Polacy w Anglii wyszli 24 lutego 2014 r. na ulice Londynu: około 700 osób protestowało przed siedzibą brytyjskiego premiera przeciwko dyskryminacji Polaków w Wielkiej Brytanii. W rozmowie z redakcją „Naszej Polski” Jerzy Byczyński, prezes Stowarzyszenia Młodzieży Polskiej Patriae Fidelis, wyjaśnia, co skłoniło młodych emigrantów do protestu. Przywołuje pobicie motocyklisty Damiana, którego piętnastu Anglików zaatakowało tylko za polską flagę na kasku, oraz wypowiedzi Davida Camerona, Eda Milibanda i Nigela Farage’a, sprowadzające brytyjskie kłopoty z imigracją do mniejszości polskiej. Mówi o organizacjach polonijnych, które wsparły akcję, od środowiska Armii Krajowej po Związek Nauczycielstwa Polskiego za Granicą, i o bierności Zjednoczenia Polskiego. Odpowiada też na zarzut, że chodziło o zasiłki: według przywołanych badań Polacy wnoszą do brytyjskiej gospodarki znacznie więcej, niż pobierają, dlatego domagają się szacunku, a nie przywilejów.
Z Jerzym Byczyńskim, prezesem Stowarzyszenia Młodzieży Polskiej Patriae Fidelis, rozmawia redakcja „Naszej Polski”
24 lutego ok. 700 osób protestowało przed siedzibą brytyjskiego premiera przeciwko dyskryminacji Polaków w Wielkiej Brytanii. Czego dokładnie dotyczył Wasz protest?
Jerzy Byczyński: Protest dotyczył dyskryminacji Polaków w Anglii, a spowodowany był dwoma wydarzeniami. Mamy w pamięci pobicie Damiana, motocyklisty, który miał polską flagę na swoim kasku. Piętnastu Anglików wyszło z pubu i zaatakowało Damiana, zaczęło go wyzywać, kazało wracać do Polski, tylko dlatego, że zobaczyli u niego polską flagę. Zbiegło się to w czasie z dyskryminacyjnymi dla Polaków wypowiedziami brytyjskich polityków, przede wszystkim premiera Davida Camerona, ale także Eda Milibanda i Nigela Farage’a, czyli przedstawicieli głównych sił politycznych w Wielkiej Brytanii. Przypomnę, że premier Cameron pozwolił sobie na stygmatyzowanie Polaków. Brytyjskie problemy z imigracją czy Unią Europejską zostały sprowadzone jedynie do spraw związanych z mniejszością polską, co uważamy za rzecz skandaliczną, która powoduje nasilenie się niechęci Anglików do Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii. Przeciwko temu chcieliśmy zaprotestować.
Kto zorganizował protest w Londynie
Kto był organizatorem protestu?
Jerzy Byczyński: Stowarzyszenie Polish Youth Association Patriae Fidelis oraz Polish Bikers, której członek został pobity przez piętnastu Anglików z pobudek szowinistycznych. Organizatorami byli ludzie młodzi, ale wsparły nas liczne środowiska i organizacje polonijne, m.in. środowisko Armii Krajowej w Wielkiej Brytanii, Polskiej Szkoły Sobotniej z Milton Keynes, Polish Professionals, Stowarzyszenia Polskich Kombatantów Limited, Związku Nauczycielstwa Polskiego za Granicą, Federacji Polskich Stowarzyszeń Studenckich czy kilkunastu innych organizacji, gazet i osób publicznych, w tym Janusz Różycki (syn Jerzego Różyckiego, jednego z matematyków, którzy rozszyfrowali Enigmę).
Zjednoczenie Polskie w Wielkiej Brytanii, największa organizacja polonijna na Wyspach, nie poparło jednak Waszej inicjatywy twierdząc, że opatrznie rozumiecie antypolskie wypowiedzi premiera Davida Camerona…
Jerzy Byczyński: Przykro nam, że organizacja, która powinna jednoczyć Polaków, jest obecnie bardzo bierna wobec dyskryminacji naszych rodaków. Oczekiwalibyśmy od niej, aby wiodła prym przy obronie naszego dobrego imienia, ale obecnie tak się nie dzieje.
Przeczytaj również: Polacy w Wielkiej Brytanii: było nas blisko milion. Dziś pakują walizki i wracają
Walka z antypolskim rasizmem i sprawa zasiłków
Pod jakimi hasłami przebiegał Wasz protest?
Jerzy Byczyński: Większość przemówień i skandowanych haseł było po angielsku. Domagaliśmy się w nich należnego nam szacunku. Niektóre media, a zwłaszcza TVN, mylnie zinterpretowały nasz protest jako walkę o zasiłki, czyli tzw. benefity. Dla większości osób, z którymi rozmawiam, kwestia zasiłków może ulec zmianie. Nie może być tak, że leniwi ludzie dostają pieniądze za nic. Rozumiemy więc potrzebę ewentualnych zmian w kwestiach zasiłków, ale to musi dotyczyć wszystkich, a nie opierać się na wybiórczym stygmatyzowaniu Polaków. Dlatego walczymy z antypolskim rasizmem i domagamy się, by premier Cameron nie dyskryminował Polaków. Wyraziliśmy to w liście do Camerona, pod którym podpisało się wiele organizacji polonijnych i znanych osób z kręgów Polonii. Napisaliśmy premierowi, że Polacy mają znaczny wkład w brytyjską gospodarkę. Według badań, to jest plus 34 proc. w porównaniu do pobieranych zasiłków. Żadna inna mniejszość nie ma tak pozytywnego wskaźnika. Takich wyników nie mają nawet Brytyjczycy, dlatego uważamy, że jesteśmy emigracją, która jest skarbem dla Brytyjczyków, co powinno zostać docenione. Teraz oczekujemy odpowiedzi od premiera Camerona.
Redakcja
ⓘ Informacja o publikacji
Wywiad Redakcji „Naszej Polski” z Jerzym Byczyńskim pt. „Walczymy z antypolskim rasizmem” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 10 (957) z dnia 4 marca 2014 roku, s. 2. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – Redakcja / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 10 (957)/2014, s. 2.



