Jak długo jeszcze…? Pancerna brzoza, zespół Laska i niewygodni naukowcy

5 min. czytania

ks. Stanisław Małkowski

11 lutego 2014 r.

Fragment oderwanego skrzydła Tu-154M w Smoleńsku, spór o pancerną brzozę

5 min. czytania

ks. Stanisław Małkowski

11 lutego 2014 r.

Pancerna brzoza na lotnisku Siewiernyj w Smoleńsku stała się symbolem sporu o przyczyny katastrofy prezydenckiego Tu-154M z 10 kwietnia 2010 r. Według komisji MAK gen. Tatiany Anodiny i komisji ministra Jerzego Millera samolot stracił skrzydło po uderzeniu w drzewo, wykonał półbeczkę i runął na plecy. Naukowcy współpracujący z zespołem parlamentarnym, m.in. prof. Wiesław Binienda, dr Kazimierz Nowaczyk, dr Grzegorz Szuladziński i prof. Chris Cieszewski, przedstawili wyniki podważające tę wersję, a na początku 2014 r. ujawniono raport archeologów, którzy znaleźli tysiące szczątków samolotu przed miejscem upadku. Jan Kowalski, autor rubryki „Mam pytanie”, pyta, jak długo jeszcze rządowy zespół dr. Macieja Laska będzie unikał konfrontacji z niezależnymi ekspertami. Przypomina też duńskiego naukowca, który na własny koszt przyjechał do Polski z wynikami obliczeń trajektorii lotu tupolewa.

Mam pytanie

To klasyczne pytanie wielkiego Marka Tuliusza Cicerona, które przez wieki osiągnęło status idiomu językowego, staje się w dzisiejszej Polsce niezwykle aktualne. No, bo na przykład jak długo jeszcze rządowy zespół utworzony dla obrony „ustaleń” komisji gen. Anodiny i min. Millera będzie nam (za pieniądze podatników) wciskał kit o pancernej brzozie i pół- czy ćwierćbeczce, jaką miał rzekomo wykonać Tu 154 M, nr boczny 101, na Siewiernym w Smoleńsku, po uderzeniu skrzydłem w tę brzozę, i runąć na plecy, zabijając blisko setkę pasażerów wraz z załogą? A wśród nich głowę państwa polskiego z małżonką, dowódców wszystkich rodzajów sił zbrojnych oraz patriotyczną elitę narodu.

Pancerna brzoza i ustalenia komisji Millera

Jak długo jeszcze Maciej Lasek i jego współpracownicy będą unikać konfrontacji z rzetelnymi uczonymi polskimi (i obcymi), usytuowanymi w najlepszych uczelniach Ameryki i Australii, współpracującymi z największymi firmami lotniczymi, jak Boeing, czy kosmicznymi jak NASA, którzy wynikami swych badań naukowych przekreślili całkowicie werdykt rosyjskiej i polskiej komisji rządowej? Nie było pancernej brzozy, bo ją ścięto już 5 kwietnia 2010 r. (Cieszewski), a jeśliby nawet była, to skrzydło samolotu złamałoby ją jak zapałkę (Binienda), ale właśnie że tak nie było, bo samolot przeleciał ponad nią na wysokości ok. 30 metrów (Nowaczyk), a skrzydło stracił w wyniku wybuchu, a nie zderzenia z brzozą (Szuladziński).

Wybuchy (błyski eksplozji) widziało kilkudziesięciu świadków, szczątki samolotu (rozrzucone na długim dystansie przed brzozą) są osmolone i specyficznie odkształcone, ściany kadłuba maszyny wywinięte na zewnątrz, tak jak to się dzieje pod działaniem wielkiej siły odśrodkowej. Blisko stutonowej wagi samolot, sprowadzony z kursu i ze ścieżki przez „wieżę” lotniska, a ściślej przez generała z Moskwy, który wieżę instruował, upadając na grząski grunt nie wyrył żadnego leja (a musiałby wyryć, i to dość głęboki, gdyby było tak, jak „ustaliły” w/w komisje). Z ciał ofiar, na ogół bardzo mocno uszkodzonych, jakaś siła zdarła dużą część ubrań i bielizny, wysoki stan niektórych substancji fizjologicznych w ich organizmach też wskazuje na działanie eksplozji.

Raport archeologów i duński naukowiec

Ostatnio ujawniono raport archeologów, którzy pracując jedynie na głębokości do 20 cm, na obszarze zaledwie 1,5 ha znaleźli wiele tysięcy (od 20 do 30!) różnych szczątków samolotu, które odpadły od niego daleko przed miejscem jego upadku.

Przeczytaj również: Generał był trzeźwy. Dlaczego nikt nie przeprosił wdowy?

Wreszcie wśród ekspertów pojawił się pewien naukowiec z kraju Tycho Brahe, nie mający żadnych powiązań z Polską, deklarujący, że nie podziela poglądów politycznych Prawa i Sprawiedliwości, ale zależy mu na ustaleniu prawdy o katastrofie smoleńskiej. Prowadząc badania i przyjeżdżając do Polski z ich wynikami na własny koszt i z własnej woli, oparłszy się na wyjściowych danych MAK-u i komisji Millera, skorygował trajektorię lotu tupolewa w ostatniej jego fazie, obliczywszy (podobnie jak w/w eksperci Zespołu Parlamentarnego ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej), że samolot przeleciał ponad brzozą na wysokości 30 metrów, a skrzydło musiał utracić w wyniku jakiejś eksplozji, o której świadczą inne liczne czynniki. I tym razem, mimo zapowiedzi, ekspert zespołu rządowego, który był w korespondencyjnym kontakcie z Duńczykiem, nie pojawił się na spotkaniu, unikając konfrontacji.

Przeczytaj również: Zamieszanie wokół archeologii smoleńskiej. Ile szczątków tupolewa zostało w ziemi?

„Ustalenia”, których broni Maciej Lasek i jego „eksperci”, leżą w gruzach. Te cudzysłowy są uzasadnione ich mizernym dorobkiem naukowym, brakiem jakichkolwiek dokonanych przez nich badań i notorycznym unikaniem konfrontacji stanowisk z drugą stroną, mimo ponawianych przez nią zaproszeń. Ale, jak wiem, wciąż dość liczni Polacy im wierzą, albo udają przed samymi sobą, że wierzą. Bo w winę zmarłych, nie mogących się bronić, pilotów tak łatwo jest uwierzyć? Wbrew wszelkiej logice i wbrew fizyce? Bo „jak walnęło, to się urwało” wedle słów sławetnego eksperta Edmunda Klicha? Chociaż wielu Polaków jest też smoleńską tragedią zmęczonych i mają jej dosyć, nie bez wybitnej pomocy podkreślających to mediów zaprzyjaźnionych z rządem.

Jak długo jeszcze…? Skoro wszystko jest jasne jak Gwiazda Betlejemska?!

PS. Pytanie o ciąg dalszy, o śledztwo kryminalistyczne, którym nie jest przecież śledztwo polskiej Prokuratury Wojskowej, to temat na inne opowiadanie.

Jan Kowalski

 


ⓘ Informacja o publikacji
Artykuł Jana Kowalskiego pt. „Mam pytanie: Jak długo jeszcze…?” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 7 (954) z dnia 11 lutego 2014 roku, s. 14. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – Jan Kowalski / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 7 (954)/2014, s. 14.

Cykl

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Pomysłodawca roku UPA z zakazem wjazdu do Polski. Szeremeta przez 5 lat nie wjedzie do strefy Schengen

8 lat więzienia za śmierć trzech osób. Sebastian Majtczak skazany, ale wyrok budzi oburzenie

Publikujemy nagranie z firmy od surogacji. Płeć dziecka w VIP, dopłata za bliźnięta, Black Friday. Europoseł Śmiszek: „Europa idzie do przodu”.

800 plus bez corocznych wniosków? Tusk ogłasza koniec biurokracji, ale jest haczyk

Żołnierz z ukraińskim obywatelstwem zatrzymany za szpiegostwo. Miał przy sobie telefony, pieczątki i złoto

Ukraińcy wyjeżdżają z Polski? Największy spadek w UE. Ekspert ostrzega przed skutkami dla gospodarki

Koniec TikToka i Instagrama dla dzieci? Rząd szykuje zakaz mediów społecznościowych do 15. roku życia

Szef Pentagonu zakpił z sojuszników w Afganistanie. Sikorski: Powiedz to rodzinom 44 polskich żołnierzy

Inne kategorie

Czytaj także