Jakub Wiech bez doktoratu. Rezultat głosowania komisji uznaje za „niezrozumiały”

4 min. czytania

Maciej Chrościelewski

22 września 2026 r.

Grafika przedstawia Jakuba Wiecha, obok biret akademicki oraz teczka i czerwony znak "STOP"

4 min. czytania

Maciej Chrościelewski

22 września 2026 r.

Jakub Wiech nie uzyskał stopnia doktora mimo trzech pozytywnych recenzji i sześciogodzinnej obrony. Komisja głosowała 3 za, 3 przeciw i 4 wstrzymujące się – bez merytorycznych zastrzeżeń do odpowiedzi kandydata.

Publiczna obrona pracy doktorskiej Jakuba Wiecha zakończyła się sensacyjnym rezultatem. Komisja Uniwersytetu Warszawskiego okazała się skrajnie podzielona, w efekcie czego znany promotor unijnej polityki klimatycznej i redaktor odszedł z kwitkiem. Sam zainteresowany określa wynik głosowania jako „niezrozumiały” i zapowiada, że nie będzie walczył o zmianę decyzji akademików.

Burza przed obroną doktoratu Wiecha

Obrona rozprawy doktorskiej pt. „Wpływ instytucji i prawa Unii Europejskiej na bezpieczeństwo rynku gazu ziemnego w Polsce w latach 2004-2019”, zaplanowana na 21 września 2026 roku, od samego początku budziła ogromne emocje. Kilka dni przed wyznaczonym terminem w mediach społecznościowych wybuchł gigantyczny skandal za sprawą rzetelnej i miażdżącej analizy, jaką opublikował Tomasz Swaczyna, prezes Instytutu Analiz i Ekspertyz Gospodarczych oraz biegły sądowy.

Ekspert zarzucił Wiechowi szereg rażących błędów merytorycznych, faktograficznych oraz metodologicznych. Wskazywał m.in. na brak zapowiadanego we wstępie autorskiego modelu analitycznego i wskaźników, obecność „przypisów z przyszłości” (dat dostępu wcześniejszych niż opisywane wydarzenia), ukryte autocytowania, a nawet podejrzenie o plagiat polegający na przetłumaczeniu fragmentu zagranicznego raportu bez podania źródła. Choć praca uzyskała wcześniej trzy pozytywne recenzje, medialna burza postawiła pod znakiem zapytania rzetelność naukowej dysertacji publicysty.

Sześć godzin obrony, około 50 pytań i… pat w komisji

W poniedziałek (21 września) wieczorem Jakub Wiech poinformował o wyniku głosowania komisji podczas obrony jego pracy doktorskiej. Obrona trwała łącznie sześć godzin. Wiech odpowiedział na około 50 pytań, z czego około 15 zadali członkowie komisji, a pozostałe publiczność.

Pytania dotyczyły m.in. wpływu jednomyślności na bezpieczeństwo energetyczne, obrony polskiego węgla oraz tego, czy człowiek wpływa na ocieplenie klimatu. Część osób po zadaniu pytania opuszczała obronę przed wysłuchaniem odpowiedzi.

Wiech odpowiedział podczas obrony na zarzuty przedstawiane mu medialnie, uznając że „to jest właściwe forum na taką dyskusję”.

Jak zwracał uwagę przed obroną sam Jakub Wiech, praca ma trzy pozytywne recenzje niezależnych recenzentów. Została dopuszczona do obrony i przeszła badanie Jednolitym Systemem Antyplagiatowym.

Podczas obrony praca została oceniona jako „wartościowa, dobrze napisana i wnosząca nowy wkład do nauki”. Recenzenci nie wycofali swoich opinii, a komisja ich nie kwestionowała.

Gdy doszło do ostatecznego rozstrzygnięcia, okazało się, że argumenty autora nie przekonały akademików. Wynik końcowego głosowania przyniósł remis i pat: 3 głosy za przyznaniem stopnia doktora, 3 głosy przeciw oraz 4 głosy wstrzymujące się.

Taki układ uniemożliwił uzyskanie wymaganej większości, co w praktyce oznacza, że komisja nie wydała rekomendacji do nadania Wiechowi wyczekiwanego tytułu.

Wiech: „Sprawa jest dla mnie po prostu niezrozumiała”

Do całej sprawy po obronie odniósł się sam zainteresowany, publikując oficjalne oświadczenie w swoich mediach społecznościowych. Publicysta nie krył rozczarowania postawą członków komisji, krytykując zwłaszcza osoby, które zdecydowały się wstrzymać od głosu.

„Taki rezultat głosowania komisji uznaję za niezrozumiały” – napisał Wiech, przypominając jednocześnie, że jego praca przeszła wcześniej badanie Jednolitym Systemem Antyplagiatowym, a recenzenci nie wycofali swoich pozytywnych opinii. Dziennikarz poinformował także, że choć przysługuje mu ścieżka odwoławcza do Rady Dyscypliny oraz Rady Doskonałości Naukowej, to w obecnej sytuacji nie ma zamiaru z niej korzystać i zamyka ten etap.

Swaczyna punktuje tłumaczenia Jakuba Wiecha

Do medialnych tłumaczeń Jakuba Wiecha błyskawicznie odniósł się autor przedobronowej analizy, Tomasz Swaczyna. Ekspert wbił szpilę publicyście, odnosząc się do jego argumentów o przejściu weryfikacji antyplagiatowej.

Co więcej, ekonomista ujawnił, że w sprawie interweniowały już władze uczelni. Podczas rozmowy z prorektorem UW miał paść temat zgłoszenia sprawy do prokuratury w związku z podejrzeniem popełnienia plagiatu. Swaczyna zaznaczył jednak, że pozostawia te kwestie w kompetencji Uniwersytetu Warszawskiego. Wszystko wskazuje więc na to, że dla Jakuba Wiecha to może być początek poważnych problemów na polu akademickim.

Źródła: Jakub Wiech (Facebook, X), Tomasz Swaczyna (X), wPolityce.pl. Opracowanie: Nasza Polska.
Udostępnij

Cykl

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij
Najnowsze

Andrej Babisz: w razie ataku pomoglibyśmy Polsce z artykułu 5 NATO

Ukraiński Korpus Weteranów zapowiedział ośrodek w Warszawie. Za organizacją stoi twórca Azowa

Wpadka Einsteina Lewicy. Trela skompromitował się z prędkością światła

Sprawa „Skóry”: Janczewski żąda 22,7 mln zł. Prokuratura gra na zwłokę

Amerykańska baza coraz bliżej. Polacy zapłacą nawet 17 mld zł

ZUS w Polsce płaci parom jednopłciowym

Polska dołącza do koalicji antybalistycznej. Wcześniej miała nas blokować Ukraina

Plany ewakuacji 2477 gmin już są. Warszawa szykuje metro i 120 autobusów z noszami.

Inne kategorie

Czytaj także