Krystyna Janda po raz kolejny stanęła po stronie Donalda Tuska. W programie „Zawsze na temat” w TVP3 Warszawa aktorka przyznała, że wystąpienie prezydenta Karola Nawrockiego na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego wyprowadziło ją z równowagi tak bardzo, że miała ochotę wyrzucić telewizor przez okno. Premiera, którego prezydent obarczył odpowiedzialnością za siłowe przejęcie Trybunału Konstytucyjnego, aktorka publicznie podziwia.
„Myślałam, że telewizor wyrzucę przez okno”
Janda komentowała wtorkowe posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego z 3 listopada 2026 r. Prezydent Nawrocki w obecności premiera wskazał go jako osobę, która odpowiada za policję pod Trybunałem Konstytucyjnym, zawieszenie sędziów i zarządzenia, które uznał za nielegalne. Działania rządu nazwał „zbrodnią na Konstytucji” i zażądał od Tuska opamiętania przed 11 listopada.
Dla aktorki problemem nie było jednak przejęcie Trybunału pod policyjną eskortą, ale ton prezydenta. Wystąpienie Nawrockiego nazwała „chłostaniem premiera przez prezydenta”.
Myślałam, że telewizor wyrzucę przez okno, ponieważ te zarzuty, ten ton i ta arogancja po prostu mnie oburzyły.
Krystyna Janda, aktorka, program „Zawsze na temat”, TVP3 Warszawa
Słowa uznania aktorka zostawiła dla szefa rządu. Przyznała, że podziwia premiera za to, że wytrzymał wystąpienie prezydenta, a całą sytuację opisała jako zderzenie agresji z jednej strony i oniemienia z drugiej.
Ja po prostu już nie mogę wytrzymać tego wszystkiego. Ja podziwiam premiera Tuska, że on to wytrzymał.
Krystyna Janda, aktorka, program „Zawsze na temat”, TVP3 Warszawa
Zapytana o patriotyzm, Janda odpowiedziała, że wyraża go m.in. tym, że zbiera śmieci w lesie podczas spacerów z psem. Dodała, że nie znosi kłamstwa i cynizmu na polskiej scenie politycznej, a o tym, że wejście policji do Trybunału Konstytucyjnego krytykują pierwszy prezes Sądu Najwyższego, prezes NSA i prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, w jej wypowiedzi nie było ani słowa.
Troglodyci, zło i kłamstwo. Janda o wyborcach prawicy
Krystyna Janda od lat nie ukrywa, po której stronie sceny politycznej stoi, i nie przebiera w słowach wobec tych, którzy głosują inaczej. To jest ta szeroko rozumiana tolerancja u „celebrytów”. W lutym 2020 r., kilka miesięcy przed wyborami prezydenckimi, mówiła w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”, że druga kadencja Andrzeja Dudy oznaczałaby „tunel bez światełka”.
Gdy Duda wygrał, aktorka w rozmowie z Interią ogłosiła, że zwyciężyło zło i kłamstwo. Najmocniej zabrzmiało jednak jej zdanie o Polakach, którzy oddali głos na urzędującego prezydenta.
Jestem zmęczona już bardzo tym wszystkim i rozżalona. Zwyciężyło zło i kłamstwo. Jeśli dalej będą głosować troglodyci, to nigdy nie wygra dobro.
Krystyna Janda, aktorka, rozmowa z Interią, lipiec 2020 r.
Pięć lat później scenariusz się powtórzył. Po zwycięstwie Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich 2025 r. Janda napisała na Facebooku, że czuje „wstyd za innych i upokorzenie”, a Polska „znów zaczyna iść do tyłu”. W tym samym wpisie wskazała na wybory parlamentarne w 2027 r. jako na kolejną szansę.
Czytaj również: Aktorka Joanna Szczepkowska nazwała Prezydenta: „Ty ch…ju”
Teatry Krystyny Jandy, Polonia i Och-Teatr, prowadzi jej fundacja. W 2021 r. ich wnioski odpadły w ministerialnym programie „Teatr”, gdy resortem kultury kierował Piotr Gliński. Dziś aktorka publicznie broni rządu Tuska przed prezydentem, którego Polacy wybrali w 2025 r. No ale ciężko się jej dziwić, skoro „artyści” otrzymali dopłaty do ZUS.





