Jan Rodowicz „Anoda”

2 min. czytania

Redakcja

16 lipca 2026 r.

Jan Rodowicz „Anoda" — pokolorowany portret i grób na Powązkach

2 min. czytania

Redakcja

16 lipca 2026 r.

Jan Rodowicz „Anoda” to jedna z najjaśniejszych legend Szarych Szeregów – żołnierz batalionu „Zośka”, uczestnik słynnej akcji pod Arsenałem, bohater Powstania Warszawskiego. Odważny, dowcipny i uwielbiany przez kolegów, należał do pokolenia „Kamieni na szaniec”. Zginął w 1949 roku w gmachu bezpieki, zamordowany przez komunistów, gdy miał zaledwie 25 lat. Oto biografia „Anody” – żołnierza, o którym przez dekady mówiono tylko szeptem.

Dzieciństwo w patriotycznym domu

Jan Rodowicz urodził się 7 marca 1923 roku w Warszawie. Jego ojcem był Kazimierz Rodowicz – inżynier i wykładowca Politechniki Warszawskiej, a matką Zofia Rodowicz z domu Bortnowska. Rodowiczowie wywodzili się ze starego żmudzkiego rodu o głębokich tradycjach niepodległościowych: dziadek Jana, Teodor Rodowicz, walczył w powstaniu styczniowym i został zesłany na Sybir, a bratem matki był gen. Władysław Bortnowski, dowódca Armii „Pomorze” w 1939 roku. Mały Janek wychowywał się w atmosferze opowieści o walce o wolną Polskę.

Uczył się w renomowanym Gimnazjum i Liceum im. Stefana Batorego w Warszawie, gdzie w czerwcu 1939 roku zdał małą maturę. Został członkiem 23. Warszawskiej Drużyny Harcerskiej, słynnej „Pomarańczarni”, do której należeli również Tadeusz Zawadzki „Zośka”, Aleksander Dawidowski „Alek” i Jan Bytnar „Rudy” – bohaterowie książki Aleksandra Kamińskiego „Kamienie na szaniec”.

Szare Szeregi – od Małego Sabotażu do Grup Szturmowych

Gdy wybuchła wojna, szesnastoletni Janek włączył się w konspirację. Pseudonim „Anoda” przyjął od swoich zainteresowań elektrotechniką – jego przyjaciel Józef Saski został „Katodą”. Obaj ukończyli konspiracyjną szkołę i pracowali w warszawskiej fabryce Philipsa. Rodowicz działał w Szarych Szeregach: początkowo w Organizacji Małego Sabotażu „Wawer”, gdzie malował na murach kotwice Polski Walczącej i utrudniał życie okupantowi, a następnie w Grupach Szturmowych – elitarnej formacji Kedywu Komendy Głównej Armii Krajowej.

Jan Rodowicz „Anoda
Jan Rodowicz „Anoda”. Fot. NAC, koloryzacja: Nasza Polska

W grudniu 1942 roku ukończył konspiracyjną Szkołę Podchorążych „Agricola” i uzyskał stopień plutonowego podchorążego. Ukończył także słynny kurs Wielkiej Dywersji. Szybko stał się jednym z najpopularniejszych żołnierzy warszawskich Grup Szturmowych – nie tylko dzięki odwadze, ale i pogodnemu usposobieniu oraz niezrównanemu poczuciu humoru.

Akcja pod Arsenałem – najsłynniejsza akcja Szarych Szeregów

26 marca 1943 roku Jan Rodowicz wziął udział w swojej pierwszej akcji z bronią w ręku – słynnej akcji pod Arsenałem, w której harcerze odbili z rąk gestapo Jana Bytnara „Rudego”, storturowanego kolegę z „Pomarańczarni”. „Anoda” dowodził sekcją ataku, która miała obezwładnić samochód wiozący więźniów. W czasie odwrotu, w ostatniej chwili, zastrzelił Niemca mierzącego do rannego „Alka” Dawidowskiego. Za bohaterstwo w tej akcji został odznaczony Krzyżem Walecznych.

W kolejnych miesiącach „Anoda” brał udział w akcjach dywersyjnych Grup Szturmowych Szarych Szeregów – m.in. w akcji pod Celestynowem (odbicie więźniów z pociągu) oraz w wysadzaniu pociągów i akcji „Rogóźno”. Jego odwaga i umiejętności dowódcze sprawiły, że awansowano go do stopnia sierżanta podchorążego, a następnie powierzano mu samodzielne dowodzenie działaniami.

Powstanie Warszawskie – krew i chwała batalionu „Zośka”

W Powstaniu Warszawskim Jan Rodowicz walczył w szeregach legendarnego batalionu „Zośka”, w zgrupowaniu „Radosław”. Przeszedł najcięższe boje – na Woli, Starym Mieście i Czerniakowie. Za walki na Woli, gdzie jego pluton przeprowadził decydujące natarcie na cmentarze, dwudziestojednoletni „Anoda” został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari i awansowany do stopnia podporucznika.

Był wielokrotnie ranny. 9 sierpnia został ciężko ranny w walkach na Woli, a w drugim natarciu na gmach szkoły przy ul. Spokojnej dowodził wraz z Konradem Okolskim „Kubą”. Rannego „Anodę” żołnierze przenosili przez podziemia powstańczych szpitali; sam Aleksander Kamiński opisał go w książce „Zośka i Parasol” jako jedną z najbardziej charakterystycznych postaci podziemnego szpitala. W walkach powstańczych, 30 sierpnia, zginął jego starszy brat Zygmunt. 31 sierpnia, podczas ewakuacji Starego Miasta, „Anoda” wraz z grupą rannych żołnierzy batalionu przeszedł kanałami do Śródmieścia, a następnie brał udział w obronie przyczółka czerniakowskiego. Ciężko rannego Rodowicza ewakuowano w nocy z 17 na 18 września przez Wisłę na Saską Kępę, a stamtąd do szpitala w Otwocku.

Co parę godzin opuszczał siennik i snuł się po podziemiach zapełnionych rannymi. W swej ułańskiej czapce, którą zdejmował z głowy tylko na noc, wysoki, szczupły, dowcipkujący, był jedną z najbardziej charakterystycznych postaci podziemnego szpitala.

Aleksander Kamiński, „Zośka i Parasol”

Powrót do Warszawy i Archiwum Baonu „Zośka”

Na początku 1945 roku, po powrocie do Warszawy, Jan Rodowicz został zastępcą dowódcy oddziału dyspozycyjnego szefa Obszaru Centralnego Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj – pułkownika Jana Mazurkiewicza „Radosława”. Gdy „Radosław” wezwał żołnierzy do ujawnienia się, Rodowicz ujawnił się przed Komisją Likwidacyjną. Mimo trwałego kalectwa ręki rozpoczął studia na Wydziale Elektrycznym Politechniki Warszawskiej, a od 1947 roku na wymarzonej architekturze. Nade wszystko jednak troszczył się o pamięć poległych kolegów. Był inicjatorem utworzenia Archiwum Baonu „Zośka” – zbierał ocalałe dokumenty, przepisywał relacje i namawiał towarzyszy broni do spisywania wspomnień. To dzięki jego inicjatywie powstały późniejsze „Pamiętniki żołnierzy Baonu Zośka”.

Aresztowanie w Wigilię i śmierć w gmachu bezpieki

W Wigilię Bożego Narodzenia 1948 roku do mieszkania Rodowiczów przy ul. Lwowskiej wkroczyli funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa. Jana Rodowicza aresztowano pod zarzutem działań antypaństwowych i przewieziono do siedziby Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego przy ul. Koszykowej 6. Natychmiast rozpoczęto brutalne przesłuchania, które trwały kilkanaście dni.

7 stycznia 1949 roku zginął Jan Rodowicz w gmachu MBP. Tajemnica jego śmierci do dziś nie została w pełni wyjaśniona: według wersji UB przyczyną jego śmierci był samobójczy skok z okna czwartego piętra budynku podczas przeprowadzania na przesłuchanie – w rzeczywistości „Anodę” najprawdopodobniej zamordowano. Ciało przewieziono do zakładu pogrzebowego i pochowano potajemnie na Starych Powązkach jako osobę anonimową. Dopiero gdy jeden z pracowników zakładu pogrzebowego wskazał rodzinie miejsce pochówku, 16 marca 1949 roku doszło do ekshumacji. Kazimierz i Zofia Rodowiczowie przez lata nie mogli poznać prawdy o śmierci syna.

Zawiadamiam, że syn obywatela Jan Rodowicz, zatrzymany pod zarzutem popełnienia przestępstwa, w dniu 7 stycznia 1949 r. popełnił samobójstwo, wyskakując z okna podczas przeprowadzania go do aresztu.

Oficjalne, fałszywe pismo MBP do rodziny Jana Rodowicza
Tablica poświęcona Janowi Rodowiczowi „Anodzie
Tablica poświęcona Janowi Rodowiczowi „Anodzie” – w gmachu dawnego MBP (dziś Ministerstwo Sprawiedliwości), gdzie zginął. Fot. A. Michalik

Pamięć o „Anodzie”

Przez lata PRL o Janie Rodowiczu i okolicznościach jego śmierci mówiono jedynie szeptem. Dziś „Anoda” jest jednym z najważniejszych symboli pokolenia Kolumbów i Żołnierzy Wyklętych – patronem szkół, ulic i drużyn harcerskich, bohaterem filmów i publikacji. Jego postać przypomina Muzeum Powstania Warszawskiego, a badaniem okoliczności jego śmierci zajmował się Instytut Pamięci Narodowej. Pamięć o „Anodzie” pielęgnuje też Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w dawnym więzieniu przy ul. Rakowieckiej. Postać wesołego, odważnego harcerza, który „przemaszerował przez piekło”, pozostaje wzorem służby Ojczyźnie do końca.

Napisane przez

Udostępnij

Cykl

Osoby

Tematy

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Ius primae noctis: prawo pierwszej nocy. Prawda czy mit

Porzucanie dzieci w starożytnym Rzymie. List Hilariona do żony

Kolejna rocznica na Reducie Ordona, która odbyła się na szczątkach jej obrońców.

Wolf Messing – jasnowidz Stalina, który przewidział klęskę Hitlera

Zmarła Danuta Szlajmer „Siódemka”. Powstanka miała 99 lat

Kłomino – opuszczone miasto widmo w Polsce. Zostały cztery budynki i garstka ludzi

Czy Muzeum Żydów Polskich „POLIN” chce wybielić komunistyczną prokurator?

Berta Bauer: kim była i co wydarzyło się w Licheniu w 1944 roku

Inne kategorie

Czytaj także