Zagrożenie dla Europy

4 min. czytania

Redakcja

04 maja 2015 r.

Zagrożenie dla Europy

4 min. czytania

Redakcja

04 maja 2015 r.

Artykuł to publicystyczny komentarz na temat kryzysu nielegalnej imigracji z Afryki Północnej i Azji Południowo-Zachodniej do Europy. Autor opisuje dramatyczną sytuację u wybrzeży Włoch, tragedie na Morzu Śródziemnym i koszty ponoszone przez Rzym, a następnie krytykuje unijne propozycje rozmieszczania imigrantów w państwach członkowskich – w tym wypowiedzi przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska – jako doraźne łagodzenie skutków zamiast rozwiązywania przyczyn problemu.

Unia walczy z problemami, które sama stworzyła

Kiedyś mawiano o socjalizmie, że to system słynący z walki z problemami, które sam wywołał. Tymi śladami niestety podąża dziś Unia Europejska – a raczej wpycha na nie państwa członkowskie. Nielegalna imigracja z krajów Afryki Północnej oraz Azji Południowo-Zachodniej staje się coraz bardziej palącą kwestią.

Problem ten może już niedługo dotknąć nie tylko państwa będące celem imigrantów, lecz wszystkie kraje należące do Unii. Tego przynajmniej domagają się coraz głośniej Włochy, do których przybywa najwięcej uchodźców.

Włochy na granicy wydolności

W ostatnim czasie w mediach coraz częściej słyszymy o katastrofach morskich z udziałem statków przewożących setki nielegalnych imigrantów albo o przechwytywaniu – przede wszystkim u wybrzeży Włoch – kolejnych łodzi, którymi uchodźcy z Afryki i Azji próbowali dostać się do Europy. Tylko w ciągu jednego kwietniowego tygodnia do Włoch przybyło aż 11 tysięcy (!) nielegalnych imigrantów, głównie z Libii. Oznacza to ponad półtora tysiąca nowych uchodźców dziennie, a niektóre szacunki mówią, że w najbliższym czasie należy spodziewać się aż 200 tysięcy kolejnych. Podczas prób przedostania się do Włoch setki ludzi giną w morskich falach, a o kolejnych setkach świat zapewne nawet się nie dowiaduje.

Przeczytaj również: 42 na 50 pracowało nielegalnie. Straż Graniczna prześwietliła agencję, która ściągała ludzi z drugiego końca świata

Przede wszystkim jednak tak masowa imigracja stała się już palącym problemem dla samych Włoch. Władze w Rzymie określają sytuację jako krytyczną i coraz głośniej skarżą się, że w pojedynkę nie poradzą sobie z taką liczbą osób wymagających pomocy medycznej, zasiłków, wyżywienia, dachu nad głową – a jeśli miałyby zostać w kraju na stałe, także pracy i mieszkań. Samo patrolowanie południowych granic morskich UE przez unijną agencję Frontex pochłania obecnie ok. 3 mln euro. Wcześniej, gdy Włosi chronili swoje granice samodzielnie, wydawali na ten cel prawie 10 mln euro.

Uchodźcy, terroryści i cywilizacyjne skutki

Warunki, w jakich nielegalni imigranci próbują przeprawić się przez Morze Śródziemne, są tragiczne: stare łodzie, przeładowane setkami ludzi, toną lub wywracają się pod uderzeniami fal. Giną ludzie, w tym kobiety i dzieci. Problem tkwi jednak także w tym, że z ogarniętych chaosem i wojnami państw regionu – spowodowanymi, nawiasem mówiąc, na ogół amerykańskim „zaprowadzaniem demokracji” za pomocą rakiet i odrzutowców – uciekają przede wszystkim muzułmanie. W zachodniej Europie są ich już miliony i we Francji, Belgii, Holandii czy Niemczech stanowią bardzo poważny problem społeczny, ekonomiczny i cywilizacyjny. Uciekają nie tylko zwykli muzułmanie – przemycani są także islamscy terroryści, którzy nie kryją już nawet zamiaru prowadzenia dżihadu w Europie. Odpowiednie nagrania i apele do „braci” z Afryki i Azji można znaleźć w internecie, a ich autorami często bywają osoby wprawdzie imigranckiego pochodzenia, lecz urodzone już w Europie i – jak mogłoby się wydawać – „zintegrowane” z miejscowymi społeczeństwami.

Unijne „rozwiązanie” idące w złym kierunku

Włosi kolejnych imigrantów już nie chcą, podobnie uważają władze południowych landów niemieckich, do których również trafia sporo uchodźców. Coraz głośniej mówi się zatem o konieczności unijnego „rozwiązania” tej kwestii – rzecz jasna nie o zamknięciu i uszczelnieniu granic zewnętrznych, lecz o proporcjonalnym obarczeniu kosztami utrzymania imigrantów wszystkich państw członkowskich. „Sytuacja na Morzu Śródziemnym jest dramatyczna. Nie może dłużej trwać. Nie możemy akceptować tego, że setki ludzi giną, usiłując przedostać się przez morze do Europy” – powiedział szef Rady Europejskiej Donald Tusk po tym, jak na Morzu Śródziemnym w nocy z 18 na 19 kwietnia utonąć mogło prawie tysiąc imigrantów. Tusk stwierdził też: „Sytuacja na Morzu Śródziemnym dotyczy nie tylko krajów w naszym południowym sąsiedztwie, ale nas wszystkich, całej Europy. Dlatego musimy działać razem, teraz”.

Zachęcamy do lektury: Uczciwe życie albo deportacja. Szwecja jako pierwsza w Europie wyrzuca imigrantów za „tryb życia”

Istnieje więc duże ryzyko, że przewodniczący Rady Europejskiej będzie realizował cele niemieckie, francuskie i włoskie – a więc państw, którym zależy na „przerzuceniu” ciężaru nielegalnej imigracji na pozostałe kraje członkowskie.

Czy da się całkowicie zamknąć europejskie granice przed imigracją? Czy można odsyłać z powrotem ludzi uciekających przed wojną, głodem, prześladowaniem albo śmiercią z rąk islamskich fundamentalistów? Oczywiście, że nie. Ale nie można też przyjmować coraz większej liczby ludzi bez jakiejkolwiek kontroli. Wszelkie pomysły zmierzające do rozmieszczania nielegalnych imigrantów na terenie całej Unii idą w zdecydowanie złym kierunku. Wygląda to na doraźne łagodzenie skutków, a nie na realną walkę z problemem.

Michał Soska

Napisane przez

Cykl

Osoby

Tematy

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Zełenski wzywa Ukraińców do powrotu. „Potrzebujemy 9,5 miliona ludzi”

Trump gotów sprzedać Ukrainę? Biały Dom naciska na Kijów, a w Europie przybywa sojuszników Moskwy

Lwów czci ludobójców Polaków. 2027 ma być rokiem UPA i Szuchewycza, w Polsce burza

Więzienie i przymusowe „leczenie”. Tak Turkmenistan traktuje osoby homoseksualne

Dron uratował rannego żołnierza. Ukraińcy przeprowadzili pierwszą w historii tego typu ewakuację z frontu

Zełenski odsunięty od negocjacji? Trump: czas, by ktoś inny negocjował za Ukrainę

Ukraiński dron eksplodował nad Litwą. Wilno wskazało na Polskę, Kijów przeprasza i obwinia Rosję

Francja w ogniu. Spłonął zabytkowy ratusz w Limoges, 1200 zatrzymanych i 150 rannych policjantów

Inne kategorie

Czytaj także