druga konspiracja” – najbardziej masowy ruch oporu wobec komunistów w tej części kraju.

„Król Podbeskidzia” – największe zgrupowanie na Śląsku Cieszyńskim

Od maja 1945 do lutego 1947 roku Henryk Flame stał na czele największego zgrupowania niepodległościowego na Śląsku Cieszyńskim. W szczytowym okresie liczyło ono ponad 300 dobrze uzbrojonych i umundurowanych żołnierzy, a złożone z kilku oddziałów przeprowadziło łącznie około 340 akcji zbrojnych. Partyzanci „Bartka” rozbijali posterunki MO i placówki UB – m.in. w Zabrzegu, Górkach Małych, Milówce, Rudzicy, Strumieniu i Jeleśni – skutecznie hamując rozwój komunistycznej władzy na Podbeskidziu. Flame otrzymał stopień kapitana NSZ i przydomek „Króla Podbeskidzia”. Konspiracja podbeskidzka NSZ, w tym oddział „Bartka”, podlegała sztabowi VII Okręgu Śląsko-Cieszyńskiego NSZ, a jej organizatorami byli oficerowie Krakowskiego Okręgu NSZ – Franciszek Wąs „Warmiński” i Jerzy Wojciechowski „Om”. U boku Flamego od początku walczyli jego najbliżsi podkomendni, m.in. Jan Przewoźnik „Ryś”, Rudolf Niesytko „Ignac” i Józef Kołodziej „Wichura”.

Żołnierze ze zgrupowania NSZ kpt. Henryka Flamego „Bartka
Żołnierze ze zgrupowania NSZ kpt. Henryka Flamego „Bartka”. Fot. AIPN, koloryzacja: Nasza Polska

Do najsłynniejszego wystąpienia zgrupowania doszło 3 maja 1946 roku, gdy ponad stu w pełni umundurowanych i uzbrojonych partyzantów pod dowództwem „Bartka” opanowało uzdrowiskową miejscowość Wisłę i urządziło w niej kilkugodzinną defiladę z okazji Święta Konstytucji 3 Maja, na oczach sterroryzowanych komunistów. Było to wydarzenie bez precedensu w państwie „władzy ludowej” – i sygnał alarmowy, że sytuacja na południu województwa śląskiego wymyka się komunistom spod kontroli.

Jesienią 1945 roku Henryk Flame podzielił swoje zgrupowanie na mniejsze drużyny, przypisując im rejony działania i zachowując ogólne zwierzchnictwo. Na ich czele stanęli m.in. Antoni Biegun „Sztubak”, Zdzisław Kraus „Adrus”, Edward Michalik „Kanar”, Gustaw Matuszny „Orzeł Biały”, Romuald Czarnecki „Pikolo” i Ludwik Byrski „Żbik”. To właśnie ta struktura pozwoliła oddziałom „Bartka” przetrwać falę aresztowań, która rozbiła sztab NSZ w Katowicach. Historycy do dziś spierają się o niektóre epizody biografii Flamego, m.in. o okoliczności jego zwolnienia z niemieckiego obozu, jednak jego rola jako dowódcy największego oddziału leśnego na Podbeskidziu pozostaje bezsporna.

Akcje bojowe i legenda „Bartka”

Pierwsza połowa 1946 roku pokazała siłę partyzantów Henryka Flamego i bezradność miejscowych placówek UB, MO oraz KBW. Oddziały „Bartka” rozbiły posterunki milicji w kilkunastu miejscowościach – od Górek Małych i Zabrzegu po Komorowice, Rudzicę, Strumień, Międzyrzecze, Jeleśnię, Chybie, Pruchną i Kończyce Wielkie – prowadząc także akcje likwidacyjne wymierzone w funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa i najbardziej gorliwych działaczy PPR. Skutecznie hamowały one rozwój komunistycznej partii na Podbeskidziu i Śląsku Cieszyńskim.

Zgrupowanie NSZ pod dowództwem Henryka Flamego stało się dla mieszkańców regionu symbolem oporu, a dla komunistów – najgroźniejszym przeciwnikiem na południu województwa śląskiego. „Bartek”, były pilot Wojska Polskiego, który przeszedł kampanię wrześniową, niemiecki obóz i konspirację, urósł do rangi legendy jeszcze za życia. Właśnie dlatego bezpieka postanowiła zniszczyć jego oddział nie w otwartej walce, lecz podstępem.

Operacja „Lawina” – mord na żołnierzach „Bartka”

Ponieważ zwykłe obławy zawodziły, komuniści sięgnęli po prowokację. W ramach operacji Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego funkcjonariusze UB – Henryk Wendrowski i Czesław Krupowies – podszyli się pod oficerów rzekomej konspiracyjnej organizacji i dotarli do sztabu zgrupowania. „Bartkowi” przedstawiono plan przerzutu części partyzantów w rejon Jeleniej Góry. Tak narodziła się zbrodnicza operacja „Lawina”.

We wrześniu 1946 roku w trzech transportach wywieziono na Śląsk Opolski i skrytobójczo wymordowano co najmniej 167 żołnierzy „Bartka” – najprawdopodobniej w okolicach wsi Barut lub Łambinowic. Do dziś trwa śledztwo zmierzające do ustalenia miejsca ich pochówku. Wymordowanie najlepszych partyzantów było ciosem, po którym zgrupowanie nie mogło się już podnieść.

Ujawnienie i skrytobójcza śmierć

W obliczu beznadziejnej sytuacji Flame zdecydował się skorzystać z amnestii uchwalonej 22 lutego 1947 roku i ujawnił się 11 marca 1947 roku w Cieszynie. Dla komunistów był to sukces, który jednak przyćmiewał fakt, że „Bartek”, ujawniając się na mocy amnestii, pozostawał bezkarny. Według relacji nieoficjalny wyrok śmierci na dowódcę wydał sam Bolesław Bierut, który nie mógł znieść pamięci o przemarszu żołnierzy NSZ przez Wisłę.

Do skrytobójczego zamachu na Flamego doszło 1 grudnia 1947 roku w Zabrzegu pod Czechowicami. Zamachowcem był miejscowy milicjant Rudolf Dadak, który nigdy nie został osądzony za swoją zbrodnię.

Tomasz Greniuch, historyk

Henryk Flame „Bartek” został zastrzelony przez milicjanta Rudolfa Dadaka 1 grudnia 1947 roku – już jako człowiek wolny, objęty amnestią. Zabójca nigdy nie poniósł kary, podobnie jak inspiratorzy zbrodni, których mimo prowadzonego śledztwa nie postawiono przed sądem.

Pamięć o „Bartku”

Przez dziesięciolecia PRL postać „Bartka” była oczerniana lub przemilczana, a jego żołnierzy przedstawiano jako bandytów. Dziś Henryk Flame jest jednym z najważniejszych symboli antykomunistycznego oporu na Śląsku Cieszyńskim i Podbeskidziu – patronem ulic, bohaterem publikacji, filmów i uroczystości rocznicowych. Sprawą wymordowanych w operacji „Lawina” żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych z jego zgrupowania zajmuje się Instytut Pamięci Narodowej, który od lat prowadzi śledztwo i poszukiwania miejsc pochówku ofiar w rejonie Barutu i Łambinowic.

Historia zgrupowania Henryka Flamego „Bartka” – pilota z września 1939 roku, który stał się dowódcą największego oddziału leśnego na Podbeskidziu – to jeden z najbardziej dramatycznych rozdziałów dziejów Żołnierzy Wyklętych. Pamięć o „Królu Podbeskidzia” i o zamordowanych podstępnie żołnierzach jego zgrupowania pozostaje żywym świadectwem zarówno heroizmu, jak i zbrodni komunistycznego aparatu bezpieczeństwa.

Udostępnij

Cykl

Osoby

Tematy

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Kolejna rocznica na Reducie Ordona, która odbyła się na szczątkach jej obrońców.

Wolf Messing – jasnowidz Stalina, który przewidział klęskę Hitlera

Zmarła Danuta Szlajmer „Siódemka”. Powstanka miała 99 lat

Kłomino – opuszczone miasto widmo w Polsce. Zostały cztery budynki i garstka ludzi

Czy Muzeum Żydów Polskich „POLIN” chce wybielić komunistyczną prokurator?

Berta Bauer: kim była i co wydarzyło się w Licheniu w 1944 roku

Radiostacja Babice. To stąd nadano pierwsze komunikaty o wybuchu II wojny

Nakaz pracy w PRL: ustawa z 1950 r., kary i kiedy go zniesiono

Inne kategorie

Czytaj także