Łukasz Ciepliński „Pług” (ur. 26 XI 1913 w Kwilczu – stracony 1 III 1951 w więzieniu mokotowskim na Rakowieckiej w Warszawie) to jeden z najważniejszych Żołnierzy Wyklętych, podpułkownik Wojska Polskiego, bohater bitwy nad Bzurą odznaczony orderem Virtuti Militari wprost z munduru generała Kutrzeby, komendant Inspektoratu Rzeszów ZWZ-AK, a po wojnie prezes IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”. Aresztowany przez UB w 1947 roku, przeszedł potworne śledztwo i pokazowy proces, w którym otrzymał pięciokrotną karę śmierci. Z celi śmierci pisał do żony Jadwigi i małego synka Andrzeja poruszające grypsy, dziś uznawane za relikwię polskiego marzenia o wolności. Zamordowano go strzałem w tył głowy 1 marca 1951 roku – i to od dnia śmierci jego grupy pochodzi data Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Trwa jego proces beatyfikacyjny; jest kandydatem na ołtarze.
Kim był Łukasz Ciepliński
Łukasz Ciepliński „Pług” należy do grona najbardziej niezłomnych postaci polskiego podziemia niepodległościowego. Żołnierz z powołania, oficer wyszkolony jeszcze w II Rzeczypospolitej, przeszedł drogę od bohatera wojny obronnej 1939 roku, przez pracę konspiracyjną w Armii Krajowej, aż po kierowanie ostatnią centralną strukturą antykomunistycznego oporu – IV Zarządem Głównym WiN. Był człowiekiem głębokiej wiary, żołnierzem honoru i ojcem rodziny, który do końca nie zgodził się na kłamstwo i podległość wobec sowieckiego okupanta.
Historia Łukasza Cieplińskiego to opowieść o Polsce, która nie chciała się poddać. To także historia niezwykle osobista – bo najgłębszy ślad, jaki po sobie zostawił, to nie tylko czyny zbrojne, lecz kilkanaście grypsów napisanych w celi śmierci do żony i kilkuletniego synka. W nich zawarł całe swoje przesłanie ideowe: wierność Bogu, Ojczyźnie i prawdzie. „Ja nie mogłem inaczej żyć” – te słowa stały się mottem jego biografii i tytułem najsłynniejszego zbioru jego więziennej korespondencji.

Kalendarium życia Łukasza Cieplińskiego
- – 26 listopada 1913 – Łukasz Ciepliński przychodzi na świat w Kwilczu w Wielkopolsce, w rodzinie o tradycjach kupieckich.
- – 1936 – jako nowo promowany oficer Szkoły Podchorążych Piechoty w Komorowie koło Ostrowi Mazowieckiej zostaje przedstawiony prezydentowi Ignacemu Mościckiemu.
- – wrzesień 1939 – w bitwie nad Bzurą niszczy z działa przeciwpancernego osiem niemieckich czołgów; gen. Tadeusz Kutrzeba odpina dla niego Virtuti Militari od własnego munduru.
- – kwiecień 1940 – ucieka z niemieckiego więzienia w Sanoku i pieszo dociera do Rzeszowa.
- – 1941–1944 – jako komendant Inspektoratu Rzeszów ZWZ-AK dowodzi ok. 20 tysiącami konspiratorów.
- – 13 stycznia 1945 – wydaje rozkaz unieważniający mobilizację do „ludowego” WP.
- – sierpień 1945 – bierze ślub z Jadwigą; wkrótce rodzi się syn Andrzej (1947).
- – 1947 – obejmuje funkcję prezesa IV Zarządu Głównego WiN.
- – 27 listopada 1947 – zostaje aresztowany przez UB w Zabrzu.
- – 5–14 października 1950 – proces pokazowy; pięciokrotna kara śmierci.
- – 1 marca 1951 – egzekucja w więzieniu mokotowskim na Rakowieckiej.
- – 1992 – sąd unieważnia wyrok z 1950 roku.
- – 3 maja 2007 – pośmiertne odznaczenie Orderem Orła Białego.
Dzieciństwo, rodzina i Korpus Kadetów
Łukasz Ciepliński urodził się 26 listopada 1913 roku w wielkopolskim Kwilczu. Jego rodzina prowadziła działalność kupiecką – ojciec miał piekarnię oraz sklepik kolonialny. Ten kupiecki rys okazał się później bezcenny w konspiracji: podczas okupacji Ciepliński podawał się za kupca wysiedlonego z Wielkopolski, a po wojnie prowadził w Zabrzu sklep z galanterią, co doskonale maskowało jego prawdziwą działalność.
Od młodości ciągnęło go jednak nie do handlu, lecz do munduru. Wybrał drogę żołnierską, kształcąc się w szkolnictwie wojskowym II Rzeczypospolitej – najpierw w Korpusie Kadetów nr 3 w Rawiczu, gdzie w 1934 roku otrzymał świadectwo dojrzałości. W 1936 roku, jako świeżo promowany oficer Szkoły Podchorążych Piechoty w Komorowie koło Ostrowi Mazowieckiej, został przedstawiony prezydentowi Ignacemu Mościckiemu – to symboliczny moment wejścia w szeregi zawodowej kadry oficerskiej odrodzonej Polski.
Wojna 1939 – bitwa nad Bzurą i Virtuti Militari z munduru generała Kutrzeby
Prawdziwym chrztem bojowym młodego oficera była kampania wrześniowa, a zwłaszcza bitwa nad Bzurą – największa bitwa polskiego Września. To właśnie tam Łukasz Ciepliński zapisał jedną z najpiękniejszych kart swojego żołnierskiego życiorysu. Gdy na polu walki pojawiły się niemieckie czołgi, a celowniczy działa przeciwpancernego zginął, dowódca pułku pogalopował wprost do Cieplińskiego, by ten obsłużył porzucone działo.
„Ciepliński zeskakuje z konia, odtrąca zabitego i sam strzela. Początkowo pudłuje, ale następnie niszczy z miejsca osiem czołgów, w tym dwa wozy dowódcze”.– Joanna Wieliczka-Szarkowa, relacja o bitwie nad Bzurą
Za ten wyczyn generał Tadeusz Kutrzeba, dowódca Armii „Poznań”, odpiął order Virtuti Militari wprost od swojego munduru i przypiął go Cieplińskiemu na polu bitwy. Trudno o bardziej wymowny gest uznania męstwa.
Ciepliński walczył aż do kapitulacji Warszawy. Następnie wraz z dowódcą pułku przedostał się do Budapesztu, gdzie przeszedł konspiracyjne przeszkolenie. W drodze powrotnej do kraju, przy granicy w rejonie Baligrodu, aresztowała go ukraińska policja i przekazała Niemcom. W kwietniu 1940 roku Ciepliński uciekł z więzienia w Sanoku i pieszo, bez dokumentów, dotarł do Rzeszowa – miasta, które stało się areną jego wojennej konspiracji.
Konspiracja ZWZ-AK. Komendant Inspektoratu Rzeszów
W Rzeszowie Łukasz Ciepliński szybko wyrósł na jednego z najlepszych organizatorów podziemia. Jako komendant Inspektoratu Rzeszów ZWZ-AK miał pod sobą około 20 tysięcy konspiratorów i był uważany za najlepszego dowódcę i organizatora struktur podziemnych w całym okręgu krakowskim. Jego talent organizacyjny i odwaga przełożyły się na konkretne, spektakularne sukcesy wywiadowcze.
Zdobyte mapy i tajemnica broni V-2
To ludzie Cieplińskiego zdobyli na początku 1941 roku na stacji kolejowej w Sędziszowie niemieckie mapy wojskowe z planami przygotowań do wojny ze Związkiem Sowieckim. Jeszcze większe znaczenie miał wywiad wokół niemieckiego poligonu w Bliźnie, gdzie Niemcy testowali „cudowną” broń rakietową V-2. Podkomendni „Pługa” przesłali aliantom wyczerpujące raporty o tych doświadczeniach – informacje bezcenne dla zachodnich sztabów.
Akcja „Burza” i szturm na więzienie na Zamku w Rzeszowie
W akcji „Burza” kpt. Ciepliński dowodził działaniami bojowymi Grupy Operacyjnej 24. Dywizji Piechoty AK. Po wkroczeniu Armii Czerwonej zajął jednoznaczne stanowisko: sprzeciwił się wszelkim kontaktom i jakiejkolwiek współpracy z Sowietami, pozostając w konspiracji. W nocy z 7 na 8 października 1944 roku podjął dramatyczną próbę rozbicia więzienia na Zamku w Rzeszowie, gdzie NKWD przetrzymywało 270 akowców. Akcja, mimo brawury, zakończyła się niepowodzeniem.
Gdy Sowieci skłonili aresztowanego dowódcę Podokręgu Rzeszów, płk. Kazimierza Putka „Zwornego”, do wydania rozkazu o ujawnieniu żołnierzy AK i utworzeniu z nich dywizji „ludowego” Wojska Polskiego, Ciepliński jako jego następca zareagował natychmiast. 13 stycznia 1945 roku wydał własny rozkaz, w którym stwierdzał, że rozkaz mobilizacyjny wydany z więzienia „nie ma mocy prawnej”, bo aresztowany dowódca „tym samym przestał być dowódcą”. Dzięki temu wystąpieniu nie doszło do utworzenia „ludowej” jednostki z rzeszowskich akowców.
Powojenne WiN. Prezes IV Zarządu Głównego
Po rozwiązaniu Armii Krajowej Łukasz Ciepliński zdał komendę Inspektoratu, lecz nie wyszedł z podziemia. Działał kolejno w organizacji „Nie”, w Delegaturze Sił Zbrojnych, a następnie w Zrzeszeniu „Wolność i Niezawisłość”. Był komendantem Okręgu Kraków DSZ oraz prezesem Obszaru Południowego WiN. Z Krakowa przeniósł się do Zabrza, gdzie zamieszkał z żoną Jadwigą, poślubioną w sierpniu 1945 roku.
Rozbicie przez UB trzech kolejnych Zarządów Głównych WiN w latach 1945–1947 nie zakończyło działalności Zrzeszenia. Odtworzeniem centralnych struktur – IV Zarządu Głównego – zajął się właśnie Ciepliński, obejmując funkcję prezesa. Rozpoczął się najbardziej heroiczny okres w dziejach WiN. „Pług” trzeźwo oceniał sytuację: wiedział, że wybuch trzeciej wojny światowej jest nierealny, a NKWD i UB mogą – poprzez prowokacje – przejąć kierowanie konspiracją. Dlatego chciał zakończyć walkę zbrojną i skupić się na pracy propagandowej oraz wywiadowczej, a także utrzymać łączność z Zachodem.
Ostatni IV Zarząd tworzyli obok niego: Adam Lazarowicz, Mieczysław Kawalec, Ludwik Kubik, Józef Rzepka, Franciszek Błażej, Józef Maciołek, Józef Batory i Karol Chmiel. Niemal wszyscy zostali aresztowani między 27 listopada a 2 grudnia 1947 roku i osadzeni w mokotowskim więzieniu.
Aresztowanie 1947 i brutalne śledztwo
Łukasz Ciepliński wpadł 27 listopada 1947 roku w Zabrzu. Zanim przeniesiono go na warszawską Rakowiecką, był przesłuchiwany w Katowicach i Krakowie. Początkowo zgodził się ujawnić organizację w zamian za obietnicę nierepresjonowania jej działaczy – była to jednak ubecka prowokacja, a całe śledztwo nadzorowali Sowieci.
Metody przesłuchań były potworne. Podobnie jak pozostali członkowie IV Zarządu, Ciepliński był bity do nieprzytomności; od uderzeń w głowę częściowo stracił słuch, faszerowano go również środkami psychotropowymi. Podczas rozprawy odważył się o tym powiedzieć wprost:
„Leżałem skatowany w kałuży własnej krwi. Mój stan psychiczny był w tych warunkach taki, że nie mogłem sobie zdawać sprawy z tego, co pisał oficer śledczy. Zeznania te nie są moje”.– Łukasz Ciepliński podczas procesu, 1950
Na sądzie nie robiło to najmniejszego wrażenia. Jego towarzysze cierpieli tak samo: Józef Rzepka postradał zmysły, Adamowi Lazarowiczowi wybito zęby, a Franciszkowi Błażejowi nie mogły się zabliźnić ropiejące rany.
Proces pokazowy i wyrok
Proces „zdrajców narodu i szpiegów na żołdzie amerykańskim” – jak nazywała sądzonych komunistyczna propaganda – rozpoczął się 5 października 1950 roku przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie. Wyrok ogłoszono 14 października. Ppłk Łukasz Ciepliński został skazany na podstawie osławionej „sierpniówki”, czyli dekretu PKWN z 31 sierpnia 1944 roku, na pięciokrotną karę śmierci. Najwyższy wymiar kary otrzymało także sześciu jego towarzyszy.
W uzasadnieniu, w orwellowskim języku epoki, mówiono o rzekomej „współpracy z okupantem hitlerowskim sanacyjnego kierownictwa Armii Krajowej”. Wyrok utrzymano w mocy, a Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski.
Grypsy do syna Andrzeja i żony – testament „Pługa”
Oczekując na wykonanie kary w celi śmierci – tej samej, z której miesiąc wcześniej wyprowadzono na egzekucję dowódców wileńskiej AK, w tym majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę” – Łukasz Ciepliński pisał grypsy do żony Jadwigi i małego synka Andrzejka. Przechował je jeden z jego kolegów, skazany na dożywocie. Historyk Janusz Kurtyka nazwał te zapiski „relikwią polskiego marzenia o wolności i niepodległości”.
To najważniejsza i najbardziej wzruszająca część spuścizny Cieplińskiego. Ostatnią w życiu Wigilię spędził wśród skazanych, w ukryciu śpiewając kolędy. W grypsie z tamtych dni pytał, czy jego ofiara nie pójdzie na marne – i sam sobie odpowiadał wiarą, że „syn zastąpi ojca, ojczyzna niepodległość odzyska”. W Nowy Rok 1951 dodawał słowa, które przeszły do historii:
„Siedzę w celi śmierci z 40 – jak ja – skazanymi. Co pewien czas zabierają kogoś. Nadchodzi mój termin. Jestem zupełnie spokojny. Gdy będą mnie zabierać, to ostatnie moje słowa do kolegów będą: cieszę się, że będę zamordowany jako katolik za wiarę świętą, jako Polak za Ojczyznę i jako człowiek za prawdę i sprawiedliwość…”.– Łukasz Ciepliński, gryps z celi śmierci, Nowy Rok 1951
Do synka, którego nigdy już nie miał zobaczyć, kierował słowa pełne ojcowskiej czułości i głębokiego przesłania ideowego. Andrzej urodził się w 1947 roku, tuż przed aresztowaniem ojca – Łukasz praktycznie go nie znał, a mimo to zostawił mu drogowskaz na całe życie.
„Andrzejku! Wymodlony, wymarzony i kochany mój synku. Piszę do Ciebie po raz pierwszy i ostatni. W tych dniach bowiem mam być zamordowany. Chciałem być Tobie ojcem i przyjacielem. Pamiętaj, że o wartości człowieka stanowi w pierwszym rzędzie jego charakter (…). Bez silnego charakteru nie osiągniesz żadnego celu”.– Łukasz Ciepliński, gryps do syna Andrzeja
W innym grypsie ojciec zawarł swoje najkrótsze i najgłębsze wyznanie wiary: „Andrzejku! Pamiętaj, że istnieją tylko trzy świętości: Bóg, Ojczyzna i Matka”. Prosił syna, by został „lekarzem, inżynierem, naukowcem lub ekonomistą” – kim zechce – ale zawsze „Polakiem” i „katolikiem”, człowiekiem czynu, „służącym dobru i walczącym ze złem”.
Bezpieka nie pozwoliła Cieplińskiemu zobaczyć się z żoną. Żegnał się z nią w grypsie, który do dziś ściska za gardło każdego czytelnika:
„Widzisz Wisienko, zrobili ze mnie bandytę i nie pozwalają mi tego wyjaśnić. To wszystko kłamstwo (…). Bogu dziękuję, że dał mi tak dobrą żonę. Wierzę, że Andrzejka wychowasz na dobrego Polaka i katolika. Bądź mężna! To dla Boga i Polski. (…) Mnie żal tylko Was. Przebacz, ja nie mogłem inaczej żyć”.– Łukasz Ciepliński, ostatni gryps do żony Jadwigi
Egzekucja 1 marca 1951 roku i data Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych
1 marca 1951 roku wieczorem wyprowadzono Czwarty Zarząd WiN z celi śmierci. Tuż przed wyjściem Łukasz Ciepliński połknął medalik – chciał, by w ten sposób można było kiedyś zidentyfikować jego ciało. Wiedział bowiem, że bezpieka nie urządzała pogrzebów, a ciała ofiar zakopywała w nieznanych, bezimiennych miejscach.
Współwięzień Mieczysław Chojnacki obserwował przez okno celi ponury spektakl przygotowań na dziedzińcu: uzbrojeni strażnicy, naczelnik więzienia ze swoim pocztem, nosze wynoszone z łaźni, wreszcie „ekipa trzech eskortujących więźnia morderców”. Po chwili padł strzał. Egzekucji dokonał st. sierż. Aleksander Drej, mokotowski kat, uśmiercając skazanych – jak w Katyniu – strzałem w tył głowy. Według protokołów jako pierwszego, o godzinie 20.00, zamordowano Łukasza Cieplińskiego. Kolejno, co kilka–kilkanaście minut, ginęli jego towarzysze: Józef Batory, Karol Chmiel, Mieczysław Kawalec, Adam Lazarowicz, Franciszek Błażej i jako ostatni, o 20.45, Józef Rzepka.
To właśnie na pamiątkę tej egzekucji – śmierci przywódców IV Zarządu Głównego WiN – ustanowiono datę 1 marca jako Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Święto to obchodzone jest w Polsce od 2011 roku i przywraca zbiorowej pamięci tych, których komunizm chciał wymazać.
Nieznany grób
Miejsce pochówku Łukasza Cieplińskiego do dziś pozostaje nieznane. Ciało bohatera, jak setek innych ofiar komunizmu, zakopano potajemnie. Trwają badania mające na celu odnalezienie i identyfikację szczątków „Pługa” – między innymi w rejonie tzw. Łączki na Powązkach Wojskowych w Warszawie, gdzie grzebano zamordowanych więźniów mokotowskich. Połknięty przed śmiercią medalik pozostaje niemym świadectwem tego, jak bardzo Ciepliński przewidział los, jaki mu zgotowano.
Proces beatyfikacyjny – kandydat na ołtarze
Głęboka wiara Łukasza Cieplińskiego, którą dawał świadectwo do ostatniej chwili, sprawiła, że jest on dziś kandydatem na ołtarze. Trwa jego proces beatyfikacyjny – obejmujący także jego towarzyszy z IV Zarządu Głównego WiN, straconych tego samego dnia. Dla wielu Polaków „Pług” jest już dziś wzorem chrześcijańskiej postawy: człowieka, który przyjął męczeństwo z pełną świadomością i pogodą ducha, ofiarowując życie „za wiarę świętą” i „za Polskę niepodległą”.
Formalne uznanie zasług przyszło już wcześniej. W 1992 roku sąd unieważnił haniebny wyrok z 14 października 1950 roku. 3 maja 2007 roku prezydent Lech Kaczyński odznaczył pośmiertnie ppłk. Łukasza Cieplińskiego najwyższym polskim odznaczeniem – Orderem Orła Białego.
Łukasz Ciepliński – ciekawostki
- – za zniszczenie ośmiu niemieckich czołgów nad Bzurą otrzymał Virtuti Militari, który gen. Kutrzeba odpiął dla niego wprost od własnego munduru na polu bitwy.
- – kupieckie tradycje rodzinne wykorzystywał w konspiracji – w czasie okupacji uchodził za kupca z Wielkopolski, a po wojnie prowadził w Zabrzu sklep z galanterią jako przykrywkę.
- – w kwietniu 1940 roku uciekł z niemieckiego więzienia w Sanoku i pieszo, bez dokumentów, przedostał się do Rzeszowa.
- – jego ludzie przekazali aliantom bezcenne raporty o niemieckiej broni rakietowej V-2 testowanej na poligonie w Bliźnie.
- – tuż przed egzekucją połknął medalik, by umożliwić późniejszą identyfikację swojego ciała.
- – jego syn Andrzej Ciepliński (1947–1971) zmarł młodo, mając zaledwie 24 lata – nigdy nie poznał ojca osobiście, znał go tylko z grypsów.
- – zbiór więziennych grypsów ukazał się nakładem IPN pod tytułem „Nie mogłem inaczej żyć” w opracowaniu Elżbiety Jakimek-Zapart, ze wstępem Janusza Kurtyki.
FAQ – najczęściej zadawane pytania o Łukaszu Cieplińskim
Kim był Łukasz Ciepliński?
Łukasz Ciepliński „Pług” (1913–1951) to podpułkownik Wojska Polskiego, bohater bitwy nad Bzurą, komendant Inspektoratu Rzeszów ZWZ-AK i prezes IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”. Jest jednym z najważniejszych Żołnierzy Wyklętych i kandydatem na ołtarze.
Jak zginął Łukasz Ciepliński?
Został zamordowany 1 marca 1951 roku w więzieniu mokotowskim na Rakowieckiej w Warszawie, strzałem w tył głowy (tzw. metodą katyńską), o godzinie 20.00, jako pierwszy z siedmiu skazanych członków IV Zarządu Głównego WiN. Wcześniej sąd komunistyczny skazał go na pięciokrotną karę śmierci.
Czym są grypsy i listy Łukasza Cieplińskiego do syna?
To kilkanaście krótkich zapisków (grypsów), które Ciepliński pisał w celi śmierci do żony Jadwigi i kilkuletniego synka Andrzeja. Zawarł w nich swoje przesłanie ideowe: wierność Bogu, Ojczyźnie i prawdzie. Ukazały się w książce „Nie mogłem inaczej żyć” wydanej przez IPN i są uznawane za relikwię polskiego dążenia do wolności.
Kim był syn Andrzej Ciepliński?
Andrzej Ciepliński (1947–1971) był jedynym synem Łukasza, urodzonym tuż przed aresztowaniem ojca. Praktycznie nie znał go osobiście – pozostały mu jedynie grypsy z celi śmierci. Zmarł młodo, w wieku 24 lat, nie doczekawszy wolnej Polski.
Czy Łukasz Ciepliński zostanie świętym?
Trwa jego proces beatyfikacyjny – jest kandydatem na ołtarze. Podstawą jest jego heroiczna, głęboko przeżywana wiara oraz męczeńska śmierć „za wiarę świętą”, o której sam pisał w grypsach z celi śmierci.
Dlaczego Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych obchodzimy 1 marca?
Data ta upamiętnia egzekucję z 1 marca 1951 roku, kiedy w więzieniu mokotowskim zamordowano Łukasza Cieplińskiego i sześciu jego towarzyszy z IV Zarządu Głównego WiN. To właśnie na pamiątkę śmierci tej grupy przywódców niepodległościowego podziemia ustanowiono narodowe święto.
Pamiętamy
Łukasz Ciepliński „Pług” oddał życie za Polskę, w którą wierzył do ostatniego tchu – wolną, niepodległą i wierną Bogu. Odebrano mu życie, nieznany pozostaje jego grób, ale nie udało się zabić jego przesłania. Ono trwa w grypsach do syna, w pamięci narodu i w dacie 1 marca. „Odbiorą mi tylko życie, a to nie najważniejsze” – pisał. Miał rację. Cześć Jego pamięci.



