Orędzie Tuska: zero ustępstw ws. Trybunału Konstytucyjnego a prezydentowi zarzucił zastraszanie sędziów

9 min. czytania

Oliwia Sikora

31 października 2026 r.

Premier Donald Tusk na tle policjantów w kaskach za bramą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie nocą

9 min. czytania

Oliwia Sikora

31 października 2026 r.

Premier Donald Tusk wygłosił w sobotę 31 października 2026 r. orędzie w sprawie Trybunału Konstytucyjnego i nie zostawił w nim miejsca na żadne ustępstwa. Orędzie Tuska padło dobę po siłowym przejęciu gmachu TK przez sędziów wybranych przez obecny Sejm, w asyście policji. Zamiast propozycji wyjścia z kryzysu premier ogłosił, że rząd nie cofnie się ani o krok, a o „przemoc” oskarżył prezydenta Karola Nawrockiego, PiS i Konfederację.

„W pewnych sprawach nie może być kompromisu”. Tusk zapowiada ciąg dalszy

Najważniejsza deklaracja orędzia dotyczy przyszłości: premier zapowiedział, że nie ustąpi, a rząd będzie chronił sędziów, którzy w piątek zajęli Trybunał. Spór o TK przedstawił jako starcie praworządności z bezprawiem, w którym szukanie porozumienia jest równoznaczne z kapitulacją.

Żeby to zilustrować, Tusk sięgnął po porównanie do kradzieży. Mówił o złodzieju, który wyrywa starszej pani torebkę, a po zatrzymaniu krzyczy, że to on jest ofiarą przemocy. Osoby wzywające do kompromisu nazwał „gapiami” i „symetrystami”, którzy proponują, by złodziej i ofiara podzielili się zawartością torebki.

W pewnych sprawach nie może być kompromisu. Wrzask, kłamstwo i bijatyka nie mogą być źródłem prawa w Polsce i nie będą.

Donald Tusk, prezes Rady Ministrów, orędzie z 31 października 2026 r.

Kurs na zwarcie szef rządu potwierdził w końcówce wystąpienia.

Zbyt długo czekaliśmy na skarb, jakim jest niepodległa, demokratyczna Polska, żeby się przestraszyć i ustąpić.

Donald Tusk, prezes Rady Ministrów, orędzie z 31 października 2026 r.

Premier dodał, że zapewnienie Trybunałowi bezpieczeństwa i warunków do pracy to zadanie władzy wykonawczej, „a więc moje”, i że zamierza się z niego wywiązać. W praktyce oznacza to, że policja nadal będzie stała po stronie sędziów wybranych przez koalicję, a nie po stronie prezesa TK Bogdana Święczkowskiego.

„Prawo wygra z przemocą”. Kogo premier nazwał przemocą

Już sam podpis, z którym premier Donald Tusk opublikował nagranie orędzia na platformie X, ustawia całą narrację. Hasło „W Polsce prawo wygra z przemocą” stawia po stronie przemocy tych, którzy sprzeciwili się przejęciu Trybunału: prezydenta, opozycję i ludzi zgromadzonych przed gmachem przy alei Szucha.

Premier w swoim przemówieniu kolejny raz obraził Prezydenta.

W państwie prawa sędzia, choćby była to filigranowa kobieta, nie ustępuje przed agresywnym osiłkiem.

Donald Tusk, prezes Rady Ministrów, orędzie z 31 października 2026 r.

Chwilę później Tusk dodał, że polityk nie może wchodzić na teren sądu czy trybunału, wydawać poleceń ani zastraszać sędziów, „nawet jeśli jest prezydentem”. To odniesienie do nocy z piątku na sobotę, gdy Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu, wrócił do Warszawy i po północy wszedł do siedziby TK, mimo prób zatrzymania go w drzwiach.

Wcześniej premier mówił o „przepychających się grupach polityków i aktywistów z PiS-u i Konfederacji, od Brauna po Bąkiewicza”, a atak na Trybunał nazwał kolejną odsłoną niszczenia rządów prawa „przez PiS i prezydentów Dudę i Nawrockiego”. Policja według Tuska „bardzo spokojnie, ale stanowczo” reagowała na przejawy agresji i chroniła Trybunał przed napastnikami.

Najmocniejszy zarzut padł pod koniec. Tusk stwierdził, że od lat działają w Polsce organizacje i politycy, którzy chcą zniszczyć demokrację, i zapytał, czy kieruje nimi „chciwość, głupota czy zdrada”. Dodał, że w obecnym konflikcie korzystają ze wsparcia „armii rosyjskich botów” i doczekali się komplementów od „głównego ideologa Kremla”. Krytyków przejęcia Trybunału szef rządu powiązał w ten sposób wprost z Rosją.

Czytaj również: Nawrocki w budynku TK. „Państwo nie jesteście sędziami”. Jest oświadczenie prezydenta

Ślubowanie, którego zabrakło. Co premier pominął w orędziu

W wersji Tuska sędziowie wybrani przez Sejm byli „legalnie wybrani”, „cierpliwie czekali” i zostali „zaatakowani”, gdy postanowili podjąć obowiązki. Premier sam jednak przyznał w orędziu, że prezydent nie odebrał od nich ślubowania, a ustawa o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego wprost stanowi, że osoba wybrana na sędziego składa ślubowanie wobec Prezydenta RP.

Sejm wybrał sześcioro sędziów TK 13 marca 2026 r. Tego samego dnia przyjął uchwałę w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, w której zakwestionował m.in. powołanie Bogdana Święczkowskiego na prezesa TK. Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostek złożyli ślubowanie wobec prezydenta 1 kwietnia. Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda i Anna Korwin-Piotrowska złożyli je 9 kwietnia w Sejmie, bez udziału głowy państwa, dlatego prezes Święczkowski nie dopuścił ich do orzekania.

W piątek wieczorem sędziowie wybrani przez Sejm rozstrzygnęli spór siłą. Grupa z kandydatami wybranymi przez Sejm weszła do gmachu w eskorcie policjantów, a prezes Święczkowski i wiceprezes Bartłomiej Sochański nie zostali wpuszczeni. Anna Korwin-Piotrowska oświadczyła, że będzie zarządzać Trybunałem, i zarządziła przerwę w czynnościach prezesa. To właśnie te wydarzenia premier nazwał w orędziu obroną państwa prawa.

Czytaj również: Sędzia Anna Korwin-Piotrowska, która wezwała policję i przejęła kierowanie Trybunałem. Co o niej wiemy?

Komentarze po orędziu. Winnicki: podpalacz państwa brnie w bezprawie

Odpowiedzi polityków opozycji pojawiły się w ciągu kilkunastu minut od emisji, głównie na platformie X. Robert Winnicki, współzałożyciel Ruchu Narodowego i Konfederacji, napisał, że Tusk w orędziu odrzucił jakikolwiek kompromis ws. TK i zapowiedział kontynuację bezprawnych działań. Premiera nazwał „podpalaczem państwa polskiego”, a koalicjantów Tuska, w tym lidera PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza, ostrzegł, że pozostając w rządzie, biorą współodpowiedzialność za to, co dzieje się w Trybunale.

Sławomir Mentzen, prezes Nowej Nadziei i jeden z liderów Konfederacji, ocenił, że orędzie to „kłamstwa, manipulacje, skrajna bezczelność, zero skruchy”, i przepowiedział koniec rządów Tuska.

Włodzimierz Skalik, przewodniczący koła Konfederacji Korony Polskiej, napisał, że nie ma zgody na „pacyfikację Trybunału za pomocą służb Kierwińskiego”, i zapowiedział rozliczenie wszystkich odpowiedzialnych. Łukasz Schreiber z PiS wytknął premierowi, że ubliżał prezydentowi i opozycji, a nie przedstawił żadnego pomysłu na wyjście z konfliktu, który sam wywołał. Michał Dworczyk, były szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, ocenił wystąpienie jako cyniczne i pełne hipokryzji, bo premier, który wysłał policję do Trybunału, próbuje teraz występować w roli obrońcy spokoju.

Prezydent Nawrocki jeszcze przed orędziem zaprosił przedstawicieli sił politycznych do Pałacu Prezydenckiego na konsultacje w sprawie wyjścia z kryzysu. Konfederacja przedstawiła mu własny plan: reset Trybunału i skrócenie kadencji Sejmu.

Czytaj również: „Trzeba ich pogonić”. Konfederacja chce skrócenia kadencji Sejmu

Pełna treść wystąpienia premiera Tuska

Orędzie premiera Donalda Tuska w sprawie Trybunału Konstytucyjnego zostało wyemitowane w sobotę 31 października 2026 r. wieczorem. Poniżej pełny zapis wystąpienia opublikowany przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.

Szanowni Państwo, byliśmy wczoraj świadkami gorszących zdarzeń pod budynkiem Trybunału Konstytucyjnego. Bardzo chciałbym, abyśmy podobnych scen nie musieli nigdy w Polsce oglądać. Sposobem na spokój nie może być jednak ustępowanie przed bezprawiem i przemocą. Demokratyczne państwo musi być silne i zdolne do egzekwowania sprawiedliwości.

Od wielu godzin obserwujemy z niepokojem tę sytuację. Trudno nam wszystkim zrozumieć, o co chodzi przepychającym się grupom polityków i aktywistów z PiS-u i Konfederacji od Brauna po Bąkiewicza. Policja bardzo spokojnie, ale stanowczo reaguje na wszelkie przejawy agresji.

Atak na Trybunał i jego sędziów jest kolejną odsłoną procesu niszczenia rządów prawa w Polsce przez PiS i prezydentów Dudę i Nawrockiego. Podejmowałem wspólnie z większością parlamentarną próby naprawienia Trybunału. Nikt nie miał wątpliwości, że Trybunał w kształcie, jaki narzucił PiS, nie jest prawdziwym sądem. Tak oceniały to instytucje międzynarodowe, polskie autorytety prawnicze, opinia publiczna. Proponowaliśmy wszystkim siłom politycznym i obu prezydentom uchwały i ustawy, które umożliwiłyby wspólną odbudowę praworządności.

Wszystko na nic. Wszystko zablokowane przez prezydenta i PiS. Czekaliśmy spokojnie, w takim razie, na wybór nowych sędziów, aż wygaśnie kadencja poprzedników mianowanych przez PiS. Sejm dokonał wyboru, sędziowie złożyli ślubowanie, ale prezydent nie raczył tych ślubowań odebrać. Legalnie wybrani sędziowie byli blokowani przez prezesa Święczkowskiego i nie mogli podjąć pracy.

A kiedy po wielu tygodniach cierpliwego wyczekiwania postanowili podjąć swoje obowiązki, nie czekając już dłużej na zmianę stanowiska pana Święczkowskiego, zostali zaatakowani. Chcę to bardzo wyraźnie podkreślić. Legalnie wybrani członkowie Trybunału zostali zaatakowani, a policja na miejscu chroniła Trybunał przed napastnikami.

Żeby rzecz uprościć, posłużę się porównaniem. Wyobraźmy sobie sytuację, w której złodziej wydziera starszej pani torebkę i ucieka. Kiedy zostaje zatrzymany, zaczyna wrzeszczeć, że stosuje się wobec niego przemoc i kradzieżą nazywa to, że próbuje się odebrać mu łup. Z kolei niektórzy gapie, symetryści, proponują, aby dla załagodzenia sprawy złodziej i ofiara podzielili się po równo zawartością torebki. W pewnych sprawach nie może być kompromisu.

Wrzask, kłamstwo i bijatyka nie mogą być źródłem prawa w Polsce i nie będą. Demokratyczne państwo to najlepszy i najtrudniejszy do utrzymania, niestety, system, jaki wymyśliła ludzkość. Jest naszą polską dumą, że demokracja była tym pierwszym polskim suwerennym wyborem po odzyskaniu niepodległości. Demokracja jest naszą tradycją i źródłem głośnego już na cały świat sukcesu. Dzięki niej rośniemy w siłę.

Państwo prawa tym różni się od prawa dżungli, że o racji nie decydują mięśnie i chamstwo. W państwie prawa sędzia, choćby była to filigranowa kobieta, nie ustępuje przed agresywnym osiłkiem. Państwo prawa dba o słabych, tak samo jak o silnych. W państwie prawa polityk nie może wchodzić na teren sądu czy trybunału i wydawać poleceń czy zastraszać sędziów, nawet jeśli jest prezydentem. Państwo prawa nie widzi barw partyjnych i nie zna pojęcia bezkarności.

Nazywajmy rzeczy po imieniu. Od lat istnieją w Polsce organizacje i politycy, którzy demokrację i praworządność chcą zniszczyć. Nie jest dzisiaj moim zadaniem oceniać, z jakich powodów to robią. Czy to jest chciwość, głupota czy zdrada? W końcu efekt jest ten sam. I nie przez przypadek znajdują na świecie poparcie wśród sił prorosyjskich. A dzisiaj w tym konflikcie korzystają ze wsparcia armii rosyjskich botów w internecie. Ba, doczekali się nawet publicznych komplementów od głównego ideologa Kremla.

Zbyt długo czekaliśmy na skarb, jakim jest niepodległa, demokratyczna Polska, żeby się przestraszyć i ustąpić. Zbyt dobrze nam, Polakom, udało się budowanie silnego państwa, żebyśmy mieli je poddać. Jestem pewien, że Trybunał Konstytucyjny zacznie działać tak, jak powinien. Niezależnie także ode mnie, samorządnie i zgodnie z Konstytucją. Zadaniem władzy wykonawczej, a więc moim, jest zapewnienie mu bezpieczeństwa i warunków do pracy. I ze swojego zadania zamierzam się wywiązać. Polska jest silna, demokratyczna i zdeterminowana. Nie zginęła i nie zginie. Dziękuję bardzo.

Donald Tusk, prezes Rady Ministrów, orędzie z 31 października 2026 r. Źródło: gov.pl/web/premier

Źródła: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, Niezalezna.pl. Opracowanie: Nasza Polska.

Cykl

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Policjanci nie chcą brać udziału w zamachu stanu i piszą do Komendanta Głównego Policji

Zagraniczne media piszą o zamachu stanu w TK. Dwóch ambasadorów rezygnuje

Nawrocki w budynku TK. „Państwo nie jesteście sędziami”. Jest oświadczenie prezydenta

Zamach stanu na Trybunał Konstytucyjny. Prezydent zawraca samolot i wraca do Polski

Grzybiarze z Rumunii na Podkarpaciu. Piechociński radzi wstać wcześniej

Sondaż: zagrożenie ze strony Rosji nie maleje. Wyborcy Brauna innego zdania

Prokuratura chce postawić zarzuty Kłeczkowi. „Nie przypominam sobie takiej sytuacji”

Tusk straszy Polexitem. Co Kaczyński naprawdę powiedział o wyjściu z UE?

Inne kategorie

Czytaj także