Stanisław Sojczyński „Warszyc” – twórca KWP, Żołnierz Wyklęty

14 min. czytania

Adrian Kłos

03 lipca 2026 r.

Kpt. Stanisław Sojczyński „Warszyc” – zdjęcie sygnalityczne WUBP w Łodzi 1946, współczesna koloryzacja

14 min. czytania

Adrian Kłos

03 lipca 2026 r.

Stanisław Sojczyński „Warszyc” (ur. 30 marca 1910 w Rzejowicach pod Radomskiem – stracony 19 lutego 1947 w Łodzi) to jeden z najwybitniejszych dowódców powojennego podziemia niepodległościowego, twórca i komendant Konspiracyjnego Wojska Polskiego (KWP) – jednej z największych organizacji zbrojnych, jakie po 1945 roku przeciwstawiły się sowietyzacji Polski. Wiejski nauczyciel, oficer rezerwy Wojska Polskiego, żołnierz Armii Krajowej i szef Kedywu w Obwodzie Radomsko, po rozwiązaniu AK nie złożył broni. Uznał, że Polska pod rządami komunistów nie jest państwem suwerennym, i podjął walkę z „czerwonym hitleryzmem”. Zbudował strukturę liczącą około 2550 żołnierzy, obejmującą część województw łódzkiego, kieleckiego, śląskiego i poznańskiego. Aresztowany latem 1946 roku, po pokazowym procesie w Łodzi został skazany na śmierć i zamordowany na kilka dni przed komunistyczną amnestią. Do dziś nie wiadomo, gdzie leży jego ciało. Dla wielu Polaków pozostaje symbolem – warszyc wyklęty bohater, wierny do końca przysiędze żołnierskiej.


Kim był Stanisław Sojczyński „Warszyc”

Historia zna niewielu ludzi, którzy potrafili w ciągu jednej biografii przejść drogę od cichego, prowincjonalnego nauczyciela do dowódcy wielotysięcznej armii podziemnej – i nie ugiąć się nawet w obliczu śmierci. Takim człowiekiem był kapitan Warszyc, czyli Stanisław Sojczyński. Nie szukał sławy ani awansów. Kierowały nim głębokie poczucie obowiązku, wiara katolicka i przekonanie, że Polska ma prawo być wolna i suwerenna.

Współcześni podkreślali jego niezwykłą pracowitość, odpowiedzialność i lojalność. Te same cechy, które w latach szkolnych pozwoliły synowi chłopa zdobyć wykształcenie, w czasie okupacji uczyniły go jednym z najskuteczniejszych organizatorów konspiracji, a po wojnie – twórcą organizacji, która przez wiele miesięcy realnie kontrolowała spore połacie ziemi radomszczańskiej. Sam Warszyc nie miał złudzeń co do ceny, jaką przyjdzie zapłacić za wierność ideałom.

Kpt. Stanisław Sojczyński „Warszyc” w mundurze
Kpt. Stanisław Sojczyński „Warszyc” w przedwojennym mundurze Wojska Polskiego. Zdjęcie archiwalne (za: „Żołnierze wyklęci. Antykomunistyczne podziemie zbrojne po 1944 r.”) poddane współczesnej koloryzacji.

„Dopóki istnieje choćby najmniejsza nadzieja i możliwość wykazania Rosji, że jej polityka jest podła, świńska i zaborcza, oraz walki z jej imperializmem i odebrania zagrabionych przez nią wschodnich połaci Polski, dopóty w walce tej trwać jest naszym obowiązkiem – nawet za cenę wielkich ofiar.”– kpt. Stanisław Sojczyński „Warszyc”, twórca Konspiracyjnego Wojska Polskiego

Kalendarium życia – najważniejsze daty

  • – 30 marca 1910 – narodziny w Rzejowicach w powiecie radomszczańskim.
  • – 1928 – rozpoczęcie nauki w Państwowym Seminarium Nauczycielskim im. Tadeusza Kościuszki w Częstochowie.
  • – 1932 – ślub z Leokadią z domu Kubik.
  • – 1 stycznia 1936 – awans na podporucznika rezerwy piechoty.
  • – wrzesień 1939 – udział w wojnie obronnej w rejonie Hrubieszowa i Janowa Lubelskiego.
  • – jesień 1939 – zaprzysiężenie w Służbie Zwycięstwu Polski jako „Wojnar”.
  • – 7/8 sierpnia 1943 – rozbicie więzienia w Radomsku i uwolnienie około 50 osób.
  • – 12 września 1945 – faktyczny początek samodzielnej działalności; narodziny nazwy Konspiracyjne Wojsko Polskie.
  • – 8 stycznia 1946 – oficjalne przyjęcie nazwy KWP.
  • – 19/20 kwietnia 1946 – największa akcja KWP: zajęcie Radomska i rozbicie aresztu.
  • – 27 czerwca 1946 – aresztowanie w Częstochowie.
  • – 9-14 grudnia 1946 – pokazowy proces w Łodzi.
  • – 17 grudnia 1946 – wyrok: kara śmierci.
  • – 19 lutego 1947 – egzekucja w Łodzi, trzy dni przed amnestią.
  • – 2009 – pośmiertna nominacja generalska i odznaczenie Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.

Dzieciństwo, nauczyciel i rodzina

Stanisław Sojczyński przyszedł na świat 30 marca 1910 roku w Rzejowicach, w chłopskiej rodzinie Michała i Antoniny ze Śliwkowskich. Był jednym z sześciorga dzieci i – jak wspominano – najzdolniejszym z rodzeństwa, dlatego to właśnie jemu rodzice mogli pozwolić kształcić się dalej. Po ukończeniu szkoły powszechnej, w wieku osiemnastu lat, rozpoczął naukę w Państwowym Seminarium Nauczycielskim im. Tadeusza Kościuszki w Częstochowie.

Zdobywanie wiedzy nie przychodziło mu łatwo, ale nadrabiał to wytrwałością i systematycznością – z roku na rok dostawał coraz lepsze oceny. Ta sama cecha ujawniła się później w wojsku. Podczas Dywizyjnego Kursu Podchorążych Rezerwy Piechoty w 27 pułku piechoty uznano go za „indywidualność przeciętną”, ale jednocześnie podkreślano, że jest „solidarny, o wielkim poczuciu odpowiedzialności, posłuszny i lojalny”. Gdy w 1936 roku przechodził do rezerwy jako podporucznik, miał opinię koleżeńskiego, sprawiedliwego wobec podwładnych i „wytrzymałego na trudy fizyczne”.

Od 1934 roku pracował jako nauczyciel języka polskiego w szkole powszechnej w Borze Zajacińskim koło Częstochowy. Angażował się w życie społeczne – działał w Związku Nauczycielstwa Polskiego oraz w Związku Strzeleckim. W 1932 roku poślubił Leokadię Kubik, również pochodzącą z Rzejowic. Rodzina rosła: najstarsza córka zmarła tuż po urodzeniu, ale doczekali się kolejnych dzieci – dwie córki przyszły na świat już w czasie wojny. Ten spokojny, poukładany świat wiejskiego nauczyciela przerwał wrzesień 1939 roku.

Wrzesień 1939 i konspiracja w Armii Krajowej

Jako podporucznik Wojska Polskiego Sojczyński trafił najpierw do punktu mobilizacyjnego w Łodzi, a następnie walczył w okolicach Hrubieszowa w grupie „Kowel” dowodzonej przez płk. Leona Koca. Po niepowodzeniach w walkach pod Janowem Lubelskim został rozbrojony przez żołnierzy sowieckich, uniknął jednak niewoli. Podjął nieudaną próbę przedarcia się do broniącej się jeszcze Warszawy, a gdy to się nie powiodło, w październiku wrócił do rodzinnych Rzejowic.

Tu niemal natychmiast włączył się w konspirację. Jesienią 1939 roku jego dawny nauczyciel ze szkoły podstawowej, Aleksander Stasiński „Kruk”, zaprzysiągł go na żołnierza Służby Zwycięstwu Polski pod pseudonimem „Wojnar” (później używał kryptonimów „Zbigniew”, a wreszcie „Warszyc”). Talent organizacyjny Sojczyńskiego objawił się od razu. Zbudowany przez niego Podobwód Rzejowice stał się jednym z najlepiej zorganizowanych rejonów konspiracyjnych. Jeszcze w 1939 roku został jego komendantem, a od października 1942 roku pełnił funkcję zastępcy komendanta Obwodu Radomsko AK oraz szefa Kedywu (Kierownictwa Dywersji) w Obwodzie.

Wyrok na szefa gestapo i akcja na więzienie w Radomsku 1943

W 1943 roku podziemie radomszczańskie przeprowadziło dwie spektakularne akcje. 25 maja żołnierze AK – Bronisław Skóra-Skoczyński „Robotnik” i Zygmunt Czerwiński „Staw” – wykonali wyrok śmierci na szefie radomszczańskiego gestapo Willym Bergerze i jego zastępcy Johannie Wagnerze, odpowiedzialnych m.in. za publiczną egzekucję we wsi Dmenin, gdzie w lipcu 1942 roku powieszono jedenastu Polaków, w tym dwunastoletniego chłopca.

3 sierpnia 1943 roku Niemcy przeprowadzili pacyfikację Rzejowic – rodzinnej wsi Sojczyńskiego. Zginęło kilku mieszkańców, a dziesiątki członków podziemia aresztowano i wywieziono do więzienia w Radomsku. Za zgodą komendanta obwodu mjr. Franciszka Polkowskiego „Korsaka” Sojczyński przygotował plan uwolnienia więźniów. W nocy z 7 na 8 sierpnia 1943 roku stuosobowy oddział pod jego dowództwem zaatakował więzienie i w ciągu kilkunastu minut, bez strat własnych, uwolnił około 50 osób. Akcja odbiła się szerokim echem, a w raporcie zanotowano z ironią:

„Żandarmeria zmobilizowana w Radomsku potraciła głowy, myśląc, że na Radomsko napadło z górą tysiąca ‚Jędrusiów’, wobec tego rozpaczliwie alarmowali okoliczne miasta o pomoc rakietami białymi i czerwonymi.”– raport z akcji na więzienie w Radomsku, sierpień 1943

Z uwolnionych i innych żołnierzy Sojczyński utworzył pierwszy w Obwodzie Radomsko oddział partyzancki, którym dowodził do listopada 1943 roku (od wiosny 1944 nosił on kryptonim „Grunwald”). W czasie akcji „Burza”, już jako „Warszyc”, dowodził I batalionem 27 pułku piechoty o kryptonimie „Ryś”, liczącym blisko 300 żołnierzy, i ruszył z nim na pomoc powstańczej Warszawie. Z powodu braku broni i trudności marszowych rozkaz odwołano. Ostatnim wojennym zadaniem „Warszyca” była ochrona brytyjskiej Misji Wojskowej „Freston”: w Nowy Rok 1945 roku podległy mu Oddział Bojowy „Manewr” wydostał Brytyjczyków z niemieckiego okrążenia pod Katarzynowem.

Wobec Sowietów po 1944 roku – przeciw „czerwonemu hitleryzmowi”

Wkroczenie Armii Czerwonej nie przyniosło wolności. Poszukiwany przez NKWD Sojczyński ukrywał się u siostry w Pile, utrzymując konspiracyjne kontakty przez adiutanta por. Jana Rogólkę „Grota”. Rozwiązanie AK w styczniu 1945 roku traktował jako „pewnego rodzaju manewr taktyczny”, który miał umożliwić rozpoczęcie konspiracji od nowa. Jego decyzja o pozostaniu w podziemiu wynikała z przeświadczenia, że powojenna Polska nie jest państwem suwerennym, a rząd utworzony przez PPR jest jedynie narzędziem w rękach Stalina.

„Faktycznie doznaliśmy nowych rozczarowań, tak strasznych, że osiwieć można ze zmartwień. Ale widocznie droga do prawdziwej wolności i szczęścia musi być aż tak ciężka. Im więcej najokropniejszych tragedii przeżyjemy, tym prawdopodobnie mniej przykrych niespodzianek doznamy w Niepodległej Polsce.”– z listu Stanisława Sojczyńskiego do por. Jana Rogólki „Grota”, luty 1945

Gdy latem 1945 roku komuniści ogłosili „amnestię”, a płk Jan Mazurkiewicz „Radosław” wezwał żołnierzy podziemia do ujawnienia się, „Warszyc” zareagował ostro, nazywając to zdradą. W otwartym liście „Do Pana Pułkownika Radosława” pytał wprost: „Za co i w jakiej sytuacji usiłuje nas Pan, Panie Pułkowniku, sprzedawać?”. Podkreślał, że nikt nie wprowadzi wiernych żołnierzy AK w prawa obywatelskie „przez amnestie i łaskawe przebaczanie”.

Utworzenie Konspiracyjnego Wojska Polskiego (KWP)

Za symboliczny początek samodzielnej działalności uznaje się 12 września 1945 roku – datę przesłania „Radosławowi” odpowiedzi Warszyca i ostatecznego zerwania z AK. Wtedy też po raz pierwszy pojawiła się nazwa Konspiracyjne Wojsko Polskie, choć oficjalnie przyjęto ją dopiero 8 stycznia 1946 roku (organizacja nosiła kolejno kryptonimy „Manewr”, „Walka z Bezprawiem”, a jako Samodzielna Grupa KWP – kryptonim „Lasy”). W szczytowym okresie KWP liczyło około 2550 aktywnych żołnierzy i obejmowało komórki w 18 powiatach województw łódzkiego, śląsko-dąbrowskiego oraz częściowo kieleckiego i poznańskiego. Sztab mieścił się w Radomsku.

Struktura, kryptonimy i zasięg

Sojczyński dążył do nadania organizacji uporządkowanego, wręcz profesjonalnego charakteru. KWP miało własny pion sądowniczy – Sąd Specjalny Kierownictwa Walki z Bezprawiem – oraz wydziały: wywiadu (Wydział II), weryfikacyjno-ostrzeżeniowy (Wydział III), pomocy pokrzywdzonym, legalizacyjny i informacyjno-propagandowy. W praktyce, wobec ogromnych braków kadrowych, wiele z tych struktur istniało głównie na papierze, a o większości spraw komendant decydował sam.

Najsilniejszym ośrodkiem był powiat radomszczański z batalionem „Motor” (dowódca Ksawery Błasiak „Albert”), złożonym z kompanii „Dłuta”, „Kilofy” i „Siekiery”. Drugą co do wielkości komendą powiatową była piotrkowska „Żniwiarka”, trzecią – wieluńska „Turbina”. Osobną strukturą był tzw. Okręg śląski KWP („Klimczok”), liczący około 700 osób. Największe znaczenie w bieżącej walce miały wyborowe drużyny „Samoobrona i Ochrona Społeczeństwa” (później Służba Ochrony Społeczeństwa), do których dobierano najlepszych, sprawdzonych żołnierzy.

Warszyc przywiązywał ogromną wagę do propagandy. Redagował gazetkę „W świetle prawdy”, pisał do niej artykuły, wydawano też odezwy i kolportowano ulotki. W swoim rozkazie do żołnierzy KWP formułował program bezkompromisowej walki z aparatem terroru.

„Nie jest przestępstwem likwidować zdrajców, zwyrodnialców pastwiących się nad swymi braćmi, wszelkiego rodzaju wykolejeńców, nieuznających żadnych świętości; zbrodnią niewybaczalną jest dopuścić, aby ofiary milionów zostały zdystansowane przez miernoctwo i podłość. […] Walka z szumowinami i unicestwienie ich to wielka sprawa, to zagadnienie zapewnienia Polsce równowagi moralnej i ocalenia jej przed zgubą.”– kpt. Stanisław Sojczyński „Warszyc”, Rozkaz nr 1 do żołnierzy KWP

Świąteczne i noworoczne rozkazy „Warszyca” nie brzmiały radośnie – komendant KWP nie pozwalał żołnierzom zapomnieć, w jak dramatycznym położeniu znalazła się Ojczyzna. Tuż przed końcem 1945 roku pisał do swoich podkomendnych:

„Żołnierze! Nie możemy radować się w pełni szczęściem świąt, bo szczęścia tego nie ma w Ojczyźnie. Bądźmy zaprzeczeniem dziejącej się niesprawiedliwości, bądźmy wyrzutem sumienia dla tych, co zapewniają nas o swej przyjaźni, a narzucają nam jarzmo. Życzmy sobie spokojnego przetrwania Świąt i zapanowania w Polsce i na świecie zamiast fałszu – bratniego zrozumienia i bratniej miłości.”– kpt. Stanisław Sojczyński „Warszyc”, rozkaz świąteczny do żołnierzy KWP, 20 grudnia 1945 r. (za: T. Toborek, IPN)

Zajęcie Radomska w nocy 19/20 kwietnia 1946 roku

Najgłośniejszą akcją zbrojną KWP było opanowanie na kilka godzin Radomska. W nocy z 19 na 20 kwietnia 1946 roku około 170 żołnierzy pod dowództwem por. Jana Rogólki „Grota” wkroczyło do miasta, by uwolnić przetrzymywanych przez PUBP żołnierzy AK. Oddział ppor. Władysława Kuśmierczyka „Longinusa” rozbił areszt miejski i uwolnił 57 osób. Nie udało się dotrzeć do więźniów przetrzymywanych w piwnicach siedziby PUBP ani rozbić skarbca, dlatego akcję uznaje się za połowiczny sukces.

Podczas odwrotu oddział por. Henryka Glapińskiego „Klingi”, komendanta powiatu Radomsko KWP, rozbił grupę pościgową Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i 6 pułku piechoty; część rozbrojonych żołnierzy przeszła nawet na stronę KWP. Skala tej operacji pokazała, jak silne było wtedy podziemie na ziemi radomszczańskiej – w dokumentach odnotowano wręcz, że w Wielkanoc partyzanci otwarcie pełnili straż honorową przy Grobie Pańskim podczas mszy rezurekcyjnej.

Walka z UB i NKWD oraz próby porozumienia

KWP prowadziło działania samoobrony wobec aparatu bezpieczeństwa: do końca 1945 roku wykonano wyroki na kilkudziesięciu osobach, a w lutym 1946 roku Warszyc wydał (niewykonane) wyroki śmierci na szefa łódzkiego WUBP Mieczysława Moczara i wojewodę łódzkiego Jana Dąb-Kocioła. Jednocześnie Sojczyński – wbrew czarnej legendzie tworzonej przez propagandę – nie był ślepym fanatykiem. Kilkakrotnie odpowiadał na propozycje ujawnienia, stawiając jednak twarde warunki, które traktował jako sprawdzian intencji władzy.

„Konspiracja nie jest wynikiem braku dobrej woli u nas czy niewłaściwego rozumienia obowiązków obywatelskich, a metod rządzenia obecnego reżimu. […] Zamiast robić wszystko, aby przeprowadzić w terminie możliwie jak najkrótszym demokratyczne wybory […], cały swój wysiłek wkładają w umocnienie swych wątpliwej trwałości pozycji przez stosowanie terroru.”– Stanisław Sojczyński „Warszyc”, list do Starosty Powiatowego w Radomsku, 28 XI 1945

Ten fragment pokazuje, że Warszyc nie prowadził walki straceńczej – wciąż liczył na wolne wybory. Gdy jednak głosowanie ze stycznia 1947 roku zostało sfałszowane, on sam oczekiwał już w łódzkim UB na wykonanie wyroku.

Aresztowanie w czerwcu 1946 roku

Na rozkaz szefa łódzkiego WUBP płk. Mieczysława Moczara utworzono specjalną, około tysiącosobową grupę operacyjną, mającą ująć „Warszyca” i rozbić KWP. Kluczową rolę odegrała zdrada – członek sztabu KWP Henryk Brzózka „Niutek”, zwerbowany jako agent, wskazał adres melin komendanta. 27 czerwca 1946 roku w Częstochowie aresztowano Stanisława Sojczyńskiego. W śledztwie funkcjonariusze UB stosowali brutalne tortury.

„Został pobity w areszcie tak, że na przesłuchanie szedł bez butów, mając nogi owinięte […], miał poodbijane nerki i stopy od bicia.”– relacja Czesława Stachury, funkcjonariusza WUBP w Łodzi współpracującego z podziemiem (informatora WiN)

Proces pokazowy w Łodzi, wyrok i egzekucja

Proces „Warszyca” i jego podkomendnych odbył się przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Łodzi w dniach 9-14 grudnia 1946 roku. Prasa lokalna obrzucała komendanta KWP wyzwiskami: „krwawy watażka”, „bandyta”, „krwawe zbiry”. Oskarżał m.in. prokurator Czesław Łapiński, znany później z procesu rtm. Witolda Pileckiego. Mimo tortur i propagandowej nagonki Sojczyński zachował godność, biorąc pełną odpowiedzialność za działalność organizacji.

„Do winy jednak nie poczuwam się. Uważam raczej, że mam zasługi wobec Narodu, dla dobra którego walczyłem. […] Przyznaję się tylko do założenia i należenia do nielegalnej organizacji, celem której było przeciwdziałanie terrorowi władz, walka z bezprawiem i prześladowaniem, czyli samoobrona.”– Stanisław Sojczyński „Warszyc”, słowa wypowiedziane na procesie w Łodzi, grudzień 1946

Wyrok zapadł 17 grudnia 1946 roku – ośmiu oskarżonych, w tym Sojczyński, skazano na karę śmierci. Wobec dwóch prezydent Bolesław Bierut skorzystał z prawa łaski. Egzekucję sześciu skazanych, wśród nich kpt. Stanisława Sojczyńskiego, wykonano 19 lutego 1947 roku w Łodzi – zaledwie trzy dni przed uchwaleniem amnestii, która najpewniej uratowałaby im życie. Do dziś nie udało się ustalić, gdzie pochowano komendanta KWP i jego pięciu podkomendnych.

Nieznany grób, pamięć i odznaczenia

Miejsce pochówku „Warszyca” pozostaje nieznane – podobnie jak wielu innych żołnierzy Wyklętych, ciała ukryto, by zatrzeć pamięć o bohaterze. Komunistyczna propaganda przez dziesięciolecia szkalowała jego imię, m.in. w powieści „Worek Judaszów” Zbigniewa Nienackiego i nakręconym na jej podstawie filmie „Akcja Brutus”. Dopiero po 1989 roku przywrócono mu należne miejsce w pamięci narodowej. W 1991 roku Sąd Wojewódzki w Piotrkowie Trybunalskim unieważnił zbrodnicze wyroki na żołnierzy KWP.

W 2009 roku prezydent RP Lech Kaczyński awansował pośmiertnie kpt. Stanisława Sojczyńskiego na generała brygady oraz odznaczył go Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski. Dziś jego imię noszą szkoły, ulice i pomniki, a postać Warszyca jest jednym z filarów kultu Żołnierzy Wyklętych.

Stanisław Sojczyński – ciekawostki

  • – na żołnierza konspiracji zaprzysiągł go jego własny dawny nauczyciel ze szkoły podstawowej – Aleksander Stasiński „Kruk”.
  • – pseudonim „Warszyc” był ostatnim z trzech, jakich używał – poprzednie to „Wojnar” i „Zbigniew”.
  • – KWP miało własny wymiar sprawiedliwości – Sąd Specjalny z prokuratorem, przewodniczącym, ławnikami i sekretarzem.
  • – Warszyc był redaktorem i publicystą – sam pisał artykuły do konspiracyjnej gazetki „W świetle prawdy”.
  • – podczas ataku na Radomsko w kwietniu 1946 roku KWP na kilka godzin realnie przejęło kontrolę nad powiatowym miastem.
  • – tego samego dnia co Warszyc, 19 lutego 1947 roku, zginął inny wybitny dowódca podziemia – Franciszek Jaskulski „Zagończyk”.
  • – wśród żołnierzy KWP niemal połowa nie miała ukończonej szkoły podstawowej – byli to głównie prości rolnicy z radomszczańskich i piotrkowskich wsi.
  • – pośmiertny awans generalski i najwyższe odznaczenie państwowe otrzymał dopiero w 2009 roku, ponad 60 lat po śmierci.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Kim był Stanisław Sojczyński „Warszyc”?
To kapitan Wojska Polskiego, przedwojenny nauczyciel, żołnierz AK i szef Kedywu w Obwodzie Radomsko, a po wojnie twórca i dowódca Konspiracyjnego Wojska Polskiego – jeden z najważniejszych Żołnierzy Wyklętych, pośmiertnie mianowany generałem brygady.

Czym było Konspiracyjne Wojsko Polskie?
KWP było jedną z największych powojennych organizacji niepodległościowych, liczącą w szczytowym okresie około 2550 żołnierzy i działającą głównie w województwie łódzkim oraz częściowo kieleckim, śląskim i poznańskim. Prowadziło walkę samoobronną z aparatem terroru komunistycznego.

Jak zginął kapitan Warszyc?
Po aresztowaniu w czerwcu 1946 roku, brutalnym śledztwie i pokazowym procesie w Łodzi został skazany na karę śmierci i rozstrzelany 19 lutego 1947 roku w Łodzi – zaledwie trzy dni przed ogłoszeniem amnestii.

Dlaczego „Warszyc”?
„Warszyc” to konspiracyjny pseudonim Stanisława Sojczyńskiego, ostatni z trzech, jakich używał w podziemiu (po „Wojnarze” i „Zbigniewie”). Pod tym właśnie przydomkiem przeszedł do historii jako dowódca KWP.

Gdzie znajduje się grób Stanisława Sojczyńskiego?
Miejsce pochówku „Warszyca” i jego pięciu straconych podkomendnych do dziś nie zostało ustalone. Komuniści ukryli ciała, by zatrzeć pamięć o bohaterze podziemia niepodległościowego.

Pamiętamy

Stanisław Sojczyński „Warszyc” oddał życie za Polskę wolną, suwerenną i sprawiedliwą. Nie ugiął się przed sowieckim imperializmem, nie skusił się na pozorną łaskę amnestii, nie wyparł się swoich żołnierzy. Choć jego grób pozostaje nieznany, pamięć o nim jest żywa – jako o wiernym oficerze, gorliwym katoliku i niezłomnym Polaku. Cześć Jego pamięci.

Napisane przez

Cykl

Osoby

Tematy

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

42. rocznica śmierci ks. Jerzego Popiełuszki. Abp Galbas: nie wolno się bać

Wojskowe honory dla esesmana z SS Galizien. Ukraina pożegnała Zenona Wróblewskiego.

Ius primae noctis: prawo pierwszej nocy. Prawda czy mit

Porzucanie dzieci w starożytnym Rzymie. List Hilariona do żony

Kolejna rocznica na Reducie Ordona, która odbyła się na szczątkach jej obrońców.

Wolf Messing – jasnowidz Stalina, który przewidział klęskę Hitlera

Zmarła Danuta Szlajmer „Siódemka”. Powstanka miała 99 lat

Kłomino – opuszczone miasto widmo w Polsce. Zostały cztery budynki i garstka ludzi

Inne kategorie

Czytaj także