Szef Wydziału Bezpieczeństwa Cywilnego samorządu Wilna Žygimantas Solovjovas potwierdził w rozmowie z Wirtualną Polską, że litewska stolica ma oficjalny plan ewakuacji mieszkańców na wypadek wojny, a jednym z kierunków ucieczki ma być Polska. Trasa miałaby prowadzić przez region olicki do przejścia granicznego w okolicach gminy Sejny, jednak polskie samorządy przygraniczne twierdzą, że nic o takich przygotowaniach nie wiedzą.
Jakie kierunki ewakuacji przewiduje plan Wilna?

Jak przekazał Solovjovas, granica z Polską jest jednym z oficjalnie planowanych kierunków ewakuacji ludności ze stolicy Litwy. Poza Polską wymieniane są jeszcze dwa kierunki – port w Kłajpedzie nad Bałtykiem oraz miasto Poniewież, skąd drogi prowadzą dalej w stronę Łotwy i Estonii. Dziennik „Do Rzeczy” dodaje, że w ramach kierunku północnego i zachodniego wymieniane są też Szawle i Kowno.
Trasa do Polski ma pominąć główną międzynarodową drogę Via Baltica (E67). Zamiast niej ewakuowani mieliby jechać przez region olicki do miasta Olita, na przedłużeniu polskiej drogi krajowej nr 16, prowadzącej przez gminę Sejny w województwie podlaskim.
W samym Wilnie trasa południowa ma prowadzić ulicami Savanorių, Gariūnų i Liepkalnio, dalej w kierunku Ejszyszek. Jak podaje „Do Rzeczy”, mieszkańcy z własnymi samochodami mieliby wyjeżdżać wyznaczonymi trasami na własną rękę, a transport pozostałych organizowałyby samorządy. Decyzję o rozpoczęciu ewakuacji, jeszcze przed bezpośrednim zagrożeniem, podejmowałby mer miasta albo rząd Litwy.
Jednym z kierunków ewakuacji ze stolicy ma być Polska.
Žygimantas Solovjovas, szef Wydziału Bezpieczeństwa Cywilnego samorządu Wilna, cytowany przez „Do Rzeczy” (17 września 2026)
Ilu ludzi mogłoby uciekać do Polski?
Litewski plan mógłby objąć nawet około 600 tysięcy mieszkańców Wilna – czyli tyle, ile liczy cała litewska stolica. Nie wszyscy kierowaliby się jednak w stronę Polski, skoro plan przewiduje trzy różne kierunki wyjazdu z miasta.
Solovjovas zastrzegł przy tym, że mieszkańcy nie powinni zakładać, że w razie ostrzału automatycznie ruszą jedną z wyznaczonych tras ewakuacyjnych.
Jeśli dopuścimy do chaosu, całość będzie znacznie trudniejsza.
Žygimantas Solovjovas, szef Wydziału Bezpieczeństwa Cywilnego samorządu Wilna
Wyjaśnił też, w jakim celu w ogóle powstał taki plan.
Jednym z powodów przygotowania tego planu było to, aby mieszkańcy zaczęli oswajać się z myślą, że powinien to być proces kontrolowany.
Žygimantas Solovjovas, szef Wydziału Bezpieczeństwa Cywilnego samorządu Wilna
Samorząd Wilna zastrzega jednocześnie, że negocjacje dotyczące faktycznego przekraczania granicy z Polską to zadanie dla rządu Litwy i litewskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, nie dla władz miejskich.
Polskie gminy: „nic nie wiem o takim planie”
Wójt gminy Sejny Joanna Raś w rozmowie z Wirtualną Polską przyznała, że nie ma żadnej wiedzy o litewskich przygotowaniach.
Nic nie wiem o takim planie. Ja chyba nawet nie mam budynku, żeby zaopiekować się dużą liczbą osób.
Joanna Raś, wójt gminy Sejny
Raś zadeklarowała gotowość do udzielenia pomocy w razie zagrożenia, ale podkreśliła brak jakichkolwiek ustaleń z władzami litewskimi w tej sprawie. Podobnie urzędnik odpowiedzialny za obronę cywilną w innej przygranicznej gminie przyznał, że nie zna litewskich planów ewakuacyjnych, zwracając uwagę jedynie na widoczną obecność żołnierzy i Straży Granicznej na granicy.
Co na to strona polska?
Rzeczniczka wojewody podlaskiego Inga Januszko-Manaches potwierdziła, że plany ewakuacji po polskiej stronie istnieją, ale są niejawne – regulują je przepisy oraz wojewódzki plan zarządzania kryzysowego. Jak podkreśliła, uzgodnienia międzypaństwowe mają być prowadzone centralnie, przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych, nie na poziomie pojedynczych samorządów.
Informacje o planach ewakuacji ludności z miejsc zagrożonych nie są dla nas zaskoczeniem.
Inga Januszko-Manaches, rzeczniczka wojewody podlaskiego
Jak zwraca uwagę „Do Rzeczy”, Wilno leży zaledwie 40 kilometrów od granicy z Białorusią, co czyni litewską stolicę jednym z najbardziej wysuniętych na wschód miast w tej części Europy i tłumaczy, dlaczego władze miasta w ogóle przygotowują scenariusze ewakuacji.
Co dalej z ewakuacją bez porozumienia z Polską?
Do publikacji tego tekstu żadna z cytowanych redakcji nie ujawniła dokumentu, który regulowałby między Polską a Litwą konkretne przejścia graniczne, punkty przyjęcia ewakuowanych ani sposób koordynacji ruchu na drodze krajowej nr 16. Przygotowania na wschodniej flance NATO trwają od miesięcy – pod koniec sierpnia rosyjski dron uderzył w pociąg tuż przy granicy z Polską, a wiceminister klimatu i środowiska zapowiedziała przeznaczenie 500 mln zł na bagna, które mają utrudnić rosyjskim wojskom ewentualny atak na wschodniej granicy. Nie wiadomo, kiedy Warszawa i Wilno miałyby uzgodnić szczegóły trasy ewakuacyjnej i terminu, w którym polskie gminy przygraniczne zostaną o niej formalnie poinformowane.
Najczęstsze pytania
Czy Polska i Litwa mają podpisane porozumienie w sprawie ewakuacji?
Nie. Żadna z cytowanych redakcji nie dotarła do dokumentu regulującego to między rządami. Uzgodnienia mają toczyć się na szczeblu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych, a nie samorządów.
Ilu mieszkańców Wilna obejmowałby plan ewakuacji do Polski?
Według Wirtualnej Polski plan dotyczy nawet około 600 tysięcy mieszkańców Wilna, choć w stronę Polski kierowałaby się tylko część z nich, bo plan przewiduje też ewakuację w stronę Kłajpedy i Poniewieża.
Którędy miałaby prowadzić trasa ewakuacji do Polski?
Przez region olicki i miasto Olita, na przedłużeniu drogi krajowej nr 16 w okolicach gminy Sejny w województwie podlaskim, z pominięciem głównej trasy Via Baltica.





