Zdezerterował z karabinem i zabijał po drodze. Rosjanin miał zastrzelić rybaka i pięciu śpiących żołnierzy

3 min. czytania

Filip Dzięciołowski

16 października 2026 r.

rosyjski żołnierz zbrodnia wojenna

3 min. czytania

Filip Dzięciołowski

16 października 2026 r.

Tragedia na ukraińskim froncie. Leonid Ryżykow, 36-letni rosyjski żołnierz i były więzień z Petersburga, uciekł ze swojej jednostki pod Charkowem. Dezerter był uzbrojony w karabin. Według ukraińskich służb, przedzierając się w stronę miasta, miał najpierw zastrzelić 60-letniego mężczyznę łowiącego ryby, a kilka godzin później pięciu nieuzbrojonych ukraińskich żołnierzy, którzy odpoczywali w prywatnym domu. Część z nich spała. Dzień później Rosjanina zatrzymano w Charkowie. Usłyszał zarzut zbrodni wojennej, za którą grozi mu dożywocie.

Kim jest zatrzymany Rosjanin?

Według Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) podejrzany to Leonid Ryżykow, pseudonim „Jula”. Ma 36 lat i pochodzi z Petersburga. Służył w 2. batalionie 1009. pułku zmechanizowanego 68. dywizji zmechanizowanej rosyjskiej armii.

Zanim trafił na front, spędził osiem lat w więzieniu za kradzież i spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Do wojska zmobilizowano go pod koniec lipca 2026 roku.

Co się wydarzyło w Staryci?

Z ustaleń SBU wynika, że w dniach 5-6 października, podczas ukraińskiego ostrzału rosyjskich pozycji w pobliżu wsi Starycia w obwodzie charkowskim, Ryżykow miał uciec ze swojej jednostki. Zabrał ze sobą karabin AK-74 i pieszo, ukrywając się w pasach leśnych, ruszył w stronę Charkowa. Po drodze miał ukraść z opuszczonego domu cywilne ubranie.

Kilka dni później, 13 października, w pobliżu wsi Mychajliwka miał zastrzelić 60-letniego mieszkańca, który łowił ryby na stawie, a ciało wrzucić do wody. Tego samego dnia we wsi Momotowe miał wtargnąć do prywatnego domu, w którym przebywało pięciu ukraińskich żołnierzy. Byli ubrani po cywilnemu, nie mieli przy sobie broni, a część z nich spała. SBU przekazała, że Rosjanin zastrzelił wszystkich pięciu. Ofiarami byli żołnierze 72. Samodzielnej Brygady Zmechanizowanej. SBU podkreśla, że zabici żołnierze nie brali w tym czasie udziału w walkach, więc byli chronieni z mocy konwencji genewskich, czyli międzynarodowych zasad prowadzenia wojny. Zabicie ich stanowi więc zbrodnię wojenną.

Jak wpadł podejrzany?

Po zabójstwach Ryżykow miał ukryć karabin w pobliżu ogródków działkowych i ruszyć dalej w stronę Charkowa. Dzień później, 14 października, zatrzymali go funkcjonariusze SBU, policji i Gwardii Narodowej w charkowskiej dzielnicy Sałtiwka. Śledczy odnaleźli również broń.

Rosjanin usłyszał zarzut naruszenia praw i zwyczajów wojennych ze skutkiem śmiertelnym (art. 438 ukraińskiego kodeksu karnego). Grozi mu za to kara dożywotniego więzienia. Śledczy wnioskują o areszt, a postępowanie trwa.

Sprawa wpisuje się w długą listę zbrodni, o które Ukraina oskarża rosyjskich żołnierzy. Zwraca też uwagę na to, że Kreml od początku wojny wysyła na front byłych więźniów. Rosja nie odniosła się dotąd do tych zarzutów.

Źródła: SBU, Kyiv Independent. Opracowanie: Nasza Polska.

Cykl

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Kliczko uderza w Zełenskiego. „Gdzie są miliardy?”. Spór o obronę Kijowa

„Matka wszystkich bomb” spadnie na Iran? USA mają gotowe plany użycia MOAB

Ukraiński wywiad: Rosja rozważa scenariusze wojny z Polską i krajami bałtyckimi

Zmasowany atak Rosji na Ukrainę. 39 rakiet balistycznych, 600 tys. ludzi bez prądu

Merz zapewnia Izrael o wsparciu Niemiec. Dla Polski od lat ma jedną odpowiedź: „brak podstaw prawnych”

Strategia zwycięstwa NATO. Gen. Grynkewich w Warszawie: gotowi walczyć choćby dziś w nocy

Ukraina coraz bliżej wejścia do UE. Węgry ustąpiły, teraz najważniejszy będzie głos Polski

Nowy premier, stary kurs wobec Kijowa – Magyar spotka się z Zełenskim, ale broni nie wyśle

Inne kategorie

Czytaj także