„Strach” Srokowskiego. Opowiadania kresowe jako ostrzeżenie dla ludzkości

4 min. czytania

Magdalena Kowalewska-Wojtak

18 lutego 2014 r.

Okładka książki Stanisława Srokowskiego Strach. Opowiadania kresowe

4 min. czytania

Magdalena Kowalewska-Wojtak

18 lutego 2014 r.

Stanisław Srokowski, pisarz i poeta urodzony na Kresach, jako dziecko przeżył grozę ludobójstwa dokonywanego przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach. Jego dziadek został zarąbany siekierami, a bliscy spaleni żywcem. Po tomie „Nienawiść” wydawnictwo Fronda opublikowało jego kolejny zbiór opowiadań kresowych, „Strach”, złożony z dwunastu nowel. Magdalena Kowalewska pisze, że to książka wstrząsająca: imiona i nazwiska bohaterów są zmienione, ale opisane historie wydarzyły się naprawdę na Wołyniu i Podolu, a prostota relacji czyni z nich reportaż najlepszego gatunku. Recenzentka zwraca uwagę na opowiadanie „Lekcja anatomii” i scenę „pogrzebu Polski” urządzonego przez nacjonalistów. W lutym 2014 r., gdy każdy dzień na Ukrainie jest pełen niepewności, przekonuje, że aby zrozumieć historię Polski i Ukrainy, trzeba umieć rozmawiać o tej przeszłości i wyciągać z niej wnioski.

„Powoli zamieniałem się z pogodnego, radosnego dziecka w wystraszone zwierzę, które kryje się w ciemnościach i cichutko pojękuje pod łóżkiem, skryte wśród pajęczyn. To nie opowieść z bajki. To realny, konkretny świat” – pisze Stanisław Srokowski w wydanym przez Frondę tomiku opowiadań kresowych „Strach”. To wstrząsająca i przerażająca książka – tak jak potworna była historia Polaków mordowanych z rąk ukraińskich nacjonalistów.

Stanisław Srokowski, którego dziadek został zarąbany siekierami, a bliska mu rodzina palona żywcem, wie, czym jest towarzyszący małemu dziecku strach, wywołany widokiem bestialskich, wręcz demonicznych ludzkich zachowań. „Plątałem się między nogami dorosłych i nasłuchiwałem, coraz bardziej przerażony, słysząc opowieści o tym, jak banderowcy żywcem wrzucają ludzi do studni, jak dzieci spalają w piecach, jak przywiązują mężczyzn do drzew i ćwiczą celne uderzenia siekierą, odcinając głowy, piłami tnąc ciało, odrąbując ręce i nogi” – wspomina pisarz, który chce ostrzec świat przed obłędnym nacjonalizmem.

Dwanaście nowel o ludobójstwie na Kresach

To już kolejny tomik opowiadań Stanisława Srokowskiego. Po wydanej „Nienawiści” przyszedł czas na dwanaście nowel pt. „Strach”. Każde z opowiadań, mimo że podejmuje ten sam temat – bestialstwa i okrucieństwa, jakiego dopuszczały się bandy UPA i OUN na mieszkających na Kresach Polakach – jest wstrząsającym obrazem dramatu, który spotkał naszych rodaków, a zarazem pytaniem o granice człowieczeństwa. Bo jak można zrozumieć zezwierzęcenie człowieka względem drugiego człowieka i bydlęce znęcanie się nad dorosłymi, ale też małymi bezbronnymi dziećmi, np. Janki z opowiadania „Lekcja anatomii” – szczupłej dziewczynki z jasnymi oczami, której to nagie ciało pijani nacjonaliści ukraińscy rozpruwali, wyjmując kolejne ograny i wnętrzności… Autor podkreśla, że imiona i nazwiska oraz pseudonimy osób są dziełem przypadku, ale przedstawione historie wydarzyły się naprawdę. Stanisław Srokowski celowo nie używa prawdziwych danych swoich bohaterów. Jedni boją się jeszcze żyjących bandytów, inni z różnych względów nie chcą ich ujawniać.

W opowiadaniach autora, który cudem ocalał kryjąc się po ciemnych kątach, nie ma przesadnej, działającej na wyobraźnię narracji. Prostota i szczegółowość relacji sprawiają, że mamy do czynienia z najlepszym gatunkiem reportażowym. Bohaterowie, którzy przeżyli gehennę ludobójstwa na Wołyniu i Podolu, są zwykłymi ludźmi. Stanowili dla ukraińskich nacjonalistów przeszkodę tylko dlatego, że byli „Polaczkami”. Czytając opowiadania Stanisława Srokowskiego często niektóre fakty przyprawiają o mdłości. Niekiedy, mimo że dramatyczne historie czyta się jednym tchem, chce odłożyć się tę książkę i powiedzieć dość. Jednak mimo wszystko nie sposób nie dotrwać do końca podczas lektury opowiadań. Bowiem aby zrozumieć historię Polski i Ukrainy, trzeba umieć rozmawiać o tej tragicznej przeszłości i umieć z niej wyciągać wnioski. Nacjonaliści w jednym z opowiadań Srokowskiego urządzili… pogrzeb Polski, zakopując biało-czerwone barwy, jednocześnie gloryfikując czerwono-czarne flagi oraz emblematy OUN i UPA.

Przeczytaj również: Rybcza, wieś cudownie ocalona. Samoobrona na Wołyniu i rzeź w Wiśniowcu

Ostrzeżenie wciąż aktualne

Książka Stanisława Srokowskiego jest ciągle aktualna. Jeśli znajdą się tacy, którzy powiedzą, że ta historia już była i nigdy się nie powtórzy, niech nie będą w błędzie. Zawsze należy umieć wyciągać wnioski z historii, zwłaszcza z tak ogromnego dramatu Polaków, ale też Żydów, Ormian, Czechów i Rosjan mordowanych z rąk ukraińskich nacjonalistów przed siedemdziesięciu laty. Szczególnie teraz, kiedy każdy dzień na Ukrainie jest pełen niepewności i strachu. Jest to innego rodzaju strach. Strach przed uzależnioną od Rosji władzą, przed prowokacją i w końcu przed przelewem krwi, której ostatnio u naszych sąsiadów nie brakuje.

Umiejmy wyciągać wnioski. Opowiadania Stanisława Srokowskiego są ważnym ostrzeżeniem ludzkości przed przekroczeniem granic nacjonalistycznej bezwzględności.

Magdalena Kowalewska

 


ⓘ Informacja o publikacji
Artykuł Magdaleny Kowalewskiej pt. „„Strach” Srokowskiego – ostrzeżenie dla ludzkości” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 8 (955) z dnia 18 lutego 2014 roku, s. 18. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – Magdalena Kowalewska / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 8 (955)/2014, s. 18.

Cykl

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Sławomir Zapała z miłości do Warszawy nagrał „Syrenkę” z Powstańcami. Szczery wywiad udzielony Naszej Polsce o Kajrze, synu Kordianie, ojcostwie i rodzinie

Nie żyje Arleta Żynel. „Matka białostockiej kuchni” miała 72 lata

Nie żyje Mariusz Komenda. Półfinalista MasterChefa miał 44 lata

Syn Andrzeja Seweryna nie mówi po polsku. „To moja wina”

Marta Nawrocka i Omenaa Mensah „uśmiercone” – Rafał Brzoska apeluje do prezydenta

Nie żyje Przemysław Branny. Aktor Teatru Bagatela miał 55 lat

Nie żyje Anatolij Kaszpirowski. Leczył przez telewizor, chwalił Putina

Parastoo Ahmadi dostanie 74 baty za koncert w internecie. Tyle w Iranie kosztuje śpiewanie bez hidżabu

Inne kategorie

Czytaj także