Polacy na Litwie w marcu 2014 r. stali się kolejną ofiarą kryzysu ukraińskiego, bo władze w Wilnie, korzystając z tego, że uwaga Europy skupiła się na Kijowie, postanowiły przykręcić śrubę polskiej mniejszości. Michał Soska opisuje, jak przedstawiciele litewskich władz zaczęli sugerować, że Akcja Wyborcza Polaków na Litwie mówi głosem Putina i zachowuje się jak rosyjska mniejszość na Krymie. Potem ukazał się raport Departamentu Bezpieczeństwa Państwowego, który w rozdziale „Ekstremizm i terroryzm” oskarżył Polaków z południowo-wschodniej Litwy o „skrajny nacjonalizm” i działania antypaństwowe, inspirowane rzekomo z Polski. Autor nazywa to wymysłami litewskiej bezpieki i przypomina, że Litwa od lat prowadzi pełzającą dyskryminację, uznając za nacjonalizm dwujęzyczne tablice i polskie szkoły. Pyta, czy polski rząd poświęci interesy rodaków w imię polityki wschodniej.
Świat
Pogorszenie sytuacji Polaków na Litwie może stać się kolejną negatywną konsekwencją zaangażowania naszych władz w konflikt na Ukrainie. Wykorzystując polskie starania o jedność krajów środkowo- i wschodnioeuropejskich przeciwko Rosji, Litwa chce przykręcić śrubę mniejszości polskiej. Pytanie, czy polski rząd poświęci w imię swej polityki wschodniej interesy polskiej mniejszości na Litwie, tak samo jak poświęcił interesy polskich przedsiębiorców w Rosji i na Ukrainie czy, w szerszym ujęciu, kwestię bezpieczeństwa państwa polskiego?
Polacy jak Rosjanie na Krymie?
Wykorzystując fakt, że w centrum polskiej i europejskiej uwagi znalazła się Ukraina, oraz że panuje powszechnie przekonanie, że całą winę ponosi Rosja, Litwa uderzyła w miejscowych Polaków. Najpierw pojawiły się głosy przedstawicieli władz państwa, że Akcja Wyborcza Polaków na Litwie mówi głosem… Putina, czyli że zachowuje się jak rosyjska mniejszość na Krymie (a więc rzekomo domaga się oderwania Wileńszczyzny od Litwy, przyłączenia do Polski czy wejścia wojsk polskich na Litwę!). A potem opublikowany został raport Departamentu Bezpieczeństwa Państwowego Republiki Litewskiej, w którym Polacy oskarżani są o „skrajny nacjonalizm” i działania antypaństwowe!
Przeczytaj również: Lwów, Łuck, Tarnopol. Czego naprawdę boimy się po propozycji Żyrinowskiego?
Raport litewskiej bezpieki
W rozdziale „Ekstremizm i terroryzm” czytamy, że na Litwie południowo-wschodniej uformował się ruch skrajnych polskich nacjonalistów, a przyczyną tego miała być izolacja społeczna i kulturalna mniejszości i rzekoma aktywna działalność organizacji z Polski. Oczywiście nie może być mowy ani o tym, że postulaty Polaków mają związek z jakimś zacofaniem czy izolacją, ani o tym, że powstał nowy, ekstremistyczny ruch nacjonalistyczny, ani też o tym, by był on zainspirowany z Polski. Wszystko to wymysły litewskiej bezpieki.
Przeczytaj również: Unia horodelska. Piotr Jaroszyński o traktacie miłości Polski i Litwy
Prawdą jest natomiast, że od lat Litwa prowadzi „pełzającą dyskryminację” Polaków, za „skrajny nacjonalizm” uważa istnienie dwujęzycznych tablic informacyjnych czy polskich szkół, łamiąc porozumienia dwustronne i prawo unijne. Teraz Litwa widzi dobrą okazję, by dalej zwalczać polską mniejszość, licząc na to, że w imię zaangażowania polskiego rządu w konflikt ukraiński i postulowanej przezeń jedności państw regionu przeciwko Rosji, zapomni on o Polakach na Litwie.
(MS)
ⓘ Informacja o publikacji
Artykuł Michała Soski (MS) pt. „Litwa uderza w Polaków” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 14 (961) z dnia 1 kwietnia 2014 roku, s. 13. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – Michał Soska / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 14 (961)/2014, s. 13.




