Anna Walentynowicz zdążyła jeszcze przeczytać przed śmiercią maszynopis swej
biografii pióra Sławomira Cenckiewicza – poinformowała oficyna Zysk i S-ka,
wydawca książki „Anna Solidarność”, która na półki księgarskie trafi 11 czerwca
br. Spotkanie jej poświęcone cieszyło się największym zainteresowaniem spośród
wszystkich imprez towarzyszących Warszawskim Targom Książki.
Zebrani uczcili chwilą ciszy pamięć Anny Walentynowicz, zmarłej tragicznie w
katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem 10 kwietnia br. Autor
książki akcentował, że w historii życia jego bohaterki splatają się
najważniejsze wątki polskiej historii XX wieku. Wspominał ostatnie spotkanie z
Walentynowicz i jej pozytywną opinię na temat przygotowywanej do druku
publikacji.
– Miało to miejsca kilka dni przed tragicznym lotem. Sądziłem, że pani Anna
zażąda jakichś zmian w tekście, ponieważ nie potraktowałem jej życiorysu
hagiograficznie, ale nie miała żadnych zastrzeżeń. Przekazała mi wówczas
ostatnie materiały dotyczące swego syna. Rodzinna relacja miała w założeniu
wieńczyć monografię, ale historia sama dopisała jej ostatni rozdział – mówił
wzruszony Cenckiewicz.
Zwolnienie z pracy Walentynowicz w Stoczni Gdańskiej 7 sierpnia 1980 r. stało
się bezpośrednim powodem wybuchu strajku, który doprowadził do powstania
„Solidarności”. Gdy 16 sierpnia Lech Wałęsa ogłaszał zakończenie protestu,
Walentynowicz domagała się kontynuowania go do czasu realizacji wszystkich
postulatów zgłoszonych również przez inne zakłady pracy i postawiła na swoim.
Czytaj więcej w dziale Polska…
– Tak narodził się strajk solidarnościowy, a wraz z nim powstała idea i ruch
„Solidarności”. Wytrwałość prostej i skromnej suwnicowej zadecydowała o losach
naszych dziejów najnowszych. Wtedy także rozpoczęły się rozdźwięki między
Walentynowicz a Wałęsą – mówił Cenckiewicz.
Walentynowicz krytykowała porozumienie „okrągłego stołu”, wspierała lustrację
oraz dekomunizację i dlatego była marginalizowana, a koła wpływowe przypięły jej
nawet etykietę „osoby niezrównoważonej”.
– Moja opowieść o Niej to także hołd dla wszystkich działaczy „Solidarności”,
którzy nie zmieścili się w poczcie założycielskim III RP – podsumowywał
historyk.
Tomasz Zapert




