Polacy w Meksyku: jest nas osiem tysięcy. Meksyk przyjął 1432 uchodźców z sowieckich łagrów

6 min. czytania

Marek Czarnecki

16 lipca 2026 r.

Polonia w Meksyku — Polacy z meksykańskimi znajomymi, z flagą polską i meksykańską przed piramidą w Teotihuacán (grafika ilustracyjna)

6 min. czytania

Marek Czarnecki

16 lipca 2026 r.

Polonia w Meksyku to około ośmiu tysięcy osób – niewiele jak na kraj stu trzydziestu milionów mieszkańców. Polacy w Meksyku nie mają tu wsi jak w Brazylii ani milionowych skupisk jak w Chicago. Mają za to jedną z najbardziej niezwykłych historii polskiej wojennej tułaczki: Santa Rosę – osiedle pod miastem León, w którym rząd meksykański przygarnął 1432 polskich uchodźców wyrwanych z sowieckich łagrów. Zrobił to w chwili, gdy większość świata odwracała wzrok.

Umowę o przyjęciu polskich uchodźców zawarli w 1942 roku generał Władysław Sikorski i prezydent Meksyku Manuel Ávila Camacho. Meksyk zgodził się przyjąć obywateli polskich, którzy po ewakuacji ze Związku Sowieckiego koczowali w obozach w Persji i Indiach.

Ilu Polaków mieszka w Meksyku?

Współcześnie w Meksyku mieszka około 8 tysięcy osób polskiego pochodzenia – to niewielka społeczność, bo Meksyk nigdy nie był celem polskiej emigracji zarobkowej: zbyt daleko, zbyt inaczej, bez polskiej sieci, która ściągałaby kolejnych.

Wskaźnik Liczba Źródło
Polacy i osoby polskiego pochodzenia dziś ok. 8 000 dane polonijne
Polscy uchodźcy w Santa Rosa (1943) 1 432 Instytut Pamięci Narodowej
Pierwszy transport 706 osób (540 dorosłych, 166 dzieci) Instytut Pamięci Narodowej
Drugi transport 726 osób, w tym 408 dzieci Instytut Pamięci Narodowej

Dzisiejsza Polonia to w niewielkim stopniu potomkowie uchodźców – prawie wszyscy wyjechali. Współczesnych Polaków przyciągnęły do Meksyku raczej praca w korporacjach, nauka, kultura i małżeństwa. Skupiają się głównie w stolicy, gdzie działa Ambasada RP – pod adresem, który brzmi jak żart losu: przy ulicy Cracovia.

Santa Rosa – polska osada pod León

Historia zaczyna się na Syberii i w Kazachstanie. Gdy w 1941 roku z sowieckich łagrów zaczęto zwalniać Polaków, wraz z armią generała Andersa wyszły z ZSRR tysiące cywilów – w ogromnej większości kobiet i dzieci. Utknęli w obozach w Persji i Indiach. Trzeba było znaleźć dla nich kraj.

13 maja 1943 roku pierwsza grupa wypłynęła z Karaczi na brytyjskim statku „City of London”, pod opieką polskiego konsula Henryka Stebelskiego. Po drugiej stronie świata czekało na nich Santa Rosa – dawna hacjenda dziesięć kilometrów od León de los Aldamas w stanie Guanajuato. Drugi transport dotarł 2 listopada tego samego roku. Łącznie 1432 osoby.

W drugim transporcie dzieci było więcej niż dorosłych – 408 na 726 osób, a wśród nich wiele sierot. Santa Rosa stała się w praktyce największym polskim sierocińcem w Ameryce Łacińskiej.

„Mały kraj” na meksykańskiej hacjendzie

W Santa Rosa odtworzono namiastkę Polski. Już 16 sierpnia 1943 roku otwarto tam Publiczną Szkołę Powszechną – w 1944 roku uczyło się w niej 527 uczniów, w tym 323 dziewczęta i 204 chłopców. Działały harcerstwo, kaplica, warsztaty i teatr. Meksykanie z León przychodzili popatrzeć na polskie procesje i występy; wielu do dziś opowiada tę historię jako miejscową legendę. Dla dzieci, które kilka lat wcześniej marzły w ziemiankach na stepie, meksykańskie słońce było końcem koszmaru.

Dlaczego dziś nie ma po nich śladu

Santa Rosa nigdy nie miała być domem na zawsze – była przystankiem. Obóz formalnie zlikwidowano 16 maja 1947 roku, a jego mieszkańcy rozjechali się po świecie. Większość wyjechała do Stanów Zjednoczonych, głównie do Chicago, gdzie założyli klub Poles of Santa Rosa i przez dekady spotykali się na dorocznych zjazdach. Kilkadziesiąt osób trafiło do Kanady i Anglii. W Meksyku zostało zaledwie kilkanaście osób – głównie kobiety, które wyszły za mąż za miejscowych.

To dlatego polski Meksyk jest dziś tak nieuchwytny: jego najważniejszy rozdział zakończył się wyprowadzką. Pamięć o Santa Rosie pielęgnują za to instytucje – w León odbyły się obchody 80. rocznicy przybycia Polaków, z udziałem Instytutu Pamięci Narodowej.

Czy Meksyk lubi Polskę?

Relacje polsko-meksykańskie są dobre i pozbawione historycznych zadrażnień – nie mamy wspólnej granicy, wspólnych wojen ani wspólnych pretensji. Meksyk zapisał się w polskiej pamięci jako kraj, który przyjął uchodźców bez stawiania warunków, a Polska w meksykańskiej – głównie przez Jana Pawła II, który odwiedził Meksyk pięciokrotnie i jest tam otaczany kultem trudnym do przecenienia w kraju o tak silnym katolicyzmie. To dwa filary, na których stoi wzajemna sympatia.

Czy Polacy są bezpieczni w Meksyku?

Meksyk jest krajem bardzo zróżnicowanym pod względem bezpieczeństwa i wymaga rozsądku. Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza podróże do części stanów dotkniętych przemocą karteli i zaleca ostrożność w wielu regionach, przy czym stolica oraz kurorty turystyczne funkcjonują normalnie. Aktualne komunikaty publikuje serwis gov.pl oraz MSZ-owski Odyseusz – i to je, a nie opinie z grup w mediach społecznościowych, warto sprawdzać przed wyjazdem.

Podobnych historii jest więcej: pod Paryżem leży cmentarz zwany polskim panteonem, gdzie Adam Mickiewicz spoczywał 35 lat, zanim trafił na Wawel. Więcej w artykule Polacy we Francji.

Życie polonijne dziś

Struktury są niewielkie, ale działają:

– w stolicy funkcjonuje Ambasada RP w Meksyku, będąca pierwszym punktem kontaktu dla Polonii;
– działają stowarzyszenia polonijne i grupy skupiające Polaków, głównie w Meksyku i większych miastach;
– pamięć o Santa Rosie podtrzymują polskie instytucje historyczne oraz potomkowie uchodźców, rozsiani dziś po USA i Kanadzie.

Polacy w Meksyku – najczęstsze pytania

Skąd wzięli się Polacy w Meksyku?
Pierwsi Polacy pojawili się w Meksyku już w XVII wieku – byli to misjonarze. Kolejna fala dotarła w latach 1863–1865 wraz z armią francuską podczas interwencji meksykańskiej. Szczyt emigracji przypadł jednak na pierwszą połowę XX wieku – w okresie międzywojennym osiedliło się w Meksyku około 7500 Polaków. Kolejną, najliczniejszą falę stanowili uchodźcy z czasów II wojny światowej – łącznie około 1,5 tysiąca osób, w tym około 800 dzieci, wśród nich opisani wyżej mieszkańcy Santa Rosy.

Gdzie w Meksyku mieszka najwięcej Polaków?
Współczesna Polonia meksykańska skupia się głównie wokół stolicy kraju oraz na Półwyspie Jukatańskim. W stolicy działa też wspomniana wyżej Ambasada RP, pierwszy punkt kontaktu dla miejscowej Polonii.

Czy Meksykanie lubią Polaków?
Tak, Meksykanie mają pozytywny stosunek do Polaków. Pamiętają, że w 1943 roku ich kraj przyjął 1432 polskich uchodźców w Santa Rosie, a Polskę kojarzą przede wszystkim z Janem Pawłem II, który odwiedził Meksyk pięć razy.

Czy Polacy są bezpieczni w Meksyku?
W stolicy i kurortach turystycznych zasadniczo tak, przy zachowaniu ostrożności. MSZ odradza jednak podróże do części stanów dotkniętych przemocą karteli – aktualne komunikaty publikuje serwis gov.pl.

Zgadnij: czy wiesz, w którym kraju polski generał wyzwolił miasto tak, że nie zginął ani jeden cywil, i spoczął tam wśród swoich żołnierzy? Poznaj odpowiedź →

Osoby

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Coraz mniej Polaków na emigracji. GUS podał najnowsze dane. Tak zmieniły się kierunki wyjazdów

Madagaskar polską kolonią – jak II RP sięgała po własny kawałek Afryki

Z Polską w sercu i flagą w dłoni – 89. Parada Pułaskiego przechodzi do historii

Nawrocki wzruszył Polonię w Nowym Jorku. „Naród jak rodzina trwa nawet mimo śmierci”

Człowiek, który stworzył Gołotę i Adamka. Prezydent Nawrocki odznaczył Ziggiego Rozalskiego

Wizyty studyjne w Polsce dla Polonii. Nabór trwa do 25 sierpnia

Polonia z Mołdawii odwiedziła Kielce. Przyjechali z Raszkowa

Centrum Edukacyjne Bajka w Perth dostanie 1 071 967 zł na remont

Inne kategorie

Czytaj także