2 481 266,69 zł – tyle podatnicy zapłacili za Komisję do spraw wyjaśnienia mechanizmów represji wobec organizacji społeczeństwa obywatelskiego oraz działaczy społecznych w latach 2015-2023. Kierowała nią Sylwia Gregorczyk-Abram, dziś Rzecznik Praw Obywatelskich. Komisja działała nieco ponad rok, a premier Donald Tusk rozwiązał ją zarządzeniem opublikowanym w Monitorze Polskim.
Rachunek za nieco ponad rok: 2 481 266,69 zł
Komisję powołało zarządzenie nr 15 Prezesa Rady Ministrów z 10 kwietnia 2025 r. Działalność zainaugurowała 5 maja 2025 r., gdy nominacje jedenastu członkom wręczył ówczesny minister sprawiedliwości Adam Bodnar. Prace zakończyła 30 czerwca 2026 r.
Zestawienie kosztów pochodzi z odpowiedzi Biura Finansowego Ministerstwa Sprawiedliwości, którą uzyskała Fundacja Veritas et Ius. Stan na 29 lipca 2026 r. wygląda tak:
- wynagrodzenia członków Komisji – 2 396 507 zł
- przeniesienie praw autorskich – 84 759,69 zł
- razem – 2 481 266,69 zł
Warto zapamiętać tę drugą pozycję. Za samo przeniesienie praw autorskich do własnych opracowań członkowie Komisji dostali blisko 85 tys. zł ponad wynagrodzenia, które już wcześniej dostali za ich napisanie.
Kto ile dostał. Nazwiska i kwoty
Zarządzenie przewidywało jedenastu członków, ale wynagrodzenia otrzymało dwanaście osób – skład w trakcie prac się zmieniał, a 19 listopada 2025 r. premier wydał zarządzenie zmieniające zarządzenie o powołaniu Komisji. Ośmioro zainkasowało po ponad 238 tys. zł:
- Sylwia Gregorczyk-Abram, przewodnicząca Komisji – 238 719,20 zł
- Magdalena Dropek – 238 719,20 zł
- Andrzej Krajewski – 238 719,20 zł
- Mikołaj Małecki – 238 719,20 zł
- Paweł Murawski – 238 719,20 zł
- Krzysztof Podemski – 238 719,20 zł
- Dobrosław Rola – 238 719,20 zł
- Kinga Siadlak – 238 719,20 zł
- Ryszard Łuczyn – 143 882,60 zł
- Tomasz Grzyb – 134 679,20 zł
- Klementyna Suchanow – 112 232,67 zł
- Katarzyna Antoniak – 95 958,93 zł
Osiem osób dostało po 238 719,20 zł za czternaście miesięcy zasiadania w Komisji. To nie były etaty. To było wynagrodzenie za udział w pracach gremium, którego członkowie – wśród nich adwokaci i profesorowie uczelni – wykonywali przy tym swoje zawody.
16 834,90 zł miesięcznie, czyli tyle co sekretarz stanu
Stawkę ustalono w zarządzeniu powołującym Komisję. Zapisano w nim, że „osobom wchodzącym w skład Komisji przysługuje wynagrodzenie za udział w jej pracach w wysokości wynagrodzenia sekretarza stanu w administracji rządowej”. W praktyce oznaczało to 16 834,90 zł brutto miesięcznie dla każdego członka, przewodniczącej włącznie.
Wiceminister w rządzie odpowiada za resort, budżet i podległych urzędników. Członek Komisji odpowiadał za udział w jej pracach. Wyceniono to identycznie.
Sam pierwszy raport, ten o mediach publicznych, kosztował 751 285,60 zł, z czego 740 285,60 zł stanowiły wynagrodzenia członków Komisji, a 11 tys. zł – umowy o dzieło. Blisko trzy czwarte miliona złotych za jeden dokument.
Co Polacy dostali za 2,5 miliona złotych
Komisja przygotowała trzy raporty cząstkowe – o mediach publicznych, o pozwach typu SLAPP oraz o ograniczaniu wolności zgromadzeń – a na koniec raport zbiorczy liczący ponad 1600 stron. Zawiera on ponad 70 stron rekomendacji w sześciu obszarach: media publiczne, ochrona przed SLAPP, wolność zgromadzeń, nadzór nad służbami specjalnymi, wymiar sprawiedliwości i sprawy pozostałe.
Ministerstwo Sprawiedliwości podało, że resorty otrzymały rekomendacje i przesłały swoje stanowiska, które trafiły do raportu końcowego, a w połowie czerwca 2026 r. członkowie Komisji spotkali się między innymi z ministrem sprawiedliwości i koordynatorem służb specjalnych. Resort wyraził nadzieję, że wnioski „przełożą się na konkretne zmiany” wzmacniające ochronę społeczeństwa obywatelskiego. Sam raport końcowy ma zostać opublikowany zgodnie z decyzją premiera. Terminu nie podano.
Czyli: mamy 1600 stron, mamy 70 stron rekomendacji, mamy nadzieję. Nie wskazano dotąd publicznie ani jednego przepisu, który powstałby na podstawie tych rekomendacji.
Raport, który zniknął ze strony ministerstwa
24 września 2025 r., dzień po konferencji prasowej, na której go zaprezentowano, blisko czterystustronicowy raport o mediach publicznych zniknął ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości. Internauci wytykali dokumentowi błędy w nazwiskach, ortografii i interpunkcji oraz nieścisłości faktograficzne.
Trzy czwarte miliona złotych za dokument, który po jednym dniu trzeba było zdjąć ze strony resortu.
Dla porównania: inne komisje tego rządu
Komisja Sylwii Gregorczyk-Abram nie jest pierwsza. Państwowa komisja do spraw badania wpływów rosyjskich i białoruskich, działająca od maja 2024 r. do lipca 2025 r., kosztowała 3,3 mln zł. Na wynagrodzenia dwunastu jej członków poszło 2,87 mln zł, a raport końcowy z około 50 rekomendacjami pozostał niejawny. Publicznie udostępniono jeden 84-stronicowy raport o dezinformacji.
Poseł Grzegorz Lorek zwrócił uwagę na jeszcze jedno zestawienie: trzy komisje kodyfikacyjne wraz z zespołami kosztowały przez niemal trzy lata około 4,8 mln zł. Jedna Komisja, działająca nieco ponad rok, pochłonęła ponad połowę tej kwoty.
Pytania, które zostają
Sylwia Gregorczyk-Abram kierowała Komisją do lipca 2026 r. Sejm wybrał ją na Rzecznika Praw Obywatelskich 17 lipca, Senat wyraził zgodę 22 lipca, a ślubowanie przed Sejmem złożyła 29 lipca 2026 r., zastępując na tym stanowisku Marcina Wiącka. Podczas ślubowania posłowie Prawa i Sprawiedliwości opuścili salę.

Poseł Grzegorz Lorek napisał, że samo pytanie o wypłacone kwoty nie wystarcza. „Jakie konkretne rezultaty uzyskano za niecałe 2,5 mln zł? Ile powstało raportów? Jakie rekomendacje wdrożono? Jakie przepisy zmieniono? Co realnie otrzymali obywatele za te pieniądze?” – wyliczył.
I dalej: „Kiedy brakuje środków na leczenie, rehabilitację, psychiatrię dziecięcą i pomoc najbardziej potrzebującym, państwo bez trudu znajduje miliony na kolejne komisje oraz sowite wynagrodzenia ich członków. Dla obywateli – ciągłe tłumaczenie, że pieniędzy nie ma. Dla komisji władzy – miliony znajdują się bez trudu”.
Zamknął to jednym zdaniem: „Skoro rachunek zapłacili obywatele, obywatele mają prawo poznać jego efekty”.
Rachunek jest znany co do grosza. Efektów wciąż nie opublikowano.






