Bydgoszcz/ Właściciel lokalu został zatrzymany do rutynowej kontroli na ponad trzy godziny

6 min. czytania

Redakcja

07 lutego 2021 r.

Ulica nocą w polskim mieście, oznakowany radiowóz z włączonymi światłami, sygnalizacja drogowa, atmosfera kontroli

6 min. czytania

Redakcja

07 lutego 2021 r.

W piątkowy wieczór 5 lutego 2021 roku w Bydgoszczy zatrzymano przedsiębiorcę Tomasza Daronia – właściciela klubu „Stara Babcia” przy ulicy Poznańskiej. Powodem rutynowa kontrola drogowa, której długość – ponad trzy godziny – i sposób przeprowadzenia rodzą poważne pytania o intencje funkcjonariuszy. W lokalu Daronia na następny dzień planowane było spotkanie partyjne z Pawłem Tanajno, kandydatem antylockdownowej części polskiej sceny politycznej. Sprawa wpisała się w szerszą falę interwencji policyjnych wobec przedsiębiorców i działaczy łamiących pandemiczne obostrzenia – z których wiele kończyło się oddalonymi karami i wątpliwościami co do proporcjonalności działań państwa.

Kontrola, która trwała trzy godziny

Według relacji Tomasza Daronia przekazanej portalowi Bydgoszcz Nasze Miasto, sytuacja zaczęła się około godziny 21. Po przygotowaniu lokalu do organizowanego na sobotę 6 lutego 2021 roku spotkania partyjnego, przedsiębiorca razem ze swoim pracownikiem wyszedł z klubu w kierunku zaparkowanego kilkadziesiąt metrów dalej samochodu. Już wówczas zauważył obecność radiowozu policyjnego oraz drugiego pojazdu, który minął ich i zatrzymał się w pobliżu z wyłączonymi światłami. Gdy Daroń ruszył swoim autem z miejsca parkingowego, oznakowane radiowozy uruchomiły sygnały świetlne i ruszyły za nim, zatrzymując go na placu Poznańskim w pobliżu sądu rejonowego.

Sprawdź także: Norbert Sabina Bobin walczy o wolność dla Sebastiana Majtczaka

Na miejsce dojechał także nieoznakowany samochód z funkcjonariuszami w cywilu, którzy okazali odznaki policyjne. Daronia poinformowano, że jest poddany kontroli na podstawie donosu sugerującego prowadzenie pod wpływem alkoholu. Standardowa procedura okazała się jednak nietypowa: zamiast typowego alkomatu mieli być wezwani na miejsce ze specjalistycznym sprzętem.

Alkomat, narkotest, wymaz na komendzie

Pół godziny zajęło sprowadzenie dużego radiowozu z komputerowym alkomatem najwyższej klasy. Badanie wykazało zerową zawartość alkoholu we krwi. Funkcjonariusze nie zakończyli jednak interwencji – według relacji Daronia, podjęli decyzję o przewiezieniu go do nowego budynku Komendy Miejskiej Policji przy ulicy Chodkiewicza w Bydgoszczy w celu wykonania specjalistycznego badania na obecność substancji psychoaktywnych. Pracownik klubu pozostawiony został w samochodzie w asyście funkcjonariuszy kryminalnych.

W komendzie pobrano przedsiębiorcy wymaz do badania, które – jak relacjonował – pozwala na wykrycie śladowych ilości substancji psychoaktywnych nawet po wielu miesiącach od ich zażycia. Wynik również okazał się negatywny. Po zakończeniu badań Daronia odwieziono na miejsce pierwotnego zatrzymania. Cała sytuacja, według jego słów, trwała ponad trzy godziny – a relacjonujący wraz z pracownikiem rejestrował przebieg interwencji na własnych urządzeniach.

„Szukali pretekstu, by mnie zatrzymać”

W relacji dla portalu Bydgoszcz Nasze Miasto Tomasz Daroń stwierdził, że odniósł silne wrażenie, iż funkcjonariusze nie są skłonni szybko go puścić – niezależnie od negatywnych wyników badań. Przedsiębiorca zażądał możliwości skontaktowania się z prawnikami, podkreślając, że cała sytuacja wydaje mu się co najmniej nietypowa. „Do spotkania partyjnego w klubie dzieliły nas już godziny, a panowie policjanci szukali ewidentnie pretekstu, by mnie zatrzymać” – relacjonował. Po rozmowie funkcjonariusza ruchu drogowego z funkcjonariuszami kryminalnymi w cywilu interwencja zakończyła się – według Daronia – w sposób, który sam określił jako „grzeczne pożegnanie”.

Stanowisko policji

Zespół prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy w komunikacie kom. Przemysława Słomskiego przedstawił sprawę inaczej. Według policji była to standardowa, rutynowa kontrola kierującego pojazdem. Po wykonaniu badań alkomatem i narkotesterem wobec kierującego – jak stwierdzono w komunikacie – nie zgłoszono zastrzeżeń, i został on zwolniony. Czas trwania interwencji nie został w komunikacie skomentowany szerzej.

Kontekst: pandemiczne obostrzenia i polityczna debata

Sprawa zatrzymania Daronia wpisuje się w szerszy kontekst początku 2021 roku. Polska, podobnie jak większość krajów Europy, znajdowała się w czasie obostrzeń pandemicznych – z zakazem zgromadzeń, ograniczeniami w działalności lokali gastronomicznych i restauracji, a także silną aktywnością policji w egzekwowaniu tych przepisów. W całym kraju trwały wówczas spory o legalność rozporządzeń rządowych, niejedna sprawa kończyła się – wbrew prokuraturze i sanepidowi – uchyleniem kar przez sądy administracyjne, które wskazywały, że ograniczenia praw obywatelskich w drodze rozporządzeń (a nie ustaw) mogą być sprzeczne z Konstytucją RP.

Zachęcamy do lektury: Wyciek danych żołnierzy z Zegrza. PESEL-e 392 wojskowych na ogólnodostępnym dysku

Klub „Stara Babcia” w Bydgoszczy był miejscem regularnych spotkań środowisk politycznych krytycznych wobec lockdownowej polityki rządu. Spotkanie zaplanowane na 6 lutego 2021 roku z Pawłem Tanajno – przedsiębiorcą i działaczem politycznym, znanym z aktywności antylockdownowej – było jednym z elementów tej aktywności. W tym kontekście Daroń sam wskazywał, że jego zatrzymanie nie wydaje mu się przypadkowe.

Pytania bez odpowiedzi

Sprawa pozostawia kilka pytań otwartych. Pierwsze – czy donos o rzekomym prowadzeniu pod wpływem alkoholu, na który powołali się funkcjonariusze, rzeczywiście istniał, czy też miał charakter pretekstu. Drugie – czy procedura sprowadzania specjalistycznego sprzętu oraz przewożenia kierowcy do komendy w przypadku negatywnego wyniku alkomatu była proporcjonalna do okoliczności. Trzecie – czy zbieg czasowy między kontrolą a planowanym spotkaniem politycznym w klubie Daronia jest przypadkowy. Każde z tych pytań – w trybie merytorycznym, niepolitycznym – wymagałoby odrębnego wyjaśnienia ze strony służb.

Najczęściej zadawane pytania o kontrolę w Bydgoszczy

Kim jest Tomasz Daroń?

Tomasz Daroń to bydgoski przedsiębiorca, właściciel klubu „Stara Babcia” przy ulicy Poznańskiej w Bydgoszczy. W okresie pandemii lokal stał się jednym z miejsc spotkań środowisk politycznych krytycznych wobec polityki lockdownowej rządu. Daroń sam aktywnie angażował się w publiczne dyskusje na temat legalności wprowadzanych obostrzeń.

Kim jest Paweł Tanajno?

Paweł Tanajno (ur. 1976) to polski przedsiębiorca i działacz polityczny, w okresie pandemii znany z aktywności antylockdownowej. Założyciel partii „Polska Liberalna Strajk Przedsiębiorców”, kandydat w wyborach prezydenckich 2020 roku. Spotkanie z Tanajno zaplanowane na 6 lutego 2021 w bydgoskim klubie Daronia było jednym z wielu wydarzeń w tym nurcie politycznym.

Jakie były podstawy prawne pandemicznych obostrzeń w 2021 roku?

Obostrzenia pandemiczne w Polsce – zakaz zgromadzeń, ograniczenia działalności gospodarczej, obowiązek noszenia maseczek – były wprowadzane głównie w drodze rozporządzeń Rady Ministrów. Tymczasem, jak wskazywała część konstytucjonalistów oraz orzecznictwo sądów administracyjnych (m.in. WSA w Szczecinie, WSA w Opolu), ograniczenia konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie (art. 31 ust. 3 Konstytucji RP) i tylko w określonych przypadkach. To prawne napięcie było jednym z głównych argumentów krytyków polityki rządu.

Czy podobne kontrole zdarzały się w innych miastach?

Tak. Przez cały okres pandemii pojawiały się doniesienia o nieproporcjonalnych interwencjach policji wobec przedsiębiorców i działaczy łamiących obostrzenia – w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu, Sopocie, Zakopanem. Wielu z nich składało skargi na działania funkcjonariuszy, a sprawy często kończyły się uchylaniem mandatów lub kar sanepidowskich przez sądy administracyjne. Sytuacja w Bydgoszczy nie była zatem odosobnionym przypadkiem, lecz elementem szerszego wzorca.

Co można zrobić w razie podejrzenia nieproporcjonalnej kontroli?

Standardowa procedura obejmuje kilka kroków. Po pierwsze – nagrywanie przebiegu interwencji (Konstytucja RP gwarantuje prawo do rejestracji własnych spraw publicznych). Po drugie – sporządzenie własnej relacji bezpośrednio po zdarzeniu, z dokładnymi godzinami i nazwiskami obecnych funkcjonariuszy. Po trzecie – skarga do komendanta wojewódzkiego policji oraz, w razie potrzeby, do Rzecznika Praw Obywatelskich. Po czwarte – w sytuacjach poważniejszych: zawiadomienie prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przekroczenia uprawnień (art. 231 Kodeksu karnego). Każde z tych kroków wymaga przygotowania dokumentacji – w tym kontekście nagranie z miejsca zdarzenia ma kluczowe znaczenie.

Sprawa, która nie miała pozostać epizodem

Sprawa Tomasza Daronia w Bydgoszczy z lutego 2021 roku może na pierwszy rzut oka wydawać się jedną z wielu pandemicznych historii – drobnym epizodem w fali interwencji policyjnych. Patrząc szerzej widać jednak, że tego typu sytuacje sumują się w pewien wzorzec, którego krytyka jest elementem szerszej debaty o granicach władzy państwa w sytuacjach nadzwyczajnych. Sprawa Daronia – z jej trzygodzinną „rutynową kontrolą”, podwójnymi badaniami, zbiegnięciem czasowym ze spotkaniem politycznym – wpisuje się w bydgoską pamięć jako jeden z punktów odniesienia w tej dyskusji. Pytanie, czy w okresie pandemii państwo polskie potrafi zachować proporcję między ochroną zdrowia a respektem dla praw obywatelskich, pozostaje aktualne – i wymaga uczciwego, niezależnego rozliczenia.

Przeczytaj artykuł o tym, Policja i prokurator w Trybunale Konstytucyjnym. Święczkowski pisze do komendanta Boronia i mówi o „zamachu stanu”

Udostępnij

Cykl

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Zmarł ks. Stanisław Małkowski, wieloletni współpracownik i felietonista Naszej Polski

W RCB powstaje krajowy plan ewakuacji. Wytyczne uzgadnia wojsko

Rosja generuje w AI polskie karty mobilizacyjne. Tak rosyjska propaganda straszy wojną z Polską swoich obywateli.

Polskie miasto, w którym jest więcej cudzoziemców niż Polaków?

Areszt dla trojga podejrzanych w sprawie Zondacrypto. Są zarzuty dla Rafała Zaorskiego

Sołowiow grozi Polsce bronią jądrową. „Żarty się skończyły”

Policja zatrzymała obywatela Azerbejdżanu. Kierwiński mówi o wydaleniu z Polski

Wojciech Olszański skazany prawomocnie. Sąd obniżył karę do 1,5 roku

Inne kategorie

Czytaj także