Wypadek autokaru na Węgrzech. Kierowca trafi do aresztu na 30 dni

7 min. czytania

Redakcja

18 sierpnia 2026 r.

Rozbity czerwony autokar oglądany przez węgierskiego policjanta, w rogu kadru zakute w kajdanki dłonie mężczyzny

7 min. czytania

Redakcja

18 sierpnia 2026 r.

W nocy 16 sierpnia 2026 r. na węgierskiej autostradzie M3 pod Mezőkeresztes autokar z polskimi pielgrzymami zjechał do rowu i przewrócił się na bok. Wracała nim grupa z Podkarpacia, która spędziła kilka dni w Medjugorje. Zginęło 12 osób.

Za kierownicą siedział 62-letni Polak. Badania nie wykazały u niego alkoholu ani środków odurzających, a śledczy od początku wskazywali na zaśnięcie z powodu zmęczenia.

We wtorek 18 sierpnia sąd rejonowy w Miszkolcu przychylił się do wniosku prokuratury rejonowej i zdecydował, że kierowca autokaru trafi do aresztu na 30 dni.

Sąd rejonowy w Miszkolcu przedłużył zatrzymanie o 30 dni

Sąd rozpatrzył wniosek prokuratury rejonowej we wtorek 18 sierpnia 2026 r. i zgodził się na areszt na 30 dni. Termin był wymuszony procedurą: zatrzymanie policyjne wygasało 19 sierpnia, więc decyzja musiała zapaść wcześniej.

Areszt obejmuje wyłącznie kierowcę, który prowadził autokar w chwili zdarzenia. Drugiego zwolniono po przesłuchaniu. Podstawę zatrzymania przekazał wiceszef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Wojciech Zajączkowski.

Okoliczności wypadku uzasadniają zatrzymanie jednej osoby w areszcie, tej, która prowadziła autokar

Wojciech Zajączkowski, wiceszef Ministerstwa Spraw Zagranicznych

Węgierscy śledczy: autokar zjechał z prostego odcinka M3

Autokar wypadł z jezdni około godziny 1 w nocy 16 sierpnia 2026 r., na 139. kilometrze autostrady M3 pod Mezőkeresztes. Wracała nim pielgrzymka z Podkarpacia, która spędziła kilka dni w Medjugorje w Bośni i Hercegowinie. Zginęło 12 osób, dziesięć zostało ciężko rannych, a 37 odniosło lżejsze obrażenia. Przebieg katastrofy opisaliśmy w materiale o 12 ofiarach katastrofy na M3.

Do wypadku doszło na wschodzie Węgier, na trasie łączącej Budapeszt z Nyíregyházą. Odcinek był prosty, pogoda nie utrudniała jazdy, a na asfalcie nie znaleziono śladów hamowania. Autokar z polskimi pielgrzymami przewoził 57 pasażerów i dwóch kierowców. Prokuratura rejonowa opisała to tak.

Kierowca nie był w stanie zapewniającym bezpieczne prowadzenie pojazdu. Zasnął z powodu zmęczenia, w wyniku czego autobus zjechał z jezdni

komunikat prokuratury rejonowej w Miszkolcu

Co wiadomo o kierowcy: 62 lata, trzeźwy, bez wyjaśnień

Zatrzymany to 62-letni Polak, przesłuchany w charakterze podejrzanego o nieumyślne spowodowanie wypadku drogowego skutkującego katastrofą masową ze skutkiem śmiertelnym. Rzecznik prokuratury Tamas Barko powiedział Polskiej Agencji Prasowej, że mężczyzna nie złożył jeszcze wyjaśnień.

Wyniki badań toksykologicznych przekazał Attila Janasóczki, rzecznik komendy policji regionu Borsod-Abaúj-Zemplén.

W przypadku kierowcy nie stwierdzono, aby prowadził on autobus pod wpływem alkoholu

Attila Janasóczki, rzecznik komendy policji regionu Borsod-Abaúj-Zemplén

Śledczy wykluczyli też środki odurzające.

Ustalenia węgierskich służb dotyczące obu kierowców:

  • zatrzymano wyłącznie tego, który prowadził pojazd w chwili zdarzenia
  • drugi kierowca został zwolniony, bo według prokuratury nie przyczynił się do wypadku
  • wrócił już do Polski z drobnymi obrażeniami, co potwierdził właściciel firmy przewozowej
  • obaj mieli wieloletni staż i wielokrotnie pokonywali trasę do Medjugorje

Autokar należał do Firmy Przewozowej Michael s.c. ze Świerchowej w gminie Osiek Jasielski, działającej od 28 lat. Jej współwłaściciel Tadeusz Dykas stanął w obronie obu swoich pracowników.

Bardzo często jeżdżą do Medziugorie i powiem tak szczerze, mam do nich 100-procentowe zaufanie

Tadeusz Dykas, współwłaściciel Firmy Przewozowej Michael
Węgierski policjant w kamizelce odblaskowej sprawdza wnętrze rozbitego autokaru uniesionego przez dźwig
Oględziny wraku autokaru przy autostradzie M3, sierpień 2026

Obrońca: 62-latek jest w stanie szoku

Kierowcę reprezentuje węgierski adwokat Bela Beregszaszi. Nie potwierdził on hipotezy o zaśnięciu i zastrzegł, że o przyczynach rozstrzygną biegli, a nie wstępne ustalenia z pierwszych dni.

Na obecnym etapie śledztwa nie można przesądzać, co dokładnie doprowadziło do tragedii. Postępowanie dopiero się rozpoczęło, dlatego wyciąganie ostatecznych wniosków byłoby przedwczesne

Bela Beregszaszi, obrońca kierowcy

Obrońca dodał, że jego klient jest w stanie szoku po tym, jak dotarła do niego liczba ofiar.

Drugi kierowca: wyłamaliśmy wyjścia dachowe i wyciągaliśmy ludzi

Zwolniony z zatrzymania drugi kierowca opowiedział o przebiegu nocy w rozmowie z TVN24. W chwili wypadku odpoczywał w wygłuszonej kabinie przy środkowych drzwiach autokaru, więc nie widział, co działo się na przednim stanowisku.

Od samego początku to już lekka mgła. Dopiero później, kiedy autobus już zaczyna się przechylać i uderza, w tej kabinie zaczynają się dziać ze mną rzeczy jak w pralce

drugi kierowca autokaru, w rozmowie z TVN24

Po zatrzymaniu się pojazdu pasażerowie nie mogli wyjść drzwiami, bo autokar leżał na boku. Wyjściem stały się okna dachowe.

Wyłamaliśmy wyjścia dachowe, awaryjne i kto był najbardziej silny, sprawny, wyskoczył i pomagaliśmy wychodzić

drugi kierowca autokaru, w rozmowie z TVN24

Sam wydostał się z kabiny i pomagał wyciągać tych, którzy mieli dość siły, by pokonać metr różnicy wysokości do okna w dachu. O zatrzymanym koledze mówił jako o człowieku „nad podziw rzetelnym”, z dużym doświadczeniem. Krytycznie ocenił natomiast wsparcie ze strony polskich instytucji na miejscu: jego zdaniem obecność ambasady i polskich lekarzy od pierwszych godzin sprawiłaby, że opieka nad poszkodowanymi byłaby sprawniejsza.

Czym jest nieumyślne sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym

Nieumyślne sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym to przestępstwo z art. 173 par. 4 w związku z art. 173 par. 2 Kodeksu karnego. Polega na tym, że kierujący, nie chcąc wywołać katastrofy, doprowadza do niej przez niezachowanie ostrożności, a następstwem jest śmierć człowieka albo ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób.

W polskim prawie grozi za to od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności. Węgierska kwalifikacja jest zbliżona i również zakłada nieumyślność, czyli brak zamiaru wywołania skutku.

Areszt tymczasowy nie jest karą ani przesądzeniem winy. To środek zapobiegawczy stosowany na czas postępowania, orzekany przez sąd na wniosek prokuratury i przedłużany kolejnymi postanowieniami. Trzydzieści dni to w tej sprawie pierwszy okres, nie ostateczny wymiar.

Polska prokuratura może przejąć śledztwo od Węgier

Równolegle własne postępowanie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Krośnie, która wszczęła je 16 sierpnia. Wysłała na Węgry europejski nakaz dochodzeniowy, skierowała tam prokuratora, policjantów i biegłych, a także zabezpieczyła dokumenty u organizatora wyjazdu i przewoźnika.

Rzecznik prokuratury dr hab. Marta Kolendowska-Matejczuk wskazała, że unijne procedury dopuszczają ruch w obie strony: to Węgry mogą poprosić Polskę o przejęcie śledztwa, ale Polska też może wystąpić z takim wnioskiem. Rozstrzygnięcie wymusza zakaz podwójnego karania obowiązujący w Unii Europejskiej – ta sama osoba nie może odpowiadać za ten sam czyn w dwóch państwach, więc na etapie osądzenia jedna jurysdykcja musi ustąpić. Decyzja może zapaść w rozmowach dwustronnych albo za pośrednictwem Eurojustu.

Nie można mówić o sprawcy, nie ma przedstawionych zarzutów, nie ma wyroku sądu

dr hab. Marta Kolendowska-Matejczuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krośnie

Co dalej: sekcje zwłok do 21 sierpnia i zapis tachografu z 30 dni

Attila Janasóczki zapowiedział, że sekcje zwłok ofiar zakończą się 21 sierpnia i dopiero wtedy ciała będą mogły trafić do Polski. Do wtorku potwierdzono tożsamość siedmiu z dwunastu osób. Tego samego dnia wieczorem samolot z 21 rannymi miał wylądować w kraju, z międzylądowaniem w Rzeszowie.

Poszkodowani pasażerowie trafili do czterech węgierskich szpitali: w Miszkolcu, Egerze, Debreczynie i Nyíregyházie. Ośmiu chorych w Miszkolcu było w stanie uniemożliwiającym transport, pozostali mieli być wypisywani stopniowo. O tym, kogo można bezpiecznie przewieźć, decydowała polska delegacja medyczna: trzej ratownicy, neurolog, ortopeda i anestezjolog.

Kluczowym dowodem będzie tachograf. Rafał Jańczuk, prezes Polskiego Stowarzyszenia Przewoźników Autokarowych, wyjaśnił, że urządzenie pozwala odtworzyć pracę kierowcy nawet 30 dni wstecz. Zapisuje logowania kartą kierowcy, czas jazdy i przerw, zmiany prędkości, hamowania, przyspieszenia oraz użycie tempomatu. Śledczy nie znaleźli na jezdni śladów hamowania.

Prokuratura z Krosna zapowiedziała, że decyzje wobec zatrzymanego podejmie po otrzymaniu dokumentów od strony węgierskiej. Węgierskie postępowanie ma objąć dalsze przesłuchania świadków, badania kryminalistyczne i opinie biegłych.

Najczęstsze pytania

Ile grozi kierowcy autokaru za wypadek na Węgrzech

Węgierskie postępowanie dotyczy nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego skutkującego katastrofą masową ze skutkiem śmiertelnym. Polskim odpowiednikiem jest art. 173 par. 4 Kodeksu karnego, zagrożony karą od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności. Wymiar kary zależy od tego, w którym państwie zapadnie wyrok, a ta kwestia nie została rozstrzygnięta.

Czy kierowca autokaru był trzeźwy

Tak. Rzecznik komendy policji regionu Borsod-Abaúj-Zemplén Attila Janasóczki poinformował, że badania nie wykazały u kierowcy alkoholu ani innych środków odurzających. Według wstępnych ustaleń śledczych przyczyną było zaśnięcie za kierownicą wywołane zmęczeniem, czego obrońca kierowcy na tym etapie nie potwierdza.

Co się stało z drugim kierowcą autokaru

Drugi kierowca został przesłuchany i zwolniony. Prokuratura uznała, że z dostępnych informacji nie wynika, by przyczynił się do zdarzenia, dlatego zatrzymano wyłącznie tego, który prowadził autokar w chwili wypadku. W momencie zderzenia odpoczywał w kabinie przy środkowych drzwiach, a po wypadku pomagał wyprowadzać pasażerów przez okna dachowe. Wrócił już do Polski z drobnymi obrażeniami.

Cykl

Osoby

Tematy

Tagi

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Produkcja rakiet Patriot w Polsce. Decyzja USA w ciągu dwóch miesięcy

Skarbnik na 3 etatach zarobiła 611 tys. zł. Nasza Redakcja sprawdziła jej majątek

Niemcy sukcesywnie odpuszczają zakaz handlu w niedziele, co z zakazem w Polsce?

Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech. 12 osób nie żyje, wśród ofiar 17-latek. Wracali pielgrzymi z Medjugorie

MSZ wprowadza wizy dla Kolumbijczyków, Gruzinów i Wenezuelczyków

Święto Wojska Polskiego bez Ukraińców. Nawrocki: Bóg, Honor, Ojczyzna

Mietall Waluś miał pośredniczyć w łapówce dla posła Króla

15 sierpnia w Warszawie odbędzie się defilada Wojska Polskiego. Nad głowami przelecą nam F-35 Husarz

Inne kategorie

Czytaj także