Sikorski jedzie na G20 mimo zaproszenia Putina. Wypomniał Nawrockiemu milczenie o Ukrainie

4 min. czytania

Filip Dzięciołowski

30 września 2026 r.

Sikorski G20

4 min. czytania

Filip Dzięciołowski

30 września 2026 r.

Radosław Sikorski powiedział, że Polska nie powinna bojkotować szczytu G20, mimo że Donald Trump zaprosił na niego Władimira Putina. Szef MSZ sam zamierza pojechać na spotkanie szefów dyplomacji w Atlancie, nawet jeśli pojawi się tam Siergiej Ławrow. W tym samym wywiadzie wicepremier oskarżył prezydenta Karola Nawrockiego o łamanie konstytucji i pominięcie Ukrainy w przemówieniu w ONZ.

Co Sikorski powiedział o szczycie G20?

Radosław Sikorski w rozmowie z „Rzeczpospolitą” został zapytany, czy Polska powinna zbojkotować G20 z powodu zaproszenia Putina. Szef MSZ stwierdził, że nie.

Ja będę na G20 w Atlancie. Nie wiem, czy minister spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej będzie zaproszony, ale niezależnie od tego, czy będzie, czy nie, zamierzam brać udział. Dyplomacja jest trudniejsza, niż się wydaje i czasami stawia nas w niekomfortowych sytuacjach, ale musimy umieć sobie z nimi radzić.

Radosław Sikorski, wicepremier i minister spraw zagranicznych, w rozmowie z „Rzeczpospolitą”

Spotkanie ministrów spraw zagranicznych G20 odbędzie się w Atlancie 30-31 października. Natomiast szczyt z udziałem prezydentów zaplanowano na 14-15 grudnia w Miami. Polska, mimo że nie jest członkiem G20, została zaproszona jako gość amerykańskiej prezydencji. Sikorski stwierdził, że można traktować ten fakt w kategoriach sukcesu.

Szef MSZ ocenił również, że zaproszenie Putina przez Trumpa zdecydowanie było złym pomysłem. Jego zdaniem rosyjski przywódca nie powinien być „pożądanym gościem”, skoro nadal prowadzi „napastniczą, kolonialną wojnę”. Według ministra Trump szuka rozwiązań korzystnych dla obu stron. Sikorski dodał, że jest to podejście biznesowe, które nie liczy się z historią, a do tego jeszcze wyciąga Putina z izolacji. Czy więc Polska, jadąc na szczyt, nie przykłada do tego ręki? Sikorski na to pytanie odparł, że to nie Warszawa wysyła zaproszenia i nie jest przecież gospodarzem.

Czy Sikorski podałby rękę Putinowi?

Na to pytanie wicepremier odpowiedział przecząco. Sikorski wspomniał, że wobec Putina wystawiono list gończy Międzynarodowego Trybunału Karnego. Dodał, że nie ma zwyczaju utrzymywać bliskich stosunków z podejrzanymi. W rozmowie z dziennikarzem „Rz” pojawił się też temat wspólnego zdjęcia uczestników szczytu, czyli tzw. family photo. Szef MSZ nie wyklucza, że tę opcję da się rozwiązać z Amerykanami w taki sposób, aby Putin nie stanął w jednym kadrze z pozostałymi przywódcami.

Przypomniał sytuację ministra finansów Andrzeja Domańskiego, który z podobnym dylematem mierzył się na spotkaniu ministrów gospodarki G20. Rosyjski minister nie stanął wtedy do wspólnego zdjęcia z pozostałymi uczestnikami. Sikorski zapewnia, że ani premier Wielkiej Brytanii, ani prezydent Francji nie będą chętni, aby znaleźć się na wspólnym zdjęciu z Putinem. Trudno jednak nie zauważyć pewnej sprzeczności. Z jednej strony Sikorski nie podałby ręki Putinowi, ale do jednego stołu z Ławrowem w Atlancie jest gotów usiąść.

Co Sikorski zarzucił Nawrockiemu?

Najostrzejsze słowa podczas wywiadu nie padły jednak pod adresem Kremla, a polskiego prezydenta. Sikorski ocenił wystąpienie Nawrockiego na forum ONZ jako zbyt długie, ponieważ trwało 27 minut. Uznał też, że były w nim „zbędne wątki czysto ideologiczne”, które jego zdaniem kierowano tak naprawdę do polskiej publiczności.

Minister wytknął również Nawrockiemu, że w przemówieniu ani razu nie padło słowo „Ukraina”. Twierdzi, że odczytał to jako niechęć prezydenta do zajęcia stanowiska, a może nawet polityczny cynizm przed wyborami parlamentarnymi. Jego zdaniem to niezgodne ani z polityką rządu, ani z polskim interesem narodowym.

To jest cała koncepcja tej prezydentury, żeby być jakimś drugim rządem czy nadrządem, czy ośrodkiem rewolucyjnym obalania rządu, a nie tak została skonstruowana prezydentura w Polsce.

Radosław Sikorski, w rozmowie z „Rzeczpospolitą”

Co na to Pałac Prezydencki?

W sprawie samego udziału w G20 Pałac i MSZ twierdzą w zasadzie to samo. Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz już kilka dni wcześniej przyznał, że zaproszenie Putina Pałacowi się nie podoba. Jego zdaniem rosyjski przywódca powinien zostać osądzony, a nie zapraszany. Co więcej, gdyby to zależało od Polski, Rosja byłaby izolowana na wszystkich forach.

Przydacz zaznaczył jednak, że Polska jest na G20 tylko gościem i nie decyduje o składzie grupy, natomiast Rosja należy do niej od początku. Oficjalna informacja głosi, że prezydent Nawrocki nie zmienił swoich planów i wybiera się do Miami. Doradca prezydenta przypomniał też, że zaproszenie nie oznacza jednocześnie, że Putin przyleci.

Czy Putin przyleci na szczyt G20 w Miami?

Tego na razie nie wiadomo. O zaproszeniu poinformował 23 września sekretarz stanu USA Marco Rubio. Kreml podziękował za gest, ale rzecznik Putina Dmitrij Pieskow stwierdził, że na decyzję o wyjeździe jest za wcześnie. Wcześniej pojawiały się głosy, że Moskwa może odczytać samo zaproszenie jako zachętę do kontynuowania wojny.

Źródła: „Rzeczpospolita”, Polsat News, Wirtualna Polska, Notes from Poland, Interia, Money.pl, „Izwiestija”. Opracowanie: Nasza Polska.

Cykl

Tematy

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij
Najnowsze

Londyn będzie chronił sojuszników parasolem atomowym. Polski w tym gronie nie ma

Trump rozważa złagodzenie sankcji na Rosję. W zamian więźniowie i biznes

Niemcy wracają do rozmów z Rosją. Siergiej Ławrow grozi Polsce

Dzieci Kliczki nie walczą na froncie. Mer Kijowa tłumaczy dlaczego

Iran chce opuścić pakt nuklearny. Jakie byłyby tego konsekwencje?

Totalny demontaż systemu Orbána. Radykalne reformy na Węgrzech

Bill Gates chce spotkania z Trumpem. Ostrzega przed skutkami AI

Minister finansów Izrael chce „wojny” na Zachodnim Brzegu. Smotricz: zrobić to samo, co w Gazie

Inne kategorie

Czytaj także