„Szczur kanałowy” z Żoliborza. Odszedł druh Tymoteusz Duchowski „Motek”

4 min. czytania

Redakcja

01 kwietnia 2014 r.

Tymoteusz Duchowski „Motek”, łącznik kanałowy z Powstania Warszawskiego i harcerz Szarych Szeregów, fotografia pokolorowana

4 min. czytania

Redakcja

01 kwietnia 2014 r.

Tymoteusz Duchowski „Motek”, starszy strzelec Armii Krajowej i podharcmistrz, zmarł 14 marca 2014 r. w wieku 86 lat, a Ludmiła Niedbalska z Warszawskiego Oddziału Szarych Szeregów żegna go wspomnieniem o człowieku, któremu „nikt nie odmówił”. Przed wojną był „Wilczkiem”, w czasie okupacji należał do „Zawiszy”, a w Powstaniu Warszawskim służył w plutonie 227 „Żyrafa” na Żoliborzu jako łącznik kanałowy na trasie Żoliborz Śródmieście i otrzymał Krzyż Walecznych. Po wojnie organizował ZHP, przetrwał aresztowania i wyrzucenie z Politechniki, a po likwidacji harcerstwa przeprowadził swoich chłopców do sekcji żeglarskiej. Był komendantem Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Szarych Szeregów, współautorem monografii „Kanały”. Warszawa zawdzięcza mu 13 tablic przy wyjściach z kanałów, nazwę stacji metra Ratusz Arsenał i replikę kotwicy Polski Walczącej na Pomniku Lotnika.

7 dni

Dla zmarłego 14 marca w wieku 86 lat Tymoteusza Duchowskiego „Motka” wyznacznikiem drogi życiowej było przyrzeczenie, przysięga i zasady Szarych Szeregów: „Jeśli coś robisz, rób to z zapałem, ale się do tego perfekcyjnie przygotuj”. „Nie czekaj – sam się orientuj, co trzeba zrobić”. „Przestrzegaj dyscypliny, bo bez niej wszystko się rozleci”.

Miał wyjątkowe zdolności dowódcze i organizacyjne, swoją postawą i działaniem zyskał sobie wysoki autorytet. Mówiło się: „Motkowi” nikt nie odmówi. Dobrze znał nasze charaktery i wiedział komu jakie zadanie powierzyć.

Łącznik kanałowy w Powstaniu

Zaczynał przed wojną jako „Wilczek”, w czasie okupacji był w „Zawiszy”, w czasie Powstania – już w Bojowych Szkołach – w plutonie 227 „Żyrafa” w „Żywicielu” na Żoliborzu. Tu służył jako łącznik kanałowy na trasie Żoliborz-Śródmieście. Wraz z chłopakami, którzy mówili o sobie z dumą „Szczury Kanałowe”. I „Szczur Kanałowy” „Motek” został za swą służbę odznaczony Krzyżem Walecznych. A po latach, wraz z druhem Pałkiewiczem, zirytowany legendami o kanałach, opracował monografię tej „Łączności Specjalnej” pt. „Kanały”. Z Powstania „Motek” wyszedł z cywilami – miał wtedy 16 lat i 40 stopni gorączki. A kiedy wrócił na Żoliborz na wiosnę 1945 r., od razu zaczął organizować zastęp ZHP. I zaczęła się droga polskiego harcerstwa. Organizacja i prowadzenie hufca. Przetrzymał wszystko: aresztowania, przesłuchania, szykany, wyrzucenie z Politechniki, bo „co taki burżuj chce robić na robotniczo-chłopskiej uczelni”. A kiedy w 1949 r. zlikwidowali ZHP, sprytnie zwiał ze swoimi chłopakami-wodniakami do „Sekcji Żeglarskiej CWKS”.

Strażnik pamięci Szarych Szeregów

Po 1954 r. wrócił na studia, skończył Politechnikę, założył świetną rodzinę, pracował, trenował, egzaminował, ale cały czas z kilkoma kolegami zbierał dokumenty, relację, odtwarzał stany osobowe Szarych Szeregów w Warszawie. Kiedy to było możliwe, założyli Stowarzyszenie Szarych Szeregów i „Motek” od razu został komendantem Oddziału Warszawskiego. Prowadził go wspaniale, niezmiennie otoczony szacunkiem i wielką przyjaźnią kolegów. Nieustępliwy i cierpliwy w zmaganiach z administracją, doprowadził do finalizacji wielu inicjatyw. Warszawa zawdzięcza mu 13 „tablic kanałowych” przy wyjściach z kanałów, nazwę stacji metra Ratusz-Arsenał, replikę kotwicy Polski Walczącej na Pomniku Lotnika. Każda z tych akcji kosztowała go i jego kolegów ponad 10 lat starań.

Jego autorytet nie ograniczał się do środowisk Szarych Szeregów Warszawy: obejmował też AK, organizacje harcerskie i nie tylko harcerskie, szkoły w całym kraju. Wciąż zbierał i opracowywał relacje z różnych wydarzeń i okresów Szarych Szeregów.

Przeczytaj również: „Będziemy trwać na stanowiskach”. Testament kapitana „Warszyca” i zwycięstwo Wyklętych

Odszedł na swoją Niebieską Wartę jak żołnierz, „z marszu”, z ostatnim zmartwieniem: „Kto pisze modlitwy na Mszę świętą za Arsenał”. Parlament pewnie tego nie uchwali, ale my możemy z całą świadomością powiedzieć, że druh „Motek” dobrze przysłużył się Polsce. Starszy strzelec Armii Krajowej, druh podharcmistrz Tymoteusz Duchowski „Motek” zostanie na kartach historii, w naszych wspomnieniach i w szaroszeregowym przesłaniu, którym kończył każdy krąg harcerski.

„W służbie Bogu i Polsce, czuwaj!”.

Modlitwa wiernych na Mszy żałobnej druha „Motka”

Nam, przyjaciołom druha „Motka”, naszego Komendanta, daj pamięć i wierność zasadom – aż po kraniec naszej służby tu na ziemi.

Ciebie prosimy…

Ludmiła Niedbalska, Członek Komendy Kręgu „Zamek” Warszawskiego Oddziału Szarych Szeregów

 


ⓘ Informacja o publikacji
Wspomnienie Ludmiły Niedbalskiej pt. „Tymoteusz Duchowski ps. „Motek”” ukazało się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 14 (961) z dnia 1 kwietnia 2014 roku, s. 2. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – Ludmiła Niedbalska / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 14 (961)/2014, s. 2.

Napisane przez

Cykl

Tagi

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Wojskowe honory dla esesmana z SS Galizien. Ukraina pożegnała Zenona Wróblewskiego.

Ius primae noctis: prawo pierwszej nocy. Prawda czy mit

Porzucanie dzieci w starożytnym Rzymie. List Hilariona do żony

Kolejna rocznica na Reducie Ordona, która odbyła się na szczątkach jej obrońców.

Wolf Messing – jasnowidz Stalina, który przewidział klęskę Hitlera

Zmarła Danuta Szlajmer „Siódemka”. Powstanka miała 99 lat

Kłomino – opuszczone miasto widmo w Polsce. Zostały cztery budynki i garstka ludzi

Czy Muzeum Żydów Polskich „POLIN” chce wybielić komunistyczną prokurator?

Inne kategorie

Czytaj także