Okrągły stół i jego skutki to temat, wokół którego na początku 2014 r. establishment III RP chce zbudować cały rok jubileuszowy. 6 lutego prezydent Bronisław Komorowski zorganizował debatę przy słynnym meblu w swoim pałacu, ale w Sejmie rocznicowa uchwała PO i SLD upadła po poprawce Solidarnej Polski. Poprawka przypominała, że rozmowy z 1989 r. przyczyniły się do rabunkowej prywatyzacji, bezkarności zbrodniarzy PRL, braku dekomunizacji i lustracji, bezrobocia oraz emigracji milionów Polaków. Paweł Siergiejczyk w rubryce „Prosto z mostu” przekonuje, że każde z tych zdań zawiera prawdę historyczną. Przypomina amnestię uchwaloną przez „kontraktowy” parlament, dzięki której karę śmierci uniknął Mariusz Trynkiewicz, oraz ekspresowe przyjęcie ustaw składających się na plan Balcerowicza. Pyta też, dla kogo okrągły stół rzeczywiście okazał się „cudem”, o którym mówi Adam Michnik.
Prosto z mostu
Bronisław Komorowski obsadził siebie w roli głównego celebransa historycznych rocznic, jakie establishment III RP chce narzucić społeczeństwu. Takich rocznic w tym roku będzie sporo, a pierwszą już przeżyliśmy: 25-lecie rozpoczęcia obrad „okrągłego stołu”. Prezydent zorganizował specjalną debatę przy tym sławetnym meblu, który akurat stoi w zajmowanym przez niego pałacu i który wszyscy chętni mogli sobie 6 lutego obejrzeć.
Uchwała Sejmu na 25-lecie okrągłego stołu
Mniej udały się obchody w Sejmie, gdzie rocznicową uchwałę przygotowaną przez PO i SLD, a popartą przez pozostałe kluby, storpedowała Solidarna Polska. Niewiele jest pożytku z tego najmniejszego klubu na Wiejskiej, ale tu akurat „ziobryści” stanęli na wysokości zadania, wnosząc poprawkę, na którą inne partie zgodzić się nie chciały lub nie mogły. Zrobiła się straszna awantura, a przecież chodziło tylko o przypomnienie, że obrady „okrągłego stołu” „przyczyniły się również do rabunkowej prywatyzacji, bezkarności zbrodniarzy PRL, niewyrównania krzywd dla ich ofiar oraz braku dekomunizacji i lustracji. Doprowadziło to do wykluczenia społecznego, bezrobocia, ubóstwa, emigracji zarobkowej wielu milionów Polaków oraz spowodowało inne problemy społeczne i gospodarcze trwające do dziś”.
Każde z tych zdań zawiera prawdę historyczną i zwyczajna uczciwość wymagałaby przyznać, że rozmowy z 1989 r. przyniosły nie tylko „wolność, demokrację i niepodległość” – jak chcą apologeci III RP – lecz także wiele zła, z którym do dziś nie możemy sobie poradzić. Najwyraźniej jednak uczciwość, szczególnie wśród polityków, jest towarem deficytowym, co fatalnie wróży dalszym obchodom rocznicowym, zwłaszcza wyborów z 4 czerwca 1989 r. i utworzenia rządu Mazowieckiego. Bo jeśli taki rok zaczyna się od kłamstwa, to na czym się skończy?
Przeczytaj również: Okrągły Stół 1989: Reykowski, Geremek, Wiatr. Kto znał się z ZMP?
Amnestia z 1989 roku i sprawa Trynkiewicza
Dobrą przygrywką do „roku jubileuszowego” jest sprawa Mariusza Trynkiewicza. Leszek Miller z właściwą sobie satysfakcją przypomniał, że zbrodniarza tego Polska Ludowa skazała na karę śmierci – jedyną sprawiedliwą w tym przypadku – która jednak nie została wykonana, bo jedną z pierwszych decyzji „kontraktowego” parlamentu była amnestia dla przestępców. Jeżeli więc ktoś ma powody, by radośnie świętować ćwierćwiecze „okrągłego stołu”, to właśnie pan Trynkiewicz, bo dzięki ówczesnym zmianom ocalił głowę.
Plan Balcerowicza i „cud” Michnika
A przecież rok 1989 to również – o czym mało się już pamięta – ekspresowe uchwalenie pakietu ustaw składających się na tzw. plan Balcerowicza (w rzeczywistości Sorosa-Sachsa). Ustawy te zdusiły co prawda inflację, ale przy okazji także i produkcję, a miliony Polaków pozbawiły pracy lub wpędziły w pętlę zadłużenia. Balcerowiczowi i jego protektorom nie przyszło do głowy, by reformy gospodarcze rozpocząć od upowszechnienia własności: przekazania Polakom sklepów, warsztatów czy choćby mieszkań i domów. Kapitalizm zaczęto u nas budować od wpuszczenia wielkiego kapitału zza granicy i przyznania mu wszelkich możliwych przywilejów, natomiast polscy przedsiębiorcy – oczywiście ci bez układów politycznych – musieli zaczynać od handlu na łóżkach polowych.
Adam Michnik nazywa „okrągły stół” i jego rezultaty „cudem”. Rzeczywiście, dla niego i jego kolegów był to cud. Nie tylko stali się elitą polityczną, finansową i kulturową naszego kraju, ale też uformowali ten kraj według własnej wizji i światopoglądu. Dziś mają co świętować…
Paweł Siergiejczyk
ⓘ Informacja o publikacji
Felieton Pawła Siergiejczyka pt. „Kłamstwo „okrągłostołowe”” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 8 (955) z dnia 18 lutego 2014 roku, s. 3. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – Paweł Siergiejczyk / „Nasza Polska”. Ilustracja: grafika poglądowa, redakcja naszapolska.pl.





