„Europejczycy” i „faszyści”

2 min. czytania

Zbigniew Żmigrodzki

03 lutego 2018 r.

2 min. czytania

Zbigniew Żmigrodzki

03 lutego 2018 r.

Komentarz Redakcji „Naszej Polski”

Zbigniew Żmigrodzki w felietonie „Europejczycy i faszyści” z 3 lutego 2018 r. rozprawia się z semantycznym mechanizmem, jakim światowe lewactwo dzieli ludzkość na dwie kategorie: „europejczyków” – „elity”, „salon”, ludzie „światli” – oraz „nacjonalistów-faszystów” – „hołotę”, „ciemnotę”, „elektorat tramwajowy”. Publicysta wskazuje, że pod pierwszą kategorią kryje się aktualnie „łączenie komunistów, socjalistów, liberałów i katolików postępowych” – czyli koalicja aksjologiczna zainstalowana w mediach głównego nurtu, w Brukseli i w krajowych sądach. Żmigrodzki ostrzega, że język podziału zawsze poprzedza akty przemocy. Autor zamyka niepokojącą przepowiednią: „doczekamy się przewrotu. Oby tylko można było go przeżyć, bo lewactwo bez przelewu krwi nie ustąpi”. Felieton wpisuje się w polską konserwatywną refleksję nad medialnym podziałem społeczeństwa i historycznymi konsekwencjami języka dehumanizującego.

Światowe lewactwo, w aktualnej postaci łączące komunistów, socjalistów, liberałów i katolików „postępowych”, podzieliło ludzkość na dwie kategorie: „europejczycy”: „elity” „salon”, ludzie „światli” oraz nacjonaliści-faszyści: „hołota” ”ciemnota’- „elektorat tramwajowy”.

Według lewactwa, pierwszą kategorię stanowią ludzie kulturalni, wykształceni, często za granicą; drugą – osobnicy po szkole podstawowej. Z jednej strony – „wolność, praworządność, demokracja” itp; z drugiej –„prawica, nacjonalizm, faszyzm.” Jednak rzeczywistość przedstawia się inaczej. Faworyci lewactwa wcale nie są ani lepiej wykształceni ( zagraniczne szkoły i uczelnie reprezentują w istocie niski poziom), a dyplomy ludzi salonu bywają często uzyskane nie tyle „prawem”, co „lewem”. Cechuje ich nie tyle „wolność” i „praworządność”, co obłuda, bezgraniczna chciwość i łapczywość, wyrażająca się w skłonności do oszustw i afer. A przede wszystkim – nieopanowany pęd do władzy, bo jej posiadanie umożliwia bezkarne przekręty i matactwa. Niestety, lewactwo zagnieździło się obszernie i głęboko na całym świecie. W polityce, w kulturze, w mediach, w życiu publicznym. Narzuca swoją ideologię , nakazuje swój sposób myślenia – poprzez jarzmo politycznej poprawności. Ale wielu ludzi ma tego dość i tylko patrzeć, jak doczekamy się przewrotu. Oby tylko można było go przeżyć, bo lewactwo bez przelewu krwi nie ustąpi.

Czytaj więcej w dziale Felietony…

Zbigniew Żmigrodzki

Napisane przez

Cykl

Osoby

Tematy

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Armia zawodowa czy poborowa? Polski dylemat obronny

Byłem pod Trybunałem Konstytucyjnym. Tego rządzący nie chcą zobaczyć

Żelazna Dama polskiej polityki

Rozwój Plus pod progiem. Ile mandatów prawica traci przez rozłam w PiS

Bolek bez długopisu. Jak prokuratura obroniła Wałęsę, robiąc z niego człowieka, który nie pisał

Amerykanie zostają na dłużej. Co Polska oddaje w zamian

Rażące błędy, podejrzenie o plagiat i „przypisy z przyszłości”. Ekspert miażdży doktorat Jakuba Wiecha

Pokój uśpił czujność. Polska płaci dziś cenę wieloletnich zaniedbań w obronności

Inne kategorie

Czytaj także