Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych, opowiedział się za utworzeniem Legionu Europejskiego – stałej formacji zbrojnej Unii Europejskiej, do której trafialiby zawodowi żołnierze, w tym ukraińscy weterani po zakończeniu wojny. Powiedział to w wywiadzie dla greckiego dziennika „Kathimerini”, cytowanym przez polskie media 15 i 16 sierpnia 2026 r. Szefowi polskiej dyplomacji nie wystarcza już coraz silniejsza Bruksela. Chce dla niej także własnego wojska – i dokłada kolejną cegłę do europejskiego superpaństwa zamiast budować potęgę Wojska Polskiego.
Sikorski chce Legionu Europejskiego z ukraińskimi weteranami
Legion ma być jednostką stałą, wyspecjalizowaną i podporządkowaną strukturom unijnym. Rekrutowałaby ona, jak zapowiedział Sikorski, „doświadczonych profesjonalistów z szerszej rodziny europejskiej, w tym zaprawionych w boju ukraińskich weteranów po wojnie”. Szef MSZ zastrzegł, że formacja nie ma być alternatywą dla Sojuszu Północnoatlantyckiego, lecz „silniejszym europejskim filarem w ramach silniejszego NATO”. Uzasadnienie brzmi znajomo: Europa ma przestać dzwonić do Waszyngtonu za każdym razem, gdy na jej podwórku wybuchnie pożar.
Jako Unia Europejska potrzebujemy znacznie głębszej integracji wojskowej. Dlatego zdecydowanie opowiadam się za utworzeniem »Legionu Europejskiego«
Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych, w wywiadzie dla dziennika „Kathimerini”
Wywiad ukazał się w tygodniu, w którym Wisłostradą przeszła defilada Wojska Polskiego z blisko 2 tys. żołnierzy. Jedna Polska buduje własne dywizje. Druga szuka dla polskiego munduru nowego pracodawcy.
Traktat o Unii Europejskiej wyklucza finansowanie legionu z budżetu Unii
Sikorski chce, by legion finansowała UE. Traktat o Unii Europejskiej mówi co innego. Artykuł 41 ustęp 2 stanowi, że wydatki operacyjne pokrywa budżet Unii „z wyjątkiem wydatków przypadających na operacje mające wojskowe lub obronne implikacje”. Koszty ponoszą wtedy państwa członkowskie według klucza dochodu narodowego brutto. Po polsku: rachunek trafiłby do polskiego podatnika, a rozkazy szłyby z Brukseli.
Drugi bezpiecznik jest równie twardy. Artykuł 42 ustęp 4 wymaga, by decyzje w sprawie wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony Rada przyjmowała jednomyślnie. Żaden legion nie powstanie bez zgody Warszawy.
Mariusz Błaszczak: Polska nie potrzebuje eksperymentów z unijną armią
Najostrzej zareagował Mariusz Błaszczak, były minister obrony narodowej. „Ostrzegaliśmy. Dziś Sikorski mówi to już otwarcie: »Legion Europejski«” – napisał w mediach społecznościowych. Prawo i Sprawiedliwość od lat ostrzegało przed budową w Unii struktur wojskowych równoległych wobec NATO.
Polska nie potrzebuje eksperymentów z unijną armią. Potrzebujemy silnego Wojska Polskiego, silnego NATO i strategicznego sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi
Mariusz Błaszczak, były minister obrony narodowej
Chłodno pomysł przyjęła też Bruksela. Kaja Kallas, szefowa unijnej dyplomacji, odrzuciła koncepcję legionu w styczniu 2026 r.: każde państwo europejskie ma własną armię, a siły 23 z nich należą do NATO.
Czym miałby być Legion Europejski
Legion Europejski to koncepcja ochotniczej formacji zbrojnej opłacanej ze wspólnych pieniędzy Unii Europejskiej i podległej Radzie do Spraw Zagranicznych, złożonej z obywateli państw członkowskich oraz kandydujących, a nie z pododdziałów wydzielonych z armii narodowych. Sikorski przedstawił ją 2 lutego 2021 r. w tekście przedrukowanym przez „Rzeczpospolitą”. W styczniu 2026 r. dodał w Brukseli, że legion sięgałby po zagrożenia niższego rzędu w Afryce Północnej i na Bałkanach, a Rosji nie odstraszy.
Unia ma zresztą formację o podobnym przeznaczeniu. Grupy bojowe UE istnieją od lat i nie użyto ich ani razu, bo brakuje zgody dwudziestu siedmiu stolic. Nowa struktura tej przyczyny nie usunie.
Polski żołnierz ma służyć Polsce, nie europejskim federalistom
Pytanie, które pada w tej dyskusji najrzadziej, jest najprostsze. Kto pojedzie? Do Afryki Północnej ani na Bałkany nie ruszą autorzy koncepcji. Pojadą cudzy synowie, polscy i ukraińscy, pod flagą, której nikt w Polsce nie przysięgał.
Polska potrzebuje własnej, silnej armii podporządkowanej wyłącznie polskiej racji stanu. Bezpieczeństwa nie oddaje się w zarząd instytucji, która nie odpowiada przed polskim wyborcą. Dwa dni przed publikacją wywiadu Wojsko Polskie obchodziło Święto Wojska Polskiego pod hasłem „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Unijnej armii mówimy stanowcze nie.
Co dalej z pomysłem Legionu Europejskiego
Legion pozostaje wypowiedzią prasową, nie projektem. Do publikacji tego tekstu Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie przedstawiło dokumentu z liczebnością, budżetem ani podstawą prawną, a Rada Unii Europejskiej nie zajmowała się takim wnioskiem. Rekrutację weteranów Sikorski warunkuje końcem wojny, a ta na Ukrainie trwa.
Najczęstsze pytania
Czy Legion Europejski zastąpi NATO?
Nie w zamyśle autora. Sikorski określa legion jako „silniejszy europejski filar w ramach silniejszego NATO”. Rozstrzyga to artykuł 42 ustęp 7 Traktatu o Unii Europejskiej: dla państw Sojuszu pozostaje on podstawą zbiorowej obrony.
Kto miałby służyć w Legionie Europejskim?
Ochotnicy, nie poborowi. Sikorski mówi o zawodowych żołnierzach z państw Unii Europejskiej i kandydujących oraz o ukraińskich weteranach po wojnie. W wersji z 2021 r. formacja miała liczyć tyle, co brygada.



