Odradzenie się polskiej nauki wespół z odrodzeniem się Niepodległej Polski

6 min. czytania

Redakcja

06 stycznia 2019 r.

Odradzenie się polskiej nauki wespół z odrodzeniem się Niepodległej Polski

6 min. czytania

Redakcja

06 stycznia 2019 r.

Artykuł opowiada o odrodzeniu polskiej nauki po odzyskaniu niepodległości, ze szczególnym uwzględnieniem pierwszego tomu czasopisma „Nauka Polska” wydanego w 1918 roku przez Kasę imienia Józefa Mianowskiego. Autor przypomina zawarte w nim 44 referaty wybitnych uczonych – m.in. Mariana Smoluchowskiego i Zygmunta Janiszewskiego, którego tekst stał się manifestem Polskiej Szkoły Matematycznej – oraz zestawia postulaty sprzed stu lat z dzisiejszym stanem polskiej nauki.

Nauka II Rzeczypospolitej

O tym, jak wysoka była u nas pozycja nauki w okresie międzywojennym, świadczy wypowiedź Zbigniewa Herberta przytoczona w „Hańbie domowej” Jacka Trznadla, [3] s. 134: „(…) to był także kraj ludzi, którzy działali w tym kraju, chociaż często nie zgadzali się z rządem. To był kraj Zdziechowskiego, Stempowskiego, Vincenza, Banacha, Steinhausa, Hirszfelda, Elzenberga, Zielińskiego, Znanieckiego, Berenta – i tutaj poprułbym z pięćdziesiąt nazwisk, dla których nie ma odpowiednika w całej literaturze tak zwanego czterdziestolecia, jeżeli chodzi o wagę twórczości i zasługi”.

Z drugiej strony, przed wybuchem I wojny światowej polska nauka znajdowała się w opłakanym stanie. W zaborze pruskim nie istniało w ogóle szkolnictwo wyższe – Uniwersytet Poznański powstał dopiero w 1919 r. Warszawska Szkoła Główna, o ile miała przyzwolenie na funkcjonowanie, mogła nauczać wyłącznie po rosyjsku. W zaborze austriackim w Akademii Krakowskiej oraz na uniwersytecie i politechnice we Lwowie wolno było wykładać po polsku, ale przysłowiowa c.k. biurokracja tłumiła rozwój naukowy tych ośrodków. Tak nagłe odrodzenie się nauki w Niepodległej Polsce można więc na pierwszy rzut oka uznać za cud podobny do Cudu nad Wisłą. Gdy jednak zbadać to zjawisko na podstawie źródeł historycznych, okazuje się ono konsekwencją przemyślanych i roztropnych działań ówczesnej twórczej i dobrze zorganizowanej polskiej inteligencji.

Tom, który powstał w zbiedniałym kraju

102 lata temu, jesienią 1916 roku, uczestnicy dyskusji odbywających się w Komitecie Kasy imienia Józefa Mianowskiego postanowili zwrócić się do najwybitniejszych wówczas polskich uczonych i przedstawicieli niektórych sztuk z prośbą o napisanie propozycji, jak organizować i tworzyć życie akademickie i naukowe w odradzającej się Niepodległej Polsce. Ani uczeni, ani współpracujący z Kasą drukarze i edytorzy nie zawiedli – dzięki nim wiosną 1918 roku ukazał się liczący 574 strony wolumin, pierwszy tom czasopisma „Nauka Polska” [2]. Pomyślmy: w zbiedniałym kraju, przez który dopiero co przeszedł front wschodni wojny światowej, był to wyczyn nie lada!

Wśród autorów było dwóch filozofów – Kazimierz Twardowski i Tadeusz Kotarbiński, który w szkicu „W sprawie potrzeb filozofji u nas” napisał: „Filozofowi potrzeba przede wszystkim czasu i spokoju, aby mógł długo i bez przeszkód myśleć”. To śliczne zdanie polecam uwadze dziś, w czasach grantologii i reformy.

We wstępie do całego tomu czytamy: „Pokaźny, bo aż 44 referaty liczący zbiór poglądów i uwag o potrzebach naukowych polskich, aczkolwiek jeszcze nie kompletny, stanowi materjał niezwykle cenny”. Było w tym tomie i cytacie nawiązanie do romantycznych symboli (44) – podobnie jak pełne ekspresji Polskiego Romantyzmu było podsumowanie „O polską twórczość naukową” napisane przez zoologa Romualda Minkiewicza, skąd przytoczę trzy fragmenty: „(…) aby powstała i pełnym żyła życiem Nauka Polska, to jest nauka, która narzuci się mocą światu, jako Twór Polski, (…) i miejsce odrębne a godne w dziejowym rozwoju wiedzy zajmie, jak je zdobył i zajął ongi kopernikanizm”. „(…) komu dano sięgnąć w głębię, w istotę rzeczy, wie, że codzienna, bieżąca produkcja naukowa ma się tak do stworzenia nauki, jak gazeciarstwo do Króla-Ducha”. „(…) I tak jest z Nauka Polską. O jej bycie czy niebycie w każdym okresie przebiegu dziejowego decyduje bezapelacyjnie, w ostatniej i jedynej instancji Gienjusz Polski, w jednostkach na wskroś oryginalnych, samoistnych, twórczych przejawiony”.

Trzy kierunki działania

Przeważającą część opublikowanych artykułów cechuje jednak pragmatyzm. We wstępnym podsumowaniu redaktorzy i organizatorzy edycji wskazują trzy główne kierunki działania wytyczone przez autorów: „1) Popieranie istniejących oraz przyczynianie się pośrednio do stwarzania nowych instytucji naukowych. 2) Wydawnictwa naukowe. 3) Okazywanie pomocy materjalnej osobom pracującym na polu naukowym”.

Od siebie dodam, że autorzy i przedwojenni wykonawcy tych wskazań nie mieszali „instytucji naukowych” ze zwykłą biurokracją. Departament szkolnictwa wyższego w Ministerstwie Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego zatrudniał 34 osoby. Bardzo konkretnie o powyższych postulatach pisał w omawianym tomie „gieolog” Wawrzyniec Teisseyre, wskazując na niedostateczny wówczas zasób „pomocniczych środków naukowych”. Z kolei premier Kazimierz Bartel w exposé wygłoszonym w Sejmie w styczniu 1930 roku zwrócił uwagę na „powiększenie liczby pomocniczych sił nauki”, jakie dokonało się w latach 20. [1] s. 42 – miał na myśli zapewne wydawnictwa, biblioteki i laboratoria.

Wśród autorów pierwszego tomu „Nauki Polskiej” warto wspomnieć szkic Mariana Smoluchowskiego „O potrzebach naukowych w dziedzinie fizyki”, był to bowiem bodaj ostatni napisany i opublikowany tekst tego światowej sławy fizyka-teoretyka, zmarłego we wrześniu 1917 roku w Krakowie wskutek dyzenterii.

Manifest Polskiej Szkoły Matematycznej

Artykułem, którego postulaty zrealizowano w największym stopniu, był ośmiostronicowy tekst Zygmunta Janiszewskiego (1888-1920) „O potrzebach matematyki w Polsce”, uważany za program bądź manifest kształtującej się wówczas, sławnej w świecie Polskiej Szkoły Matematycznej. Janiszewski postulował powołanie i redagowanie w Polsce specjalistycznego międzynarodowego czasopisma matematycznego, gdyż „bylibyśmy wtedy znani już nie jako jednostki, których narodowość nie jest nawet wiadoma, lecz jako zwarta grupa Polaków”. On też wkrótce wymyślił jego nazwę – „Fundamenta Mathematicae” (Podstawy Matematyki). Pierwszy tom ukazał się już po śmierci pomysłodawcy, w 1920 roku; ów tom i kolejne 32 wydano przed wrześniem 1939 roku, stały się one wizytówką Polskiej Szkoły Matematycznej, która – zgodnie z nadziejami Janiszewskiego wyrażonymi w pierwszym tomie „Nauki Polskiej” – „zajęła samodzielne stanowisko w świecie nauki”.

Postulat na stulecie

Wydaje mi się naturalne i normalne, że w związku z obecnie świętowanym stuleciem odzyskania przez Polskę niepodległości oraz stuleciem edycji pierwszego tomu „Nauki Polskiej” co najmniej czterdziestu czterech polskich uczonych powinno napisać lub wystukać teksty ukazujące ze stuletniej perspektywy idee, sugestie i opracowania Autorów tej księgi – wyrażające uznanie i szacunek wobec ich historycznych dokonań oraz zawierające refleksje o stanie nauki polskiej w czasach obecnych.

Zapraszamy do działu Polska…

Pozostaje mi tylko przypomnieć, że Zygmunt Janiszewski, wybierając teorię mnogości Cantora jako wiodącą dziedzinę badań w tworzącej się Polskiej Szkole Matematycznej, odwoływał się do sukcesów odnoszonych na początku XX wieku przez matematyków z Włoch, gdzie matematyka wychodziła wówczas z parowiekowego niedorozwoju. Sądzę, że gdybyśmy szli jego śladem, to określając dziś u nas dziedziny i dyscypliny nauki, strategie ich rozwoju, a także działalność wydawniczą czy bibliotek akademickich, zwracalibyśmy więcej uwagi na mniejsze państwa odnoszące ostatnio w tych kategoriach sukcesy – jak Czechy, Finlandia czy Singapur – niż na potentatów z OECD.

Literatura

  1. Bartel K., „Exposé Premjera Prof. Dra K. Bartla” wygłoszone na posiedzeniu Sejmu w dniu 10 stycznia 1930 r., Warszawa, Drukarnia Państwowa 1930.
  2. „NAUKA POLSKA, jej potrzeby, organizacja i rozwój”, tom pierwszy, Warszawa 1918.
  3. Trznadel J. „Hańba domowa” rozmowy z pisarzami, Niezależna Oficyna Wydawnicza, Warszawa 1986.
Udostępnij

Cykl

Osoby

Tematy

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Rafał Zaorski znany spekulant giełdowy zatrzymany do sprawy Zondacrypto.

Trzy zatrzymania w sprawie Zondacrypto. Prokuratura przeszukała PKOl i UOKiK

Jasnowidz Jackowski zapowiada wojnę po 20 września, a jej skutki, jak twierdzi, dotkną Polaków.

Panczenko odebrała Medal Wolności Słowa 2026. Wraca spór o jej słowa o podpaleniach sklepów i domów

Pogrzeb Wandy Traczyk-Stawskiej. Gdzie została pochowana i co napisał prezydent

Inflacja w sierpniu 3,4 proc. Najwyżej od 14 miesięcy, winne paliwa

Nocny pożar w fabryce dronów w Skarżysku. ABW sprawdza, czy to dywersja

Rozpoczęcie roku szkolnego 2026. Nowa podstawa, powrót przyrody i zakaz telefonów

Inne kategorie

Czytaj także