Zakończył się ostatni etap prac na „Łączce” w celu odnalezienia szczątków
polskich bohaterów – ofiar zbrodni komunistycznej z lat 40. I 50. Wszystkie
ludzkie kości, a przy nich pamiątki zostały wydobyte z ziemi – z kwater ŁI i ŁII
na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Szczątki uroczyście odprowadzono w
poniedziałek – 17 lipca.
Więcej na ten temat w tekście: Mieczysław Dziemieszkiewicz „Rój” odnaleziony. IPN zidentyfikował legendę Żołnierzy Wyklętych
Przeczytaj też: Modlitwa za zmarłych – „Wieczny odpoczynek” i najpiękniejsze modlitwy
W latach 40. i 50. na łące przy cmentarnym murze zakopano ciała polskich
żołnierzy z więzienia mokotowskiego w Warszawie – katowni komunistycznego Urzędu
Bezpieczeństwa. Było to utrzymywane w wielkiej tajemnicy. Od 2012 Instytut
Pamięci Narodowej pod kierunkiem profesora Krzysztofa Szwagrzyka prowadził prace
w celu ekshumowania i identyfikacji szczątków polskich bohaterów z „Łączki”.
Jeszcze do niedawna na „Łączce” koparką odkopywano warstwy ziemi, medycy sądowi
w części medycznej badali pojedyncze kości, a przy wydobywaniu szczątków z ziemi
i ich oczyszczaniu pracował cały sztab ludzi, łącznie z blisko 200.
wolontariuszami. Mniejsze fragmenty kości znajdowano przesiewając ziemię przez
sita. Medycy sądowi w części medycznej na terenie „Łączki” badali i dopasowywali
luźne szczątki, ponieważ tylko niewielki procent z całości szczątków stanowiły
całe ludzkie szkielety. Składano też – z fragmentów – czaszki. Część czaszek
ofiar z „Łączki” nosi na sobie ślady strzału w tył głowy, metodą katyńską. Na
innych kościach także rozpoznano ślady ciosów. W latach 80. Na tym samym terenie
urządzono dochówki, budując – nad szczątkami polskich bohaterów groby, między
innymi dla „zasłużonych” komunistów, a nawet dla zbrodniarzy prześladujących
bohaterów podziemia niepodległościowego . Wówczas w szczeliny pomiędzy
murowanymi grobami wrzucono ziemię razem ze szczątkami żołnierzy wyklętych.
Koparka uszkadzała kości, dlatego odnajdywano je w wielkim rozproszeniu. W
ostatnim etapie znaleziono tylko cztery kompletne szkielety…Dlaczego tak
zrobiono? Chęć zatarcia śladów? Chęć pokazania tryumfu zwycięstwa nad
żołnierzami niezłomnymi? Marek Franczak, syn Józefa Franczaka „Lalka” twierdzi,
że to strach przed powstaniem bohaterów i że oni wreszcie teraz powracają.
Szczątki ludzi z pochówków z lat osiemdziesiątych także ekshumowano – we
wcześniejszych latach prac IPN-u – i pochowano je, zachowując ich godność.
Faktem jest jednak, że odnalezienie i zabranie wszystkich szczątków polskich
bohaterów zakończyło się sukcesem. Ostatni etap prac na „Łączce” był prowadzony
od połowy kwietnia tego roku. Zakończył się 7-go lipca. W tym czasie miejsce
wykopalisk odwiedzało wielu ludzi, między innymi urzędnicy państwowi, duchowni i
krewni ofiar. Uroczyste odprowadzenie szczątków z „Łączki” w drewnianych
trumienkach, po odmówieniu modlitwy ekumenicznej i w obecności przedstawicieli
urzędów państwowych nie kończy prac w celu ich identyfikacji. Szczątki zostały
zawiezione na Cmentarz Północny w Warszawie, ale na razie nie będą chowane.
Wszystkie trzeba zbadać, a to bardzo długi proces. W dalszym ciągu będą odbywać
się badania genetyków i wciąż będzie zbierany materiał biologiczny od osób,
które szukają swoich zaginionych bliskich. Profesor Krzysztof Szwagrzyk wierzy,
że uda się właśnie na Łączce wybudować panteon narodowy dla wszystkich bohaterów
– „żołnierzy wyklętych”. Lecz nie taki, jak znajduje się na niewielkim obszarze
„Łączki”, w którym kilka lat temu – w „szufladkach” zamurowano szczątki
wydobytych z ziemi bohaterów z wcześniejszych etapów prac. Taki, który
umożliwiałby oddanie hołdu bohaterom w godny sposób i wybudowany pod ziemią. Już
nie ma więzienia przy ulicy Rakowieckiej w Warszawie. W budynku powstało muzeum
żołnierzy wyklętych. Po to, by szerzyć cześć i chwałę bohaterów!
Przeczytaj artykuł o tym, IPN wznowił ekshumacje na Wołyniu. W Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej odnaleziono szczątki kilkudziesięciu ofiar
Ewa Tylus
fot.: IPN



