Jan Szyszko, profesor nauk leśnych i minister środowiska w rządach Jerzego Buzka i Jarosława Kaczyńskiego, w lutym 2014 r. stał na czele protestu przeciwko nowelizacji ustawy o lasach. Podpisana przez prezydenta zmiana zobowiązała Lasy Państwowe do przekazania do budżetu państwa po 800 mln zł w 2014 i 2015 r., a od 2016 r. do płacenia podatku od przychodu. W rozmowie z Magdaleną Kowalewską prof. Szyszko nazywa ustawę zamachem na unikatową w skali świata instytucję, która sama się finansuje i jeszcze płaci podatki, podczas gdy lasy w zachodniej Europie dostają średnio 100 euro dotacji na hektar. Ostrzega przed mechanizmem domina: odebranie funduszu leśnego uczyni deficytowymi nadleśnictwa z młodymi drzewostanami, a bankruta można potem sprzedać. Ocenia także zapowiedź premiera Tuska, by wpisać ochronę lasów do konstytucji „z wyjątkiem przypadków określonych w ustawie”, i wzywa do zbierania podpisów w obronie polskich lasów.
Z prof. Janem Szyszko, byłym ministrem środowiska w rządzie PiS, rozmawia Magdalena Kowalewska
Nowelizacja ustawy o Lasach Państwowych
Prezydent podpisał nowelizację ustawy o Lasach Państwowych, które, według nowego prawa, mają przekazać do budżetu państwa w tym i kolejnym roku w sumie 1,6 mln zł, a od 2016 r. mają płacić podatek od przychodu. Co to oznacza dla polskich lasów?
Jan Szyszko: Ta ustawa jest zamachem na polskie Lasy Państwowe i jawną próbą destabilizacji tej unikatowej w skali świata instytucji. Są one unikatowe, ponieważ samofinansują się i jeszcze świadczą usługi pieniężne dla społeczeństwa, doskonale łącząc cele gospodarcze z celami ekologicznymi i społecznymi. Tymczasem koalicja PO-PSL zrobiła wielki skok na kasę Lasów Państwowych nie posiadając żadnej analizy gospodarczej oraz łamiąc wszelkie zasady, bowiem w ciągu kilkudziesięciu godzin odbyły się trzy czytania projektu nowelizacji, a Senat przyjął poprawkę zanim projekt trafił do Sejmu! Mieliśmy do czynienia z łamaniem konstytucji i wszelkich procedur, jakich polski Sejm jeszcze nie widział!
Jaki cel przyświeca tej nowelizacji?
Jan Szyszko: Nowelizacja ustawy daje możliwość uznania Lasów Państwowych za deficytowe, czyli – inaczej mówiąc – LP mogą stać się bankrutem. Jak ktoś jest bankrutem, to można mu pomóc, sprzedając go… Przyjęta ustawa jest przewrotna właśnie dlatego, że Lasom Państwowym zabiera się pieniądze, które stanowią dla nich zysk i samofinansowanie. Podczas debaty padał argument, iż w zachodniej Europie lasy państwowe płacą podatki w wysokości ok. 10-15 proc. Proponuje się, aby lasy w Polsce płaciły 2 proc. od obrotu, ale zapomina się dodać, że te 2 proc. podatku stanowi większą sumę niż zysk, zaś lasy w zachodniej Europie otrzymują dofinansowanie średnio 100 euro za hektar. A nasze polskie lasy same się finansują. Powiedziałem w Sejmie, że niech pan premier spowoduje, aby polskie lasy dostawały w ciągu roku średnio również 100 euro za hektar, ponieważ spełniają taką samą rolę dla społeczeństwa, jak te w zachodniej Europie, i wtedy będzie mógł zabrać nawet 90 proc. podatku! Polskie lasy to fenomen w skali światowej! Spełniają wszystkie funkcje, samofinansują się, a do tego płacą podatki!
Dlaczego Lasom Państwowym zabiera się pieniądze
Jaki cel przyświeca władzy w odbieraniu Lasom Państwowych pieniędzy?
Jan Szyszko: Ma to służyć zdestabilizowaniu Lasów Państwowych, powiedzeniu, że są niewydolne finansowo i zgodnie z prawem rozpoczęciu sprzedaży po 2016 r. właśnie tego, co jest niewydolne finansowo. Zwróćmy uwagę na to, że z punktu widzenia budżetu pieniądze, które zabiera się Lasom Państwowym, nic nie znaczą. Te 800 mln zł to zaledwie ułamek procenta budżetu. Ale problem leży gdzie indziej. Zabranie w tym i kolejnym roku po 800 mln zł oznacza, że polskie lasy przestają się samofinansować i stają się deficytowe. W polskich lasach na pniu stoi 400 mld zł. I to jest główny powód, jak się dobrać do tych pieniędzy, ponieważ to one zasilą budżet państwa.
Czyli mamy do czynienia ze stopniową grabieżą polskich lasów przez obecny rząd?
Jan Szyszko: Zgadza się. Ale równocześnie chodzi o uruchomienie mechanizmu domino: destabilizacji i deficytu lasów. Połowa nadleśnictw w Polsce jest deficytowa, ponieważ znajdują się tam zbyt młode drzewostany, aby móc pozyskać z nich drewno. One są finansowe przez fundusz leśny, który właśnie zabrano.
Przeczytaj również: Rząd nie chce bronić ziemi i lasów
Poprawka do konstytucji i obrona lasów
Jednak społeczeństwo mocno zareagowało na próbę grabieży polskich lasów. A rządząca koalicja jest gotowa nawet zmienić konstytucję, w której miałby znaleźć się zapis o ochronie polskich lasów i uniemożliwieniu ich prywatyzacji z wyjątkiem przypadków określonych w drodze ustawy…
Jan Szyszko: I na tym polega przewrotność premiera, który mówi, że zapisze w konstytucji, iż nie będzie można ich prywatyzować, ale w drodze ustawy będzie je można sprzedać. Należy zauważyć, że lasy są teraz bardzo dobrze chronione ustawą społeczną, która mówi, że Lasy Państwowe są strategicznym zasobem społeczeństwa i nie podlegają prywatyzacji. Pan premier to pomija.
Co możemy zrobić, aby chronić Lasy Państwowe?
Jan Szyszko: Stanąć jak jeden mąż w ich obronie i zbierać podpisy, bowiem jest to zamach na polską ziemię. Jedyna nadzieja w społeczeństwie i proteście obywateli. W niedługim czasie chciałbym złożyć odpowiednią liczbę podpisów i pokazać panu premierowi, że społeczeństwo nie chce grabieży Lasów Państwowych! Koalicja PO-PSL przeraziła się reakcją społeczeństwa i dlatego wystąpiła z propozycją zmiany konstytucji, aby polskie Lasy Państwowe nie uległy prywatyzacji. To szczyt hipokryzji tego rządu, który najpierw proceduje ustawę zmierzającą do destabilizacji Lasów Państwowych, a teraz stara się ratować twarz i odwracać uwagę społeczeństwa, uznając się za dobrze rządzących, którzy w drodze ustawy i tak będą mogli sprywatyzować polskie lasy!
Magdalena Kowalewska
ⓘ Informacja o publikacji
Wywiad Magdaleny Kowalewskiej z prof. Janem Szyszko pt. „Brońmy Lasów Państwowych” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 9 (956) z dnia 25 lutego 2014 roku, s. 9. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – Magdalena Kowalewska / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 9 (956)/2014, s. 9.


