Niemieccy historycy o „polskich obozach”. Czego zabrakło w ich apelu

3 min. czytania

Redakcja

28 stycznia 2014 r.

Wieże strażnicze i mauzoleum niemieckiego obozu na Majdanku, błędnie nazwanego polskim obozem zagłady

3 min. czytania

Redakcja

28 stycznia 2014 r.

„Polskie obozy śmierci” i „polskie obozy zagłady” to określenia, które od lat pojawiają się w zagranicznych mediach. W styczniu 2014 r. do sejmowej komisji trafił projekt, który rozszerza pojęcie „kłamstwa oświęcimskiego” właśnie o ten termin. Kilka dni później głos zabrało Zrzeszenie Historyków i Historyczek Niemiec (VHD). W apelu z 19 stycznia niemieccy historycy uznali sformułowanie „polskie obozy” za fałszywe, ale jednocześnie sprzeciwili się karaniu za jego używanie. Michał Soska analizuje ten apel, przypomina, że „polskim obozem zagłady” nazwano nawet Majdanek, i zwraca uwagę na to, czego w niemieckim stanowisku zabrakło. Projekt dotyczy ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Autor pokazuje też, jak apel podchwyciła w Polsce „Gazeta Wyborcza”, przedstawiając nowelizację ustawy o IPN jako wyłączny pomysł PiS.

Apel VHD w sprawie „polskich obozów zagłady”

Zrzeszenie Historyków i Historyczek Niemiec w oficjalnym apelu do opinii publicznej w Niemczech z 19 stycznia odrzuca określenie „polskie obozy koncentracyjne” jako fałszywe i jednocześnie krytykuje rozważaną właśnie w Polsce penalizację stosowania określenia „polskie obozy zagłady”. Kilka dni po skierowaniu do sejmowej komisji projektu ustawy zawierającej rozszerzenie pojęcia „kłamstwa oświęcimskiego” właśnie o termin „polskie obozy zagłady”, doczekaliśmy się nagle oficjalnego stanowiska stowarzyszenia niemieckich historyków (VHD).

Z jednej strony VHD odrzuca sformułowanie „polskie obozy” jako fałszywe, z drugiej krytykuje ewentualne karanie za jego użycie z powodu rzekomego zagrożenia dla wolności badań, wolności intelektualnej i rzekomo sprzecznego z wolnością „definiowania prawdy historycznej przez władze publiczne”. „Sformułowania, jak są słowami niedopuszczalnymi, i sugerują fałszywe wyobrażenia o odpowiedzialności za zbrodnie nazistowskie. Jednocześnie (…) VHD sceptycznie ocenia rozważane w Polsce prawno-karne ściganie określonych pojęć” – czytamy w niemieckim apelu.

„W wolnym kraju nie jest rzeczą jakiejkolwiek władzy politycznej definiowanie prawdy historycznej ani ograniczanie swobód historyków za pomocą sankcji karnych”. W kolejnych zdaniach niemieccy historycy argumentują, że należy wprawdzie przeciwdziałać stosowaniu określenia „polskie obozy” w sferze publicznej, medialnej i przede wszystkim w dydaktyce historycznej, jednakże w żadnym wypadku nie należy opowiadać się za prawnym zakazem stosowania takiego pojęcia.

Kłamstwo oświęcimskie tak, „polskie obozy śmierci” nie

Nie padło natomiast żadne wytłumaczenie, w jaki sposób prawny zakaz rozpowszechniania historycznego kłamstwa może ograniczać wolności historyka. Co ciekawe, nie padło też ani jedno słowo o tym, że takie wolności ograniczałaby sama ustawa o kłamstwie oświęcimskim, czyli negowaniu, rewizjonizmie holocaustu. Logiczny wniosek jest taki, że dla niemieckich historyków prawne ściganie kłamstwa oświęcimskiego jest jak najbardziej słuszne, natomiast prawne sankcje za kłamstwa antypolskie i zniesławianie Polaków już nie.

Jak w Polsce przyjęto apel niemieckich historyków

W Niemczech apel historyków nie odbił się większym echem ani w mediach tradycyjnych, ani elektronicznych. Natomiast w Polsce od razu nie tylko odnotowała go, ale i uczyniła z niego czołówkę „Gazeta Wyborcza”, podkreślając wyraźnie, że próba nowelizacji ustawy o IPN jest dziełem wyłącznie PiS-u, i ustawa skierowana została do komisji, „choć rząd przestrzegał, że nowe przepisy nie mają sensu”. Można więc śmiało powiedzieć o sojuszu „GW” z niemieckimi historykami na rzecz cichego przyzwolenia dla antypolskich kłamstw historycznych.

Michał Soska

Przeczytaj również: Wybielanie Niemców, oczernianie Polaków

 


ⓘ Informacja o publikacji
Artykuł Michała Soski pt. „Niemieccy historycy o „polskich obozach”” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 5 (952) z dnia 28 stycznia 2014 roku, s. 13. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – Michał Soska / „Nasza Polska”. Zdjęcie: pl.wikipedia.org, archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 5 (952)/2014, s. 13.

Napisane przez

Cykl

Tagi

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Wojskowe honory dla esesmana z SS Galizien. Ukraina pożegnała Zenona Wróblewskiego.

Ius primae noctis: prawo pierwszej nocy. Prawda czy mit

Porzucanie dzieci w starożytnym Rzymie. List Hilariona do żony

Kolejna rocznica na Reducie Ordona, która odbyła się na szczątkach jej obrońców.

Wolf Messing – jasnowidz Stalina, który przewidział klęskę Hitlera

Zmarła Danuta Szlajmer „Siódemka”. Powstanka miała 99 lat

Kłomino – opuszczone miasto widmo w Polsce. Zostały cztery budynki i garstka ludzi

Czy Muzeum Żydów Polskich „POLIN” chce wybielić komunistyczną prokurator?

Inne kategorie

Czytaj także