Polska ma najwięcej przeciwników akcesji Ukrainy w UE. 49 proc. na nie

7 min. czytania

Redakcja

11 sierpnia 2026 r.

Wołodymyr Zełenski i Ursula von der Leyen przy mównicach, w tle flagi Ukrainy i Unii Europejskiej

7 min. czytania

Redakcja

11 sierpnia 2026 r.

Polska jest państwem Unii Europejskiej z najwyższym odsetkiem przeciwników przyjęcia Ukrainy. W sondażu Polling Europe, przeprowadzonym od 3 do 10 lipca 2026 r. na próbie 5048 osób we wszystkich 27 krajach członkowskich, przeciw akcesji opowiedziało się 49 proc. Polaków, a za – 42 proc. W całej Unii proporcje są odwrotne: 49 proc. za i 39 proc. przeciw. Skutki wejścia Ukrainy do UE dla wspólnego budżetu Polski Instytut Spraw Międzynarodowych wycenił na 137-190 mld euro w ciągu siedmiu lat.

Polacy sprzeciwiają się akcesji Ukrainy mocniej niż Niemcy i Francuzi

Polling Europe nie pytał o proste tak i nie. Respondenci wybierali jeden z czterech wariantów, a rozkład odpowiedzi w Polsce wygląda tak: 8 proc. chce przyjęcia Ukrainy jak najszybciej, 34 proc. dopiero po przeprowadzeniu przez nią wszystkich wymaganych reform, 21 proc. woli najpierw członkostwo stowarzyszone – z gwarancjami bezpieczeństwa, ale bez prawa głosu – a 28 proc. jest przeciw wpuszczeniu Ukrainy do Unii w jakiejkolwiek formie.

Ten wynik odróżnia Polskę od reszty Wspólnoty. W Hiszpanii za akcesją jest 65 proc. badanych, we Włoszech 52 proc. Niemcy i Francja dzielą się niemal po połowie – w obu krajach zwolenników jest po 41 proc. Poniższe zestawienie pokazuje, jak daleko polska opinia publiczna odbiega od unijnej średniej.

KrajZa akcesją (proc.)Przeciw akcesji (proc.)
Unia Europejska ogółem4939
Hiszpania6521
Niemcy4147
Polska4249
Poparcie dla członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej. Sondaż Polling Europe, badanie od 3 do 10 lipca 2026 r., 5048 wywiadów, 2026

Różnica między Polską a Hiszpanią sięga 23 punktów procentowych po stronie poparcia. Hiszpania od Ukrainy nie graniczy, nie przyjęła porównywalnej liczby uchodźców i nie konkuruje z ukraińskim rolnictwem. Polska ma wszystkie trzy rzeczy naraz, a od lutego 2022 r. sąsiaduje z trwającą wojną.

Koszt członkostwa Ukrainy liczy się w setkach miliardów euro

Najbardziej konkretny rachunek opublikował Polski Instytut Spraw Międzynarodowych. W analizie z 19 listopada 2024 r. Elżbieta Kaca wyliczyła, że koszt netto członkostwa Ukrainy dla budżetu Unii wyniósłby 137-190 mld euro w ciągu siedmiu lat. Na wspólną politykę rolną przypadałoby z tego 85-90 mld euro, na politykę spójności 32-90 mld euro. Widełki są tak szerokie, bo decyzje o okresach przejściowych nie zapadły.

Ta sama analiza wskazuje, gdzie powstałaby dziura: część regionów dotychczas objętych polityką spójności otrzymałaby dofinansowanie mniejsze o 19-24 mld euro. Kryterium jest arytmetyczne: wejście państwa, w którym PKB na mieszkańca wynosił w 2020 r. 29,8 proc. średniej unijnej, obniża tę średnią, a wraz z nią próg uprawniający regiony do najwyższego wsparcia. Polskie województwa mogą przestać go spełniać bez żadnej zmiany we własnej gospodarce.

Koszt netto członkostwa Ukrainy w UE oscylowałby na poziomie 137-190 mld euro w ciągu 7 lat

Elżbieta Kaca, analityczka, Polski Instytut Spraw Międzynarodowych
Wołodymyr Zełenski i Ursula von der Leyen przy mównicach, w tle flagi Ukrainy i Unii Europejskiej
Konferencja prasowa Wołodymyra Zełenskiego i Ursuli von der Leyen w Komisji Europejskiej w Brukseli, 2025. fot. Dati Bendo / Komisja Europejska

Polskie rolnictwo stoi najbliżej linii uderzenia

Ukraina wnosiłaby do wspólnej polityki rolnej areał, jakiego nie ma żadne państwo Unii. Dominik Cheda w analizie Klubu Jagiellońskiego z 23 sierpnia 2023 r. podał, że mówimy o 30 mln ha gruntów ornych, z których 14 proc. kontroluje dwadzieścia największych kombinatów rolnych. Unijne dopłaty skrojono pod gospodarstwa rodzinne, a dopłata liczona od hektara trafiałaby do agroholdingów automatycznie.

Rachunek pogarsza kalendarz. Komisja Europejska zaproponowała wieloletnie ramy finansowe na lata 2028-2034 w wysokości 1,76 bln euro w cenach z 2025 r., co odpowiada wydatkom rzędu 1,15 proc. dochodu narodowego brutto Unii. Melchior Szczepanik i Tomasz Zając z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych zwracali uwagę 4 sierpnia 2025 r., że propozycja obniża środki na dopłaty bezpośrednie o około 15 proc. Cięcie zaplanowano zanim do stołu usiadłby nowy, największy w Unii producent rolny.

Trzy elementy tego równania działają jednocześnie:

  • polityka spójności i rolna pochłaniają dziś prawie dwie trzecie wieloletnich ram finansowych, więc każde nowe zobowiązanie uderza w te dwie koperty
  • ukraińskie gospodarstwa wielkoobszarowe mają niższe koszty produkcji, a po akcesji obowiązywałaby je swoboda przepływu towarów wewnątrz unii celnej
  • Polska jest dziś największym beneficjentem funduszy spójności, a przy niższej średniej unijnej ta pozycja zmienia się bez jednej decyzji Warszawy

Konfederacja żąda blokady, rząd nie ogłosił stanowiska

W polskiej polityce najdalej idący postulat zgłosiła Konfederacja. Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu, ogłosił 30 czerwca 2026 r., że rząd powinien odrzucić członkostwo Ukrainy w każdym wariancie, a zgodę na dalsze negocjacje powiązać z listą warunków dotyczących polityki historycznej, współpracy gospodarczej i praw polskiej mniejszości.

Polski rząd powinien się jednoznacznie sprzeciwić członkostwu Ukrainy w Unii Europejskiej – w każdej wersji, również członkostwu „lite”, „częściowemu”, „wstępnemu” i wszelkim innym prawnym potworkom, które wymyślą w Brukseli

Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu, Konfederacja

Wcześniej, 2 czerwca 2026 r. w „Porannej rozmowie w RMF FM”, Bosak mówił, że Polska powinna zapowiedzieć blokowanie akcesji i wycofać się z części zobowiązań finansowych wobec Kijowa. Sławomir Mentzen, jeden z liderów Konfederacji, formułował ten sam kierunek w grudniu 2025 r. przy okazji sporu o pożyczkę dla Ukrainy: „Chcemy, by Ukraina obroniła się przed rosyjską agresją, ale nie chcemy być frajerami, którzy dają się ogrywać”.

Druga strona sporu ma własne liczby. Ta sama analiza Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, która wskazuje straty regionów, stwierdza jednocześnie, że przy zaproponowanym kształcie budżetu Polska pozostanie beneficjentem netto. Komisja Europejska prowadzi negocjacje akcesyjne od czerwca 2024 r. i traktuje je jako element polityki bezpieczeństwa, a nie wyłącznie rozszerzenia rynku. Rząd Donalda Tuska nie ogłosił stanowiska wobec postulatu blokady, a Polska nie sprzeciwiła się otwarciu pierwszego klastra negocjacyjnego 15 czerwca 2026 r.

Czym jest akcesja do Unii Europejskiej i na jakim etapie stoi Ukraina

Akcesja to procedura, w której państwo kandydujące przejmuje całość unijnego prawa, podzielonego na 35 rozdziałów zebranych w sześć klastrów tematycznych. Każdy klaster otwiera i zamyka jednomyślna decyzja wszystkich państw członkowskich, a całość kończy traktat akcesyjny, który musi zostać ratyfikowany przez każdy kraj Unii osobno.

Część integracji już działa. Umowa stowarzyszeniowa z pogłębioną i kompleksową strefą wolnego handlu, w skrócie DCFTA, weszła w życie 1 września 2017 r. i zniosła większość ceł w handlu między Unią a Ukrainą. Rozszerzenie zmienia co innego: ukraińscy producenci zyskaliby pełny dostęp do wspólnego rynku, prawo głosu w Radzie i tytuł do dopłat oraz funduszy, których dziś nie dostają.

Ukraina złożyła wniosek o członkostwo 28 lutego 2022 r., cztery dni po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji. Rada Europejska przyznała jej status kandydata 23 czerwca 2022 r., a decyzję o otwarciu negocjacji podjęła 14 grudnia 2023 r. Pierwsza konferencja międzyrządowa odbyła się 25 czerwca 2024 r., przegląd zgodności prawa zakończył się 30 września 2025 r. Klaster Podstawy, obejmujący praworządność i wymiar sprawiedliwości, otwarto 15 czerwca 2026 r., a klaster Stosunki zewnętrzne 14 lipca 2026 r. To właśnie w pierwszym klastrze rozstrzyga się kwestia, którą ukraińskie służby antykorupcyjne ilustrują własnymi postępowaniami – korupcja na Ukrainie sięga instytucji obsługujących zagraniczną pomoc.

Wariant, który w sondażu wskazało 21 proc. Polaków, czyli członkostwo stowarzyszone z gwarancjami bezpieczeństwa i bez prawa głosu, nie istnieje dziś w traktatach jako osobna kategoria. Sam temat gwarancji wraca w kontekście ostrzeżeń o możliwym teście spoistości NATO ze strony Rosji.

Ursula von der Leyen rozmawia z Wołodymyrem Zełenskim i Markiem Carneyem podczas szczytu w Erywaniu
Szczyt Europejskiej Wspólnoty Politycznej w Erywaniu, 4 maja 2026. fot. Dati Bendo / Komisja Europejska

Co dalej: klastry 3-6, weto Węgier i negocjacje o budżecie

Harmonogram wyznaczają dziś Węgry. Na posiedzeniu grupy roboczej Rady do spraw rozszerzenia 26 czerwca 2026 r. Budapeszt zablokował zatwierdzenie wyników przeglądu dla pozostałych klastrów Ukrainy i Mołdawii, powtarzając zastrzeżenie zgłoszone trzy dni wcześniej. Bez tej zgody Kijów nie dostaje zaproszenia do przedstawienia stanowisk negocjacyjnych, a klastry od trzeciego do szóstego pozostają zamknięte.

Równolegle toczy się spór o pieniądze. Wieloletnie ramy finansowe na lata 2028-2034 muszą zostać uzgodnione jednomyślnie przez wszystkie państwa, a to w tych negocjacjach zapadną decyzje o wysokości dopłat bezpośrednich i o kryteriach polityki spójności. Budżet zostanie przesądzony wcześniej niż warunki członkostwa Ukrainy.

Daty zakończenia negocjacji akcesyjnych nie ustalono. Traktat akcesyjny wymaga zgody wszystkich 27 państw i ratyfikacji w każdym z nich, co oznacza, że polski parlament ma w tej sprawie głos rozstrzygający niezależnie od stanowiska rządu.

Najczęstsze pytania

Czy Ukraina jest w Unii Europejskiej?

Nie. Ukraina ma status państwa kandydującego, przyznany przez Radę Europejską 23 czerwca 2022 r., i prowadzi negocjacje akcesyjne od 25 czerwca 2024 r. Otwarto dwa z sześciu klastrów negocjacyjnych. Do członkostwa potrzebny jest traktat akcesyjny ratyfikowany przez wszystkie 27 państw Unii.

Czy Polska może zablokować wejście Ukrainy do UE?

Tak. Otwarcie i zamknięcie każdego klastra negocjacyjnego wymaga jednomyślności państw członkowskich, a traktat akcesyjny musi ratyfikować każdy kraj osobno. Sprzeciw jednego państwa zatrzymuje proces na dowolnym etapie, co pokazuje przykład Węgier, które od czerwca 2026 r. blokują zatwierdzenie kolejnych klastrów.

Ile kosztowałoby członkostwo Ukrainy w budżecie Unii?

Polski Instytut Spraw Międzynarodowych szacuje koszt netto na 137-190 mld euro w ciągu siedmiu lat, z czego 85-90 mld euro przypadałoby na wspólną politykę rolną, a 32-90 mld euro na politykę spójności. Regiony dotychczas objęte wsparciem otrzymałyby według tych wyliczeń o 19-24 mld euro mniej.

Co oznacza członkostwo stowarzyszone, o którym mówi 21 proc. Polaków?

W sondażu Polling Europe wariant ten opisano jako uczestnictwo z gwarancjami bezpieczeństwa, ale bez prawa głosu w unijnych instytucjach, poprzedzające pełne członkostwo. Traktaty unijne nie przewidują takiej kategorii, więc jej wprowadzenie wymagałoby osobnej decyzji politycznej państw członkowskich.

Cykl

Tagi

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Wojna hybrydowa Rosji uderza w Łotwę. 9167 prób od stycznia

Czy Putin zaatakuje Polskę? Wywiad USA ostrzega NATO przed testem

Senat USA przyjął ustawę Grahama 86 głosami do 11. Cła do 100 proc.

Greene i Carlson zapowiadają trzecią partię. Co to jest ruch MAGA

Andy Burnham został pierwszym od niemal 500 lat premierem katolikiem

Drony z gazem pieprzowym w amerykańskich szkołach. Do napastnika dolecą w 15 sekund

Korupcja na Ukrainie. Zniknęło 37 mln hrywien, czyli 1,3 mln dolarów darowizn dla Kijowa

Wojna w Iranie. Tyle USA wydały na atak – Hegseth podał kwotę

Inne kategorie

Czytaj także