Gdyby nie wybuch II wojny światowej w 1939 roku, dzisiejsze mapy mogłyby wyglądać zupełnie inaczej. Pod koniec lat 30. XX wieku II Rzeczpospolita stała u progu realizacji swojego największego, zamorskiego marzenia. Plan madagaskarski z lat 1937-1938 zakładał, że Polska przejmie od Francji kontrolę nad gigantyczną wyspą na Oceanie Indyjskim. Choć dziś brzmi to jak political fiction, przedwojenne ambicje kolonialne Polaków były silne, a Madagaskar stanowił kulminację serii prób zapoczątkowanych jeszcze w 1919 roku, które wiodły przez Angolę, Liberię, Brazylię aż po Mozambik.
Plan madagaskarski: afrykańska wyspa z polską flagą?
Wszystko zaczęło się od zaskakującej propozycji w 1937 roku. To właśnie wtedy Paryż – borykający się z własnymi problemami geopolitycznymi i kolonialnymi – zaoferował Warszawie niesamowity układ: sprzedaż lub 90-letnią dzierżawę Madagaskaru. Wyspa, która od końca XIX wieku znajdowała się pod twardym protektoratem Francji, nagle stała się realnym celem dla polskich polityków i strategów.
Dla odrodzonej Rzeczypospolitej była to szansa na wejście do elitarnego klubu zamorskich potęg. Pomysł ten nie wziął się znikąd – polskie apetyty na globalną ekspansję systematycznie rosły od momentu odzyskania niepodległości, napędzane marzeniami o potędze i potrzebami gospodarczymi. Choć finalnie historyczna umowa nigdy nie została podpisana, przez kilkanaście miesięcy temat ten elektryzował polską opinię publiczną.
Ambicje kolonialne II RP: od Wersalu do Ligi Morskiej i Kolonialnej
Aby zrozumieć, dlaczego Warszawa tak bardzo zapaliła się do pomysłu przejęcia afrykańskiej wyspy, trzeba cofnąć się do 1919 roku. Przez cały XIX wiek, gdy europejskie mocarstwa brutalnie dzieliły między siebie Czarny Ląd, Polska nie istniała na mapie. Ten historyczny brak zrodził w społeczeństwie II RP ogromny kompleks i jednocześnie potężną żądzę odrobienia dziejowych strat.
Pierwszy odważny ruch wykonał Kazimierz Warchałowski, prezes Polskiego Komitetu Centralnego w Brazylii. Podczas konferencji pokojowej w Wersalu w 1919 roku zgłosił on oficjalny wniosek o przyznanie Polsce aż 10 procent dawnych kolonii niemieckich. Argumentował to logicznie: przez dekady Polacy z zaboru pruskiego swoją ciężką pracą i podatkami budowali potęgę gospodarczą Niemiec, mieli więc pełne prawo do udziału w podziale ich zamorskich łupów. Choć światowi przywódcy odrzucili ten wniosek, ziarno zostało zasiane.
Prawdziwym motorem napędowym kolonialnej propagandy stała się jednak organizacja powołana do życia w 1924 roku z inicjatywy generała Mariusza Zaruskiego – Polska Liga Morska i Rzeczna (od 1930 roku znana jako Liga Morska i Kolonialna). Jej działacze nie tylko snuli romantyczne wizje o polskich statkach na oceanach, ale operowali twardą ekonomią. Przekonywali, że własne terytoria zamorskie to jedyny ratunek dla polskiego bilansu handlowego, źródło tanich surowców oraz naturalny kierunek dla emigracji przeludnionego kraju.


Próby przed Madagaskarem: Angola, Liberia, Brazylia i Mozambik
Zanim oczy polskich strategów zwróciły się ku Madagaskarowi, Liga Morska i Kolonialna sondowała grunt w kilku innych zakątkach globu. Wszystkie te próby, choć ambitne, kończyły się fiaskiem na salonach międzynarodowej dyplomacji:
- Angola (1928-1930): Polscy dyplomaci i przedsiębiorcy rozpoczęli zaawansowane rozmowy z Lizboną na temat osadnictwa w portugalskiej Angoli. Gdy wszystko wydawało się być na dobrej drodze, Portugalia niespodziewanie zerwała obiecującą umowę.
- Liberia (1934): Warszawa próbowała zawrzeć szerokie porozumienie gospodarcze z jedyną niepodległą republiką w Afryce Zachodniej. Plany te jednak skutecznie zablokowała Liga Narodów, która z dużym niepokojem patrzyła na polskie próby budowania strefy wpływów.
- Brazylia (1935) i Mozambik (1936): Kolejne lata przyniosły próby zakupu ziemi i tworzenia polskich kolonii rolniczych w Ameryce Południowej oraz kolejnej afrykańskiej bazie, jednak żadna z tych misji nie przyniosła upragnionego przełomu.
Madagaskar w 1937 roku: wyprawa majora Lepeckiego
Sprawa Madagaskaru miała zupełnie inny kaliber, ponieważ do gry wszedł oficjalny polski rząd. W 1937 roku na wyspę wyruszyła specjalna, państwowa ekspedycja badawcza, na której czele stanął major Mieczysław Lepecki. Co niezwykle istotne, w wyprawie brali udział przedstawiciele organizacji żydowskich. Dla środowisk tych, zmagających się z rosnącym antysemityzmem w Europie, Madagaskar jawił się wówczas jako potencjalna, nowa „ziemia obiecana” i bezpieczne miejsce do masowego osiedlenia.

Członkowie misji wrócili do kraju z entuzjastycznymi nastrojami – w oficjalnych raportach warunki klimatyczne i gospodarcze na wyspie oceniono jako idealne pod przyszłą kolonizację. Raport Lepeckiego, opublikowany w 1938 roku, rozpalił wyobraźnię elit.
W tym samym czasie magią wyspy zachwycił się również słynny podróżnik Arkady Fiedler (w 1937 r.), spędził tam kilkanaście miesięcy, opisując swoje doświadczenia w bestsellerowych książkach, co potwierdza strona Ambasady RP w Nairobi na portalu gov.pl.

Dlaczego Polska nie dostała Madagaskaru?
Odpowiedź jest brutalnie prosta: zabrakło nam czasu. Choć w 1938 roku Francuzi zaczęli stopniowo studzić swój początkowy entuzjazm do oddania wyspy, rozmowy dyplomatyczne i zakulisowe negocjacje między Warszawą a Paryżem trwały nieprzerwanie przez kolejne miesiące. Ostateczny cios planom kolonialnym II RP zadał 1 września 1939 roku. Wybuch II wojny światowej bezpowrotnie zamknął ten rozdział polskiej historii.
„Nie ma tego złego, co by…”
Polska nigdy nie objęła Madagaskaru w posiadanie, dzięki czemu nasz kraj nie zapisał się na kartach historii jako kolonialny agresor. To fascynująca ironia losu: gdyby umowa o 90-letniej dzierżawie została podpisana w 1937 roku, polskie rządy na wyspie wygasłyby dokładnie w 2027 roku.
Oficjalne relacje dyplomatyczne między oboma krajami narodziły się na nowo w 1973 roku. Choć dziś interesy nadzoruje polska ambasada w Nairobi, to w stolicy wyspy, Antananarywie, od 1998 roku prężnie działa konsulat honorowy. Madagaskar pozostaje dla nas egzotycznym, ale stabilnym partnerem ekonomicznym – zajmuje obecnie 136. miejsce wśród partnerów handlowych Polski, generując roczny eksport na poziomie 14,9 mln euro oraz import wart 16,8 mln euro.
Najciekawszy jest jednak wymiar ludzki. Do dziś w stolicy kraju można znaleźć ulice i tablice pamiątkowe poświęcone Polakom – nie tylko wspomnianemu Arkademu Fiedlerowi, ale też Maurycemu Beniowskiemu, słynnemu osiemnastowiecznemu podróżnikowi, którego Malgasze wybrali wręcz swoim królem.

Współcześni Polacy odwiedzający wyspę regularnie podkreślają, że rdzenni mieszkańcy – Malgasze – przyjmują ich z ogromną, niemal niespotykaną sympatią. Powód? Dla mieszkańców wyspy Polacy są idealnymi gośćmi, ponieważ… nie są Francuzami. Pamięć o brutalności francuskiego kolonializmu jest tam wciąż bardzo żywa i bolesna. Na wyspie mieszka na stałe około stu Polaków. To niewielka, ale wyrazista społeczność składająca się głównie z misjonarzy, zaangażowanych wolontariuszy oraz lokalnych przedsiębiorców, którzy zamiast kolonialnego podboju wybrali partnerską współpracę.
Najczęstsze pytania
Czym był plan madagaskarski?
Była to oficjalna propozycja rządu Francji z 1937 roku, oferująca Polsce zakup lub 90-letnią dzierżawę Madagaskaru. Plan wpisywał się w mocarstwowe ambicje II RP i zaowocował państwową wyprawą badawczą majora Mieczysława Lepeckiego. Projekt został przerwany przez wybuch II wojny światowej bez podpisania finalnej umowy.
Kiedy powstała Liga Morska i Kolonialna?
Organizacja narodziła się w 1924 roku z inicjatywy generała Mariusza Zaruskiego jako Polska Liga Morska i Rzeczna. Od 1930 roku, już pod nową nazwą, stała się głównym ośrodkiem propagandy kolonialnej w kraju, przekonując, że zamorskie terytoria uzdrowią polską gospodarkę i stworzą przestrzeń dla emigracji
Ilu Polaków mieszka na Madagaskarze?
Obecnie na wyspie żyje na stałe około stu obywateli Polski. Są to przede wszystkim misjonarze, wolontariusze prowadzący projekty pomocowe oraz przedsiębiorcy. Nadzór nad regionem sprawuje Ambasada RP w Nairobi, wspierana przez działający od 1998 roku konsulat honorowy w stolicy Madagaskaru.




