Wąż prywatyzacji ZE PAK

5 min. czytania

Redakcja

09 maja 2011 r.

5 min. czytania

Redakcja

09 maja 2011 r.

Kronika wyprzedaży Polski (353)

W Zespole Elektrowni Pątnów Adamów Konin SA, który dostarczał na rynek ok. 11
proc. wytwarzanego w kraju taniego prądu i był drugim, co do wielkości krajowym
producentem energii elektrycznej otrzymywanej z węgla brunatnego, powiadomiono
załogę latem 2005 r., że docelowo trzeba będzie zwolnić kilkuset pracowników.
Związki zawodowe ZE PAK blisko od roku trwały w sporze zbiorowym z zarządem
firmy. Elektrownie, które wchodziły w skład ZE PAK, były największym
kontrahentem dla firm w regionie konińsko–turkowskim i odbiorcę węgla z dwóch
kopalń węgla brunatnego „Konin” i „Adamów”. Elektrownia „Adamów”, zlokalizowana
koło miejscowości Turku, wybudowana została w 1964 r., elektrownię w Koninie
wybudowano w latach 50., dostarczała ciepła dla Konina, pierwszy blok elektrowni
w Pątnowie uruchomiono w 1967 r. Ta z kolei elektrownia zaprojektowana została
jako parowa, tak samo jak poprzednie była elektrownią zawodową, tzn. produkującą
zarówno prąd, jak i ciepło, sprzedającą energię z urządzeń przedsiębiorstw
sieciowych. Pątnów czekał na budowę nowego bloku energetycznego. Do tego majątku
w 1999 r. wprowadzony został inwestor strategiczny – sprywatyzowany Elektrim
działający w formie holdingu, który po uszy wpadł w problemy. Właśnie w tym
czasie prezesem Elektrimu została rzutka Amerykanka, Barbara Lundberg. Podczas
tajnego głosowania na stanowisko wybrana została jednogłośnie. Ach, co to za
kobieta, o światowej reputacji, nic dziwnego, że wygrała u nas w cuglach –
zachwycał się prezeską Lundberg przewodniczący Rady Nadzorczej Jan
Kołodziejczyk. Za sześć lat za ten wybór w Elektrimie doprowadzonym na skraj
bankructwa przelewano ciężkie łzy. Za rezygnację z jej usług prezes zażądała
(obarczano ją winą za inwestycje ponad stan i wycofywanie się z umów obłożonych
karami) 7 mln odszkodowania. Komornik zajął konta holdingu, ale okazało się, że
nie ma na nich grosza.

*

W drugiej połowie roku Zygmunt Solorz-Żak (właściwe nazwisko Krok) przejął od
Elektrimu 40 proc. ZE PAK, zaczął się drugi rozdział życia, też niełatwy, trzech
elektrowni. Wąż ich prywatyzacji elektrowni zaczął się rozkręcać. Ale jesteśmy
przy pierwszym rozdziale: zanim Elektrim zaczął rządzić w ZE PAK, władze w
Warszawie obiecywały, że znajdą dla elektrowni bogatego inwestora. Elektrownie
PAK-u połączono w jeden organizm w 1970 r., a pod koniec 1994 r. decyzją
ministra przemysłu i handlu Marka Pola (Sojusz Lewicy Demokratycznej) został on
skomercjalizowany, czyli przekształcony w jednoosobową spółkę skarbu państwa (ZE
PAK SA) państwa, celem prywatyzacji. Zaczęły się do tego przygotowania, w grę
wchodziła spora pula akcji, z jej sprzedaży można było przecież liczyć na duże
pieniądze. W 1999 r. ministrem skarbu był Emil Wąsacz (Akcja Wyborcza
Solidarność). Wiadomo było, że ZE PAK będzie prywatyzowany dalej – skarb państwa
na razie chciał zachować 50 proc. akcji – o ewentualnym terminie sprzedaży
następnej puli akcji nie dywagowano. Kopalnie „Konin” i „Adamów” wraz z
elektrowniami nie poszły pod młotek. Można byłoby prześledzić, jak strach
paraliżował kolejne rządy przed górnikami, których protesty przeciwko
prywatyzacji różniłyby się zasadniczo na przykład od protestów szwaczek z miasta
Turku (tamtejsze zakłady przemysłu odzieżowego szybko sprywatyzowano, zszywały
dla firm niemieckich, otrzymując z Niemiec materiały, wykroje, nawet nici i
guziki). Elektrim od skarbu państwa za 88 mln dol. kupił 20 proc. akcji ZE PAK,
tak jak było w umowie, podwyższył kapitał zakładowy, miał wówczas pakiet 38,5
proc. W chwili prywatyzacji pracownikom przyznano pulę 11,5 proc. Akcje, które
dostali darmo, sprzedawali Elektrimowi. ZE PAK – informowało kierownictwo – ma
ambicje wprowadzenia do firmy nowoczesnego systemu zarządzania, zgodnego z
trendami obowiązującymi w światowej energetyce zawodowej.

*

Zobowiązania inwestycyjne Elektrimu zapisane w umowie prywatyzacyjnej dochodziły
do miliarda dolarów, to była także pełna modernizacja Pątnowa I, uruchomienie
jednego albo dwóch bloków w elektrowni Pątnów II w ciągu 72 miesięcy. W 2005 r.
wszyscy już wiedzieli, że są z tym wielkie kłopoty. Załoga interesowała się
przede wszystkim tym, co dotyczyło jej chleba powszedniego, tj. zwolnieniami.
Niby dostali od Elektrimu gwarancje w pakiecie socjalnym, że inwestor utrzyma
zatrudnienie przez 10 lat, a więc do 2009 r., i co? Kierownictwo ZE PAK świeciło
oczami, wyjaśniając, że zatrudnienie będzie ograniczane stopniowo i tak być
musi, ponieważ zmniejszają moce wytwórcze elektrowni, przyjęcia do pracy
nastąpią, ale dopiero wtedy, kiedy będzie gotowy Pątnów II. Dla zwalnianych
szykują odprawy. Wielu ludzi upierało się jednak, że chce pracować, za odprawy
dziękują. Grupa Kapitałowa Elektrim SA zebrała szybko 41,9 proc. akcji ZE PAK
„skarb” miał dalej 50 proc., pozostali – 8,1 proc. Z inwestycjami sprawa okazała
się zagmatwana. Minister skarbu (był nim Jacek Socha SLD) wiedział, że do grupy
kapitałowej Elektrim SA należał Elektrim SA, który jakoby miał skromny udział w
ZE PAK SA (1,08 proc.), Elektrim Volt SA (3,4 proc.), Embud Sp. z o.o. (38,82
proc.). Pod koniec kwietnia 2005 r. pomiędzy skarbem państwa a Elektrimem SA
podpisane zostało porozumienie i aneks do umowy prywatyzacyjnej, przesunięto
termin oddania inwestycji Pątnów II do 105 miesięcy, tj. do 31 grudnia 2007 r.,
a termin modernizacji Pątnowa I ze 120 miesięcy do 153, tj. do dnia 31 grudnia
2011 r. W porozumieniu był zapis o dążeniu do konsolidacji ZE PAK SA, kopalń i
podmiotu umożliwiającego dystrybucję energii oraz zbycie przez „skarb” takiej
liczby akcji PAK-u, która da inwestorowi strategicznemu większościowy udział w
kapitale zakładowym. Zanim Elektrim zadebiutował na Giełdzie Papierów
Wartościowych w Warszawie (1992) był państwowym przedsiębiorstwem handlu
zagranicznego powołanym w 1945 r. W latach pięćdziesiątych zaczął eksportować
wyroby przemysłu elektromaszynowego, zdobywał rynki daleko i bliskowschodnie,
azjatyckie, afrykańskie, amerykańskie. Potem został generalnym dostawcą i
wykonawcą linii przesyłowych wysokich napięć, był dostawcą podstacji
energetycznych oraz aparatury. Rozpoczął eksport kompletnych obiektów
energetycznych zagranicę m.in. do Turcji, Chin, Egiptu, Iraku, Libii. W 1999 r.
przed przybyciem Amerykanki Lundberg, otrzymał licencję na obrót energią
elektryczną, wszedł do ZE PAK. Głównym udziałowcem Elektrimu był BRE Bank,
którego prywatyzacja rozpoczęła się w 1990 r., za dwa lata był już na
warszawskiej giełdzie, w 1994 r. zawarł tzw. strategiczne partnerstwo z
Commerzbankiem AG. Niemiecki „partner” odkupił najpierw 48,7 proc. akcji, a
potem został głównym udziałowcem BRE Banku, po drodze przyłączając do struktury
Polski Bank Rozwoju (1998 r.) i Bank Częstochowa (2001 r.).

Więcej na ten temat w tekście: Walcownia Metali Dziedzice zwalnia w 130. rocznicę. Ile etatów uda się uratować?

Wiesława Mazur

Artykuł ukazał się w tygodniku 'Nasza Polska’ nr 15 (805) z 12 kwietnia 2011 r.

fot. za grupapartner.pl

Napisane przez

Cykl

Osoby

Tematy

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

„Zamach na moje życie”. Kolejny bezczelny scam z Rafałem Brzoską na Facebooku

TVN za kilka dni trafi w ręce rodziny, która jest blisko Trumpa. Kim jest nowy właściciel?

Wniosek Polski ws. Mercosur odrzucony. Opozycja atakuje rząd Tuska

Wyciek danych z Fakturowni. Hakerzy mogli dostać numery kont i dane kontrahentów

Konfederacja chce ograniczyć „turystykę emerytalną”. Zmiany dotkną wszystkich

Fiskus żąda podatku od klientów Zondacrypto, nawet gdy nie odzyskali pieniędzy

Gronkiewicz-Waltz otrzymała z ZUS za zeszły rok blisko ćwierć miliona zł emerytury. Jednocześnie pobiera pensję europosłanki KO

Eksperci prognozują wzrost cen paliw. W tle konflikt prezydenta i premiera

Inne kategorie

Czytaj także