Relacje między Kijowem a Waszyngtonem są obecnie najgorsze od miesięcy. Wołodymyr Zełenski otwarcie zarzuca administracji Donalda Trumpa, że ta opóźnia dostawy rakiet do Patriotów, ogranicza wymianę danych wywiadowczych i dostęp do Starlinka. Jego zdaniem jest to próba skłonienia Ukrainy do kapitulacji wobec Rosji. Trump natomiast twierdzi, że Zełenski nie chce i „prawdopodobnie nigdy nie chciał” zakończyć wojny. Prezydent USA uważa również, że w imieniu Ukrainy powinien negocjować ktoś inny.
Zełenski traci cierpliwość do Trumpa
Polityka USA w kwestii zakończenia wojny na Ukrainie coraz bardziej wygląda tak, jakby Biały Dom próbował na siłę odsunąć Kijów i Zełenskiego od stołu przy negocjacjach z Rosją. Frustracja Zełenskiego w tej kwestii jest mocno widoczna, a w poniedziałek 19 października dał temu ujście. Podczas zorganizowanej wideokonferencji z ponadpartyjną delegacją amerykańskich kongresmenów ukraiński prezydent przekonywał, że głównym problemem jest to, że Władimir Putin odmawia zakończenia wojny. Zełenski nie oszczędził jednak przy tym Waszyngtonu.
„Wszystko sprowadza się bowiem do tego, że Putin odmawia zakończenia tej wojny, a także do decyzji strony amerykańskiej, które są trudne do wytłumaczenia między przyjaciółmi”
– Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy
Zełenski wskazał na konkretne przykłady, które mają świadczyć o tym, że Waszyngton nie zachowuje się wobec Kijowa jak prawdziwy i szczery sojusznik. Mówił przede wszystkim o opóźnieniach w dostawach amerykańskich rakiet w ramach programu PURL. Chodzi o mechanizm, w ramach którego europejscy sojusznicy kupują dla Ukrainy broń produkowaną w USA. Według niego Ukraina za część uzbrojenia już zapłaciła, ale Waszyngton zatwierdził tylko część dostaw. Zełenski skarżył się również na ograniczenia w przekazywaniu danych wywiadowczych i w działaniu sieci Starlink, z której korzysta ukraińska armia. „Chcemy zrozumieć, co się dzieje, dlaczego się tak dzieje i dokąd to wszystko zmierza” – przekazał amerykańskim parlamentarzystom.
Czy USA chcą kapitulacji Ukrainy?
Jeszcze ostrzej o całej sytuacji Zełenski wypowiedział się w wywiadzie dla agencji Bloomberg. Padło nawet stwierdzenie, że podjęto kroki, które mają przekonać Ukrainę do kapitulacji.
„Nie chcę myśleć, że nasi amerykańscy partnerzy wierzą, iż wojnę można zakończyć szybciej kosztem Ukrainy”
– Wołodymyr Zełenski w rozmowie z Bloombergiem
Według Zełenskiego USA obecnie dostarczają Ukrainie miesięcznie ok. 12 pocisków przechwytujących do Patriotów, czyli mniej więcej cztery razy mniej niż za prezydentury Joe Bidena. Ukraiński prezydent zaproponował nawet kompromis: Kijów mógłby wstrzymać ataki na rosyjskie rafinerie w zamian za dodatkowe pociski do Patriotów.
Co odpowiada Trump?
Donald Trump od kilku dni nie ukrywa irytacji postawą ukraińskiego prezydenta. Na platformie Truth Social napisał, że Zełenski „nie chce zakończyć tej wojny i prawdopodobnie nigdy nie chciał”. Bronił również swojej decyzji o wstrzymaniu wprowadzenia nowych sankcji na Rosję. Tłumaczył to tym, że skoro prowadzi obecnie negocjacje pokojowe, to nie chce odstraszyć Moskwy tego typu zagrywkami.
W poniedziałek Trump stwierdził, że nadszedł czas, by w imieniu Ukrainy negocjował ktoś inny niż Zełenski. Zaskakująco łagodnie wypowiedział się za to o Moskwie.
„Rosja, szczerze mówiąc, jest w porządku wobec Ukrainy. Niewiele tam robią”
– Donald Trump, prezydent USA
Skąd wziął się konflikt Trump-Zełenski?
Relacje między oboma przywódcami pogarszają się od kilku tygodni. Administracja Trumpa dogadała się z Rosją w sprawie dostaw rosyjskiego oleju napędowego, by obniżyć ceny paliw w USA. Jednocześnie ukraińskie drony regularnie atakują rosyjskie rafinerie, co według Trumpa podbija ceny diesla na świecie, w tym również w Ameryce. Co więcej, Waszyngton wstrzymał zgodę na przekazanie Ukrainie pocisków do Patriotów, które chcieli jej dostarczyć europejscy partnerzy.
Mimo tych napięć Zełenski w dalszym ciągu liczy na wznowienie rozmów. W najbliższych dniach w Norwegii ukraińscy negocjatorzy mają się spotkać z wysłannikami Trumpa, Steve’em Witkoffem i Jaredem Kushnerem, chociaż termin rozmów pozostaje niepewny.


