Katolickie Dni Filmowe, organizowane przez Fundację im. św. Kazimierza Królewicza z inicjatywy posła Artura Górskiego, w marcu 2014 r. odbyły się po raz ósmy na warszawskim Mokotowie. W rozmowie z Magdaleną Kowalewską Górski wyjaśnia, że praca posła nie może ograniczać się do ustaw i interwencji, a ambitne, niezależne kino kształtuje postawy lokalnej społeczności. Opowiada o pierwszym dniu pokazów, wypełnionym filmami wyróżnionymi na gdyńskim festiwalu „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci”, przygotowanym tydzień po obchodach Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, i o spotkaniach z reżyserami Arkadiuszem Gołębiewskim, autorem „Kwatery Ł”, oraz Małgorzatą Bramą, która przyjechała z bohaterami filmu „Oberlangen”. Mówi o bloku filmów o bł. Janie Pawle II przygotowujących do kanonizacji i o duchowej wspólnocie widzów. Wyjaśnia też, dlaczego w programie znalazł się film „Gdzie był Bóg w Smoleńsku?” o wdowach po ofiarach katastrofy.
Z posłem Arturem Górskim (PiS) rozmawia Magdalena Kowalewska
Za nami VIII Katolickie Dni Filmowe zorganizowane przez Fundację im. św. Kazimierza Królewicza. Jest Pan inicjatorem tego filmowego maratonu, który stał się już tradycją i cieszy się wielkim zainteresowaniem publiczności. Skąd się wziął pomysł tej imprezy?
Artur Górski: Uznałem, że działalność poselska nie może ograniczać się do aktywności legislacyjnej i interwencyjnej, ale powinna także prowadzić do kształtowania poglądów i postaw lokalnej społeczności. Doszedłem do wniosku, że z jednej strony najlepiej będzie służyła temu niezależna kultura, a z drugiej strony widziałem olbrzymie zapotrzebowanie na prawdziwe, ambitne i treściowo głębokie kino, na filmy, których w telewizji czy w multikinie się nie zobaczy, jak choćby obrazy o Żołnierzach Wyklętych czy o zbrodniach komunistów. To jest właśnie tradycja i antytradycja, które kształtują naszą tożsamość, a stosunek do nich określa nasz patriotyzm.
Filmy o Żołnierzach Wyklętych
W tym roku w pierwszym dniu pokazów mogliśmy zobaczyć filmy, które zostały wyróżnione w ciągu ostatnich pięciu lat w ramach gdyńskiego festiwalu „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci”. Który z filmów spotkał się z największym uznaniem widzów? Dlaczego zdecydowano się na projekcję właśnie tych filmów?
Artur Górski: Ponieważ pokazy zostały zorganizowane tydzień po obchodach Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”, chcieliśmy bardzo mocno wyeksponować tę problematykę. Natomiast wybór konkretnych filmów to zasługa dyrektora programowego Katolickich Dni Filmowych, pani Lidii Nowickiej, oraz owoc naszej współpracy z Arkadiuszem Gołębiewskim, dyrektorem festiwalu „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci”. Zresztą pan Gołębiewski był specjalnym gościem naszych pokazów w tym roku i widzowie mieli możliwość rozmowy z nim. A co do oceny poszczególnych filmów, to trudno stwierdzić, który podobał się widzom najbardziej. Każdy był wyświetlany przy pełnej sali i każdy otrzymał gromkie brawa. Wiem, że szczególnie wiele starszych osób oglądało te filmy z dużym wzruszeniem.
Przeczytaj również: Przemówienie posła Artura Górskiego na Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych
Spotkania z reżyserami
Wspomniał Pan o Arkadiuszu Gołębiewskim, reżyserze filmu „Kwatera Ł”, ale z widzami spotkała się także pani Małgorzata Brama, reżyserka filmu „Oberlangen”. Jak publiczność przyjęła tych świetnych polskich reżyserów?
Artur Górski: Spotkania widzów z twórcami są zawsze bardzo cenne, bo niezwykle ubogacające. Reżyserzy często mają swój klucz do filmu, który niekiedy lepiej pomaga zrozumieć obraz. A reżyser dodatkowo bardziej pomaga widzowi emocjonalnie identyfikować się z filmem, gdy opisuje, w jakich okolicznościach film powstawał, na jakie napotykał trudności. My widzimy gotowe obrazy, ale jako widzowie nie zdajemy sobie sprawy, ile przeciwności musieli często pokonywać ich twórcy, a przede wszystkim czego w tych filmach nie ma i dlaczego, choć zamiar twórcy był nieco inny. Spotkanie z reżyser Bramą było dodatkowo o tyle ciekawe, że towarzyszyli jej żywi bohaterowie filmu i zarazem świadkowie pokazanych wydarzeń, jedni z ostatnich. To spotkanie było niezwykle ciekawe, bardzo, bardzo zapadające w pamięć widzów.
Filmy przed kanonizacją Jana Pawła II
W Centrum Łowicka na warszawskim Mokotowie podczas drugiego dnia Katolickich Dni Filmowych mogliśmy obejrzeć projekcje poświęcone bł. Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II, który niebawem zostanie wyniesiony na ołtarze. Projekcja filmu „Pójdź za mną – Testament Jana Pawła II” czy „Tajemnicy Tajemnic” miała służyć lepszemu przygotowaniu duchowemu przed kanonizacją Ojca Świętego?
Artur Górski: Tak, właśnie taka idea nam przyświecała. Zresztą w tytule poprzedzającym blok filmów o bł. Janie Pawle II podkreśliliśmy w programie, że to filmy „przed kanonizacją”, że mają do niej przygotować. Nie ma wątpliwości, że widzowie tych filmów utworzyli swoistą duchową wspólnotę. Pamiętam słowa jednej z sióstr zakonnych, która napisała na Facebooku: „Super impreza jednocząca ludzi. Wzruszenie, jedność, wspólne wyznanie wiary, patriotyzm… no i bliskość osób przychodzących, obcych, a jednak bliskich przez treści filmowe”. Nie ma wątpliwości, że filmy te jednoczyły ludzi, że wytwarzały swoistą duchową więź między nimi, a trzeba powiedzieć, że w przypadku wielu osób ta więź umacnia się od lat. Są osoby, które od kilku lat regularnie uczestniczą w pokazach, i wiem, że już czekają na pokazy za rok. To utwierdza mnie w przekonaniu, że warto kontynuować tę imprezę i dlatego mam nadzieję, że Katolickie Dni Filmowe na wiele lat zagościły na Mokotowie.
Smoleńsk na ekranie
W repertuarze Katolickich Dni Filmowych znalazł się również film Grzegorza Górnego i Tomasza Terlikowskiego „Gdzie był Bóg w Smoleńsku?”, którego bohaterkami są wdowy: Magdalena Merta, Jolanta Przewoźnik, Dorota Skrzypek i Alicja Zając. Tragedia katastrofy prezydenckiego samolotu z 10 kwietnia 2010 r. ciągle odciska piętno nie tylko na życiu politycznym, ale także filmowym. Ciągle powstają nowe produkcje poświęcone katastrofie smoleńskiej…
Artur Górski: Bo jest to największa i niewyjaśniona katastrofa w III Rzeczypospolitej, która pochłonęła życie wielu wspaniałych osób z życia publicznego, w tym prezydenta RP. Na szczęście jest wiele osób, które nie bagatelizują tej śmierci i domagają się prawdy o przyczynach i przebiegu katastrofy. Dobrze, że jest spora grupa reżyserów niezależnych i członków rodzin ofiar, którzy chcą do tej prawdy dotrzeć i ją pokazać. Te filmy to z jednej strony hołd oddany prezydentowi i innym ofiarom, stanowiącym prawdziwą elitę tego państwa, ale z drugiej strony to akt oskarżenia wobec swoistej spółki Tuska i Putina, którzy zrobili wiele, byśmy tej prawdy nigdy nie poznali. I można powiedzieć, że z każdym kolejnym filmem o katastrofie smoleńskiej jesteśmy coraz bliżej prawdy. Dlatego te filmy są tak ważne także dla widzów, którzy na tę prawdę czekają.
Magdalena Kowalewska
ⓘ Informacja o publikacji
Wywiad Magdaleny Kowalewskiej z posłem Arturem Górskim pt. „Potrzeba prawdziwego kina” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 12 (959) z dnia 18 marca 2014 roku, s. 16. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – Magdalena Kowalewska / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 12 (959)/2014, s. 16.


