Z archiwalnej strony można korzystać:
Unia Europejska, ta współczesna postać postkomunizmu społeczno - kulturowego, wykreowała nowy cel ataku – „populizm”: połączenie „prawicy”, obejmujące Kościół katolicki i jego wyznawców, patriotyzm zwany „nacjonalizmem” oraz „konserwatyzm”, czyli poszanowanie moralności i tradycji.
Przeciwko owemu „populizmowi” występuje lewactwo wszelkiego rodzaju : fałszywi liberałowie - libertyni, neokomuniści, „zieloni” z ekologami, „anarchiści” itp. Zajadłe pomstowanie na „populizm” rozlega się od Warszawy (PO, „Nowoczesna”, „Razem”) po Brukselę, Berlin i Paryż. „Populiści” to my: rydzyki i mohery, świętoszki, pisiarze, „Polska tramwajowa” i „blokowa”. „Elity” opozycyjne: sądowe, samorządowe, biznesowe, naukowe, mafijne,, artystyczne i „twórcze” – opluwają nas i wygrażają nam, jak mogą, z wyżyn swoich rezydencji i pękatych portfeli. Wspomaga je dziennikarstwo prasowe oraz internetowe, pozostające na usługach Niemców, Anglików, Francuzów i Żydów amerykańsko-izraelskich. A rząd nam zaleca dobre miny do złej gry.
Zbigniew Żmigrodzki
naszapolska@onet.pl
Kontakt
w sprawie administrowania stroną: poczta@ewatylus.pl
Siewcy niepokoju
Nasze czasy wyznaczają szczególną rolę dziennikarzom i politykom. I jedni, i drudzy nigdy nie cieszyli się ogólnym uznaniem: wzniecali konflikty i zamieszanie, rozsiewali kłamstwa, wmawiali niestworzone rzeczy. Dzisiaj tak zwani pracownicy mediów w znacznej części służą politykom w podsycaniu wrogości i narzucaniu lewackich poglądów, a zwłaszcza ateizacji; upowszechniają tendencje antyobyczajowe i antymoralne. Istnieją pod tym względem chlubne wyjątki, ale uczciwi dziennikarze i publicyści, tak zresztą, jak i politycy, prześladowani są przez rozpanoszony medialny libertynizm, obrzucani obelgami, eliminowani na różne sposoby. Walka zła z dobrem, jaka toczy się teraz zawzięcie w świecie, znajduje wśród służalczych ludzi mediów użytecznych sojuszników, zdolnych i skłonnych do wszystkiego.
***
Dialog, pojednanie, jedność
Ustawicznie słyszymy wezwania, aby przystąpić do dialogu i pojednać się, by zapanowała upragniona „jedność”. Są to jednak postulaty nierealne w sytuacji, gdy w świecie toczy się kampania agresywnego ateizmu pod hasłem laicyzacji oraz usunięcia religii i moralności chrześcijańskiej z życia społecznego. Jego przedstawiciele pojmują dialog i pojednanie jako przyjęcie ich przekonań i ustąpienie im pod każdym względem; posługują się kłamstwem, oszczerstwem i pałają nienawiścią. Czy Chrystus jednał się z faryzeuszami albo z kupczącymi w świątyni? Do dialogu nie ma partnerów, słyszy się groźby i obraźliwe wyzwiska, inaczej myślącym zapowiada uwięzienie, udręki, zagładę.. Toczona przez lewactwo wojna ideologiczno – polityczna nie pozostawia miejsca na mówienie o jakiejkolwiek „jedności’. A jeżeli ktoś piętnuje w imieniu Kościoła „swary i spory”, niech powie wyraźnie, kto je wszczyna i kto za nie odpowiada. Inaczej te „szlachetne’’ apele to puste, obłudne mistyfikacje.
Dodaj komentarz