Pożar w zakładzie WB Electronics w Skarżysku-Kamiennej wybuchł kilkanaście minut po północy z 30 na 31 sierpnia 2026 r. Ogień pojawił się w dziale montażu hali przy ulicy Obuwniczej, w której powstają elementy systemów bezzałogowych dla Wojska Polskiego i armii ukraińskiej. Na miejscu pracowała policja i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Czujka zadziałała, zanim pojawił się ogień
Gasiło pięć zastępów straży pożarnej, łącznie 25 strażaków. Działania trwały około dwóch godzin i obejmowały odłączenie napięcia w budynku. Kontrola chemiczna nie wykazała obecności niebezpiecznych substancji. Nikt nie ucierpiał, hala w chwili zdarzenia nie pracowała.
Policja zwróciła uwagę na kolejność zdarzeń: przed pojawieniem się ognia uruchomiła się czujka antywłamaniowa.
Na miejsce natychmiast zostali skierowani policjanci. Ustalono, że do pożaru doszło w dziale montażu
nadkom. Anna Sławińska, Komenda Powiatowa Policji w Skarżysku-Kamiennej
Śledczy biorą pod uwagę różne scenariusze, w tym podpalenie. Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych, przekazał, że funkcjonariusze ABW sprawdzają, czy doszło do aktu dywersji.
Sprawę traktujemy niezmiernie poważnie. Funkcjonariusze ABW pracują, aby sprawdzić dokładnie, czy możemy mówić o akcie dywersji
Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych
Komunikat świętokrzyskiej policji
Po godzinie 10 świętokrzyska policja wydała komunikat. Wynika z niego, że alarm podniósł operator firmy ochroniarskiej, a płonące pomieszczenie sąsiadowało z magazynem elementów elektronicznych.
Dzisiaj, około północy, operator firmy ochroniarskiej powiadomił służby o uruchomieniu czujki antywłamaniowej na terenie jednej z prywatnych firm. Zgłoszenie dotyczyło obiektu znajdującego się w pobliżu magazynu, w którym składowane były elementy elektroniczne
komunikat Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach
W komunikacie policja podała również, że spaleniu uległo jedno pomieszczenie, nikt nie ucierpiał, a czynności prowadzone są pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Skarżysku-Kamiennej.
Wyjaśniamy okoliczności nocnego pożaru, do którego doszło na terenie prywatnej firmy w Skarżysku-Kamiennej.
— Świętokrzyska Policja (@SPolicja) August 31, 2026
Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych dodał w serwisie X, że ze względu na niejawny charakter tych czynności służby nie podadzą na tym etapie szczegółów.
Naturalną rzeczą jest, że tego typu zdarzenia są w zainteresowaniu służb specjalnych. Funkcjonariusze przez cały czas zbierają informacje na ten temat, analizują je i weryfikują pod kątem ewentualnej dywersji.
— Jacek Dobrzyński (@JacekDobrzynski) August 31, 2026
Drugi plecak i kamera GoPro
Szerszy opis przebiegu zdarzenia podał Jarosław Olechowski, szef wydawców TV Republika. Według jego relacji nieznany mężczyzna wszedł na teren zakładu, wybił szybę w jednej z hal produkcyjnych i wrzucił do środka plecak z ładunkiem zapalającym.
Próbował również użyć drugiego plecaka, ale uniemożliwiła to ochrona, uciekł. Mężczyzna miał na sobie kamerę gopro, którą dokumentował całe zdarzenie
Jarosław Olechowski, szef wydawców TV Republika
Za mężczyzną trwa obława. Tej wersji zdarzeń nie potwierdziła dotąd żadna z instytucji prowadzących czynności. Policja zastrzega, że na obecnym etapie nie informuje o szczegółach. Na nagraniach pokazanych przez TV Republika widać wybite i okopcone okno w budynku od strony ulicy Obuwniczej.
Firma: ogień był niewielki
Rzecznik WB Electronics Remigiusz Wilk ocenił, że pożar był niewielki. Pracownik dostrzegł ogień na monitoringu i gasił go jeszcze przed przyjazdem straży. Firma nie podała wysokości strat.
Co powstaje w Skarżysku
WB Electronics należy do Grupy WB, największej polskiej prywatnej firmy zbrojeniowej. Zakład wytwarza podzespoły do bezzałogowców FlyEye, Gladius, FT5 i StormRider oraz amunicji krążącej Warmate. Te systemy trafiają zarówno do polskiej armii, jak i na front w Ukrainie.
Dzień wcześniej płonął zakład w Lublinie
W niedzielę 30 sierpnia około godziny 14 spłonęła hala firmy JFG Composites w Lublinie. Zakład produkuje elementy kompozytowe dla przemysłu lotniczego i jest poddostawcą koncernu Leonardo oraz PZL-Świdnik.
Ogień objął halę magazynową i część biurową, budynek spłonął doszczętnie, a gasiło go ponad 40 strażaków przez kilka godzin. Przyczyny tamtego pożaru również nie podano. Oba zdarzenia dzieli mniej niż dwanaście godzin.
Wcześniejsze akty dywersji w Polsce
W listopadzie 2025 r. doszło do sabotażu na linii kolejowej Warszawa-Lublin, wykorzystywanej do transportu do Ukrainy: eksplozja uszkodziła tor. W grudniu 2025 r. prokuratura postawiła zarzuty mężczyźnie kierującemu z terytorium Rosji siatką dywersyjną, w którą zaangażowanych było co najmniej kilkadziesiąt osób. W 2026 r. 22 osoby objęto podejrzeniami w sprawie przesyłek z ładunkami zapalającymi wysyłanych do Niemiec, Wielkiej Brytanii i Polski.
Fot. WBgroup.pl



