Francja wycofuje się z obowiązkowego systemu kaucyjnego

7 min. czytania

Adrian Kłos

13 września 2026 r.

Dłoń wkłada puszkę do automatu zwrotnego, obok przekreślony na czerwono napis System kaucyjny

7 min. czytania

Adrian Kłos

13 września 2026 r.

Cztery miesiące konsultacji, opór wszystkich organizacji samorządowych i decyzja, która jeszcze wiosną wydawała się przesądzona: Francja rezygnuje z obowiązkowego systemu kaucyjnego na butelki plastikowe. Rząd ogłosił to 4 września 2026 roku. Zamiast krajowego przymusu ma być kaucja dobrowolna, tylko w tych gminach, które same się na nią zdecydują. Samorządowcy mówili wcześniej o ekologicznym i finansowym absurdzie. Polska taki system wprowadziła i dziś większość Polaków ocenia go źle.

Rząd ogłosił odwrót w komunikacie prasowym

Decyzję ogłoszono 4 września 2026 roku po południu, w komunikacie prasowym dwojga ministrów: Mathieu Lefèvre’a, ministra delegowanego do spraw transformacji ekologicznej, oraz Françoise Gatel, minister do spraw zagospodarowania terytorium. Rząd odstąpił od obowiązkowej kaucji na butelki plastikowe w całym kraju i zaproponował mechanizm dobrowolny, adresowany przede wszystkim do gmin o najniższych poziomach zbiórki. Konsultacje z samorządami, przemysłem i branżą recyklingową mają być kontynuowane.

To koniec projektu, który przez cztery miesiące był przedmiotem sporu, i porażka koncepcji firmowanej przez Emmanuela Macrona. Francuski portal Boulevard Voltaire nazwał go greenwashingiem, czyli ekologicznym opakowaniem bez realnego efektu, i zwrócił uwagę, że kaucja nie oznacza ponownego użycia butelki, tylko jej recykling.

56 procent zamiast 90. Bruksela liczy kary

Powód, dla którego rząd w ogóle sięgnął po kaucję, jest jeden: unijny cel 90 procent zbiórki butelek plastikowych do 2029 roku. Francja zbiera dziś 56 procent. Do nadrobienia zostały 34 punkty procentowe w niecałe trzy lata.

Za słabe wyniki w recyklingu plastiku Francja płaci już teraz do budżetu Unii Europejskiej około 1,5 mld euro rocznie. Każdy brakujący punkt procentowy to około 50 mln euro. Gdyby poziom zbiórki zatrzymał się na 65 procentach w 2029 roku, rachunek urósłby do 2,75 mld euro.

Średnia krajowa niczego nie wyjaśnia, bo różnice między terytoriami są ogromne. Około 230 związków międzygminnych, głównie wiejskich, osiąga 77 procent zbiórki. Około 45 obszarów miejskich zostaje na poziomie 35 procent. Kaucja miała być karą dla wszystkich za wyniki kilkudziesięciu aglomeracji.

Samorządy: ekologiczna i finansowa niedorzeczność

Przeciw projektowi wystąpiły wszystkie organizacje samorządowe: Stowarzyszenie Merów Francji, Intercommunalités de France i France Urbaine. Po ogłoszeniu decyzji mówiły o uldze i o rezygnacji z czegoś, co określały jako ekologiczną i finansową niedorzeczność. Stowarzyszenie Amorce, które od początku nazywało kaucję fałszywie dobrym pomysłem, uznało decyzję rządu za zwycięstwo zdrowego rozsądku, siły nabywczej, usług publicznych i środowiska. Jego dyrektor generalny Nicolas Garnier prowadził kampanię przeciw projektowi od miesięcy.

Argument samorządów był finansowy i prosty. Gminy zainwestowały miliardy euro w sortownie i selektywną zbiórkę. Butelka PET to najbardziej wartościowy surowiec w tym strumieniu. Wyjęcie go do osobnego, prywatnego systemu zostawia samorządom całą resztę, czyli odpady tańsze albo kosztowne w przetworzeniu, a rachunek trzeba wtedy pokryć z opłaty śmieciowej mieszkańców. Szacunki przywoływane w debacie mówiły o wzroście opłaty za wywóz odpadów nawet o 20 procent.

Kto zarabia na kaucji, której nikt nie odbiera

Federacja konsumencka UFC-Que Choisir policzyła drugą stronę systemu, tę, o której w kampaniach ekologicznych mówi się najmniej. Przy kaucji 20 centów za butelkę i poziomie zwrotu 80 procent konsumenci zostawialiby w systemie około 484 mln euro rocznie. To pieniądze wpłacone przy kasie i nigdy nieodebrane.

Te pieniądze nie wracają do budżetu państwa ani do gmin. Zostają u operatora systemu, czyli w praktyce u producentów napojów. Federacja zwracała uwagę, że tworzy to mechanizm, w którym podmiot odpowiedzialny za system ma interes ekonomiczny w tym, żeby butelki nie wracały. Łączny dodatkowy koszt dla gospodarstw domowych UFC-Que Choisir szacowała na co najmniej 500 mln euro rocznie, bo ten sam obywatel płaci i kaucję, i podatek śmieciowy.

Kaucja to dublowanie systemu zbiórki, który już istnieje i jest coraz skuteczniejszy.

Stanowisko UFC-Que Choisir w kampanii przeciw obowiązkowej kaucji

Niemiecki wzorzec, czyli więcej plastiku

W debacie wielokrotnie wracał przykład Niemiec, kraju stawianego za wzór kaucji. Paryski związek Syctom, odpowiedzialny za gospodarkę odpadami w aglomeracji, wskazywał, że niemiecki system nie zmniejszył produkcji plastiku, tylko ją zwiększył. Butelka jednorazowa objęta kaucją przestaje być problemem producenta, bo system gwarantuje jej zebranie i rozliczenie. Opłaca się więc produkować jej więcej, a nie mniej.

Przeciw projektowi protestowali też sami producenci napojów, między innymi Maison des eaux minérales i związek producentów napojów bezalkoholowych, wskazując na ryzyko dezorientacji konsumentów i na komplikacje logistyczne. Projekt, który miał pogodzić ekologię z gospodarką, nie zadowolił w efekcie nikogo.

W Polsce system już działa. I już nie działa

Polska poszła drogą, z której Francja właśnie zawróciła. System kaucyjny ruszył u nas 1 października 2025 roku. Do końca marca 2026 roku wróciło około 520 mln opakowań, z czego 78 procent przez automaty ustawione w 9,5 tys. lokalizacji. Punktów zwrotu jest około 52 tys., w tym 24 tys. mniejszych sklepów, które przystąpiły dobrowolnie.

Gorzej wygląda odbiór społeczny. We wrześniu 2025 roku system popierało 69,7 procent badanych. W kwietniu 2026 roku źle oceniało go już 50,5 procent, dobrze tylko 27,6 procent. Blisko połowa, 48,1 procent, w ogóle nie zwraca opakowań. To znaczy, że blisko połowa Polaków po prostu płaci dodatkowy podatek od napoju.

Skala tej dopłaty jest konkretna. Wartość kaucji za opakowania wprowadzone do obiegu i niezwrócone klientom sięgnęła wiosną 650 mln zł. Zgodnie z procedurami te pieniądze zostają u operatorów systemu.

Przedsiębiorcy mówią o tym samym, o czym mówiły francuskie samorządy. Prezes Rady Przedsiębiorców przy Rzeczniku Małych i Średnich Przedsiębiorców Adam Abramowicz wzywał do zawieszenia systemu i przeprowadzenia pełnego audytu, uznając go za przedwczesny, nieprzygotowany, kosztowny i nieskuteczny. Prezes Izby Branży Komunalnej Dominik Marczyk zwracał uwagę, że kaucja podkopuje nowoczesną infrastrukturę recyklingu zbudowaną za pieniądze publiczne i obniża wykorzystanie instalacji. Właściciele sklepów wskazują na problemy sanitarne, zamrożone środki i spowolnioną obsługę przy kasie. Konfederacja złożyła projekt likwidacji systemu kaucyjnego.

Bruksela i tak wymusi kaucję. Od 2029 roku

Francuski odwrót ma jednak datę ważności. Unijne rozporządzenie opakowaniowe PPWR, które weszło w życie 12 sierpnia 2026 roku, przewiduje obowiązkową kaucję na pojemniki na napoje od 2029 roku w państwach, które nie osiągną wymaganych poziomów zbiórki. Na to zwracała uwagę europosłanka Zjednoczenia Narodowego Virginie Joron, wskazując, że obowiązek obejmie także duże pojemniki powyżej trzech litrów, po które sięgali konsumenci chcący uniknąć kupowania butelek pojedynczo.

Francuski rząd wybrał więc własnych merów przeciwko Brukseli, ale wybrał na trzy lata. Mechanizm jest znany z innych obszarów regulacji klimatycznej: cel ustala się w Brukseli, karę nalicza się państwu, a państwo przerzuca ją na obywatela w formie kaucji, opłaty albo podatku. Podobnie działa rosnąca lista opłat lokalnych, a dieta planetarna w szkolnych stołówkach pokazuje, że ta sama logika schodzi już na poziom talerza.

Najczęstsze pytania

Czy Francja całkowicie zrezygnowała z kaucji?

Rząd zrezygnował z obowiązkowego systemu w całym kraju. Zaproponował kaucję dobrowolną, wprowadzaną tylko przez te gminy, które same się na nią zdecydują, przede wszystkim te o najniższych poziomach zbiórki. Konsultacje trwają.

Ile Francja płaci Unii za słaby recykling?

Około 1,5 mld euro rocznie. Każdy brakujący punkt procentowy zbiórki to około 50 mln euro. Przy zatrzymaniu się na 65 procentach w 2029 roku rachunek wzrósłby do 2,75 mld euro.

Dlaczego samorządy były przeciw kaucji?

Butelka PET jest najcenniejszym surowcem w selektywnej zbiórce i finansuje jej koszty. Przeniesienie jej do osobnego systemu zostawia gminom droższą resztę strumienia odpadów, a różnicę pokrywa mieszkaniec w opłacie śmieciowej. W debacie mówiono o wzroście tej opłaty nawet o 20 procent.

Co dzieje się z kaucją, której nikt nie odebrał?

Zostaje u operatora systemu. We Francji UFC-Que Choisir szacowała tę kwotę na około 484 mln euro rocznie, w Polsce wartość niezwróconych kaucji sięgnęła wiosną 2026 roku 650 mln zł.

Czy Polskę czeka to samo co Francję?

Polska wprowadziła system kaucyjny 1 października 2025 roku, więc odwrotu na wzór francuski dokonać byłoby trudniej. Rozporządzenie PPWR przewiduje obowiązkową kaucję od 2029 roku dla państw, które nie osiągną unijnych poziomów zbiórki, więc kierunek regulacyjny pozostaje ten sam.

Źródła: komunikat Ministerstwa Transformacji Ekologicznej Francji, Banque des Territoires, UFC-Que Choisir, Amorce, Boulevard Voltaire, L’Énergeek, Wiadomości Handlowe, mamBiznes.pl. Opracowanie: Nasza Polska.
Udostępnij

Cykl

Osoby

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Ekwador nie wydał ciała Moniki Silvy-Koniuszek. Transport odwołany

Ukraińcy obwiniają Zełenskiego za korupcję. Ekspert: szanse na reelekcję spadają do zera

Tajny raport: weterani SAS i Navy SEALs szkolili Rosjan. Kurs kosztował 4 tys. euro

Przekażemy Ukrainie sprzęt o wartości 50 mln euro. Jest decyzja rządu

Granaty, haracze, nastoletni zabójcy. Turecka mafia Gen Z w Niemczech

Żydowski Minister Ben-Gvir ogłosił plan wyjazdu 1,86 mln Palestyńczyków ze Strefy Gazy

Kanclerz Austrii: większość uczniów w wiedeńskich szkołach to muzułmanie

Detonacja ładunku wybuchowego przy elektrowni pod polską granicą

Inne kategorie

Czytaj także