Holenderska komisja oceniająca uznała w orzeczeniu opublikowanym 9 września 2026 r., że lekarz, który pod koniec 2025 r. zakończył życie niespełna dwuletniego dziecka z ciężkim uszkodzeniem mózgu, postąpił z należytą starannością. To pierwszy przypadek eutanazji dziecka w Holandii, na podstawie przepisów z 2024 r., które obejmują dzieci w wieku od 1 do 12 lat. Prokuratura nie wniesie oskarżenia przeciwko lekarzowi.
Lekarz działał „starannie”, rodzice byli za…
Sprawę oceniła Komisja Oceniająca Późne Przerwanie Ciąży oraz Zakończenie Życia Noworodków i Dzieci w Wieku od 1 do 12 Lat (Beoordelingscommissie LZA-LP&K), która bada takie zgłoszenia po fakcie. W orzeczeniu LK-2026-001 komisja napisała, że dziecko miało w chwili zakończenia życia niespełna 24 miesiące. Zgłoszenie wpłynęło do niej pod koniec 2025 r., a minister zdrowia Sophie Hermans poinformowała o całej sprawie parlament w czerwcu 2026 r., nie podając wówczas wieku dziecka.
Komisja uznała, że lekarz mógł w uzasadniony sposób dojść do przekonania, iż dziecko znajdowało się w sytuacji nieodwracalnej i że nie istniało inne rozsądne rozwiązanie, które złagodziłoby jego cierpienie. Ocena komisji obejmuje też stronę medyczną: lekarz przeprowadził zakończenie życia starannie. Rodzice sami poprosili o zakończenie życia dziecka, a komisja stwierdziła, że ich wola była dobrowolna i konsekwentna, ponieważ dziecko nie mogło uczestniczyć w decyzji.
Nie istniało żadne inne rozwiązanie?
Dziecko urodziło się w 26. tygodniu i 3. dniu ciąży. Po porodzie wystąpiło u niego kilka ciężkich powikłań, w tym zakażenia z sepsą. Gdy w wieku czterech i pół miesiąca trafiło do szpitala w Holandii, rezonans magnetyczny wykazał bardzo rozległe uszkodzenie mózgu, które prowadziło do spastycznego porażenia mózgowego, oraz uszkodzenie kory potylicznej, czyli ośrodka wzroku.
W wieku ośmiu miesięcy lekarze rozpoznali u dziecka zespół Westa, ciężką postać padaczki, trudną do leczenia. Napady występowały kilka razy dziennie, dziecko prawie nie spało i miało zaburzenia połykania. Kiedy miało niemal dwa lata, szacunkowy wiek rozwojowy dziecka wynosił około sześciu tygodni, a mowa w ogóle się nie rozwinęła.
Lekarz prowadzący, którego ocenę diagnozy i rokowania podzielał cały zespół leczący, poprosił o opinię lekarzy spoza własnego regionu. Pierwsi konsultanci zgodzili się, że stan dziecka był nieodwracalny, ale nie uznali, że cierpiało ono stale w sposób nie do zniesienia. Komisja przytoczyła ich wniosek w orzeczeniu:
Lekarze ci stwierdzili, że w tamtym momencie nie można było mówić o ciągłym, nie do zniesienia cierpieniu. Padaczce towarzyszył duży dyskomfort, ale napady nie występowały w sposób ciągły. Ich wniosek był taki, że istniały jeszcze inne rozsądne rozwiązania, takie jak możliwości paliatywne i alternatywne leki, które mogły prowadzić do lepszej kontroli napadów padaczkowych.
Orzeczenie LK-2026-001, Beoordelingscommissie LZA-LP&K, 9 września 2026 r., tłumaczenie redakcji
Lekarz zastosował się do zalecenia dotyczącego leków, ale według jego relacji dziecko miało po nich więcej dolegliwości, więc lekarz przerwał leczenie. Rodzice nie chcieli długotrwałej sedacji paliatywnej, a lekarz uznał, że nie jest ona rozsądnym rozwiązaniem. Kolejny lekarz spoza regionu stwierdził, że cierpienie dziecka było widoczne niemal bez przerwy, poza sporadycznymi lepszymi chwilami, i że poza zakończeniem życia nie istniał rozsądny sposób jego złagodzenia. Zdaniem lekarza prowadzącego cierpienie wynikało z całego obrazu chorób, a nie wyłącznie z padaczki.
Zabicie dziecka jest czynem karalnym
Od 2024 r. dzieci od 1 do 12 lat obejmuje holenderska regulacja ministerialna (Regeling), a nie ustawa. Ustawa eutanazyjna z 2002 r. wymaga dobrowolnej i przemyślanej prośby samego pacjenta, dlatego według Królewskiego Holenderskiego Towarzystwa Lekarskiego (KNMG) sprawy takich dzieci nie mieszczą się w jej ramach.
Dla tej grupy wiekowej regulacja nie zawiera jeszcze kryteriów staranności. Komisja przyjęła więc za punkt wyjścia kryteria dla noworodków z art. 7 regulacji oraz kryteria Holenderskiego Towarzystwa Pediatrycznego (NVK) zatwierdzone 2 października 2024 r. Nie ma też wytycznych dotyczących samego wykonania zakończenia życia dziecka, a lekarz, jak wynika z orzeczenia, bezskutecznie szukał protokołu.
Definicja zakończenia życia dziecka, którą publikuje Openbaar Ministerie (OM), czyli holenderska prokuratura, obejmuje dziecko cierpiące w sposób beznadziejny i nie do zniesienia, które znajduje się w fazie terminalnej. Orzeczenie komisji nie używa pojęcia fazy terminalnej. Komisja pisze o sytuacji nieodwracalnej oraz o skróconej oczekiwanej długości życia, zależnej od wystąpienia powikłań zagrażających życiu.
Zakończenie życia dziecka jest w Holandii w zasadzie czynem karalnym, a ocena komisji ma dla prokuratury charakter opinii o dużej wadze; decyzję o ewentualnym oskarżeniu podejmuje OM. W Polsce eutanazja pozostaje przestępstwem: Kodeks karny przewiduje w art. 150 karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności za zabicie człowieka na jego żądanie i ze współczucia.

Prokuratura nie wniesie oskarżenia, lekarz mówi o uldze
Decyzja prokuratury zapadła 23 września, 14 dni po orzeczeniu komisji. Lekarz powiedział w rozmowie z reporterami programu, że czuje ulgę, bo przez niemal rok czekał na rozstrzygnięcie w poczuciu zagrożenia. Dodał, że decyzja może dać odwagę rodzicom w podobnej sytuacji do rozmowy z lekarzem o zakończeniu życia dziecka. Możliwość tę nazwał formą emancypacji dziecka: dorośli mogą prosić o eutanazję, dzieci nie, choć ich choroby bywają równie ciężkie.
Prof. Eduard Verhagen, pediatra i specjalista opieki paliatywnej nad dziećmi, który uczestniczył w tworzeniu regulacji i wspierał lekarza w tej sprawie, ocenił decyzję prokuratury jako ważną dla lekarza i rodziców. Zaproponował skrócenie czasu między orzeczeniem komisji a decyzją prokuratury, ponieważ dla tego etapu nie obowiązuje żaden uzgodniony termin.
Kardynał Eijk i partia SGP sprzeciwiają się regulacji
Kard. Willem Eijk, przewodniczący Konferencji Episkopatu Holandii i odpowiedzialny w niej za etykę medyczną, powiedział w wywiadzie dla Crux Now z 25 września, że pojęcie miłosierdzia jest dziś często używane do usprawiedliwiania czynów wątpliwych etycznie. Zapytał, czy miłosierne jest naruszenie podstawowej godności człowieka przez zakończenie jego życia, i wskazał opiekę paliatywną jako właściwą odpowiedź na cierpienie dziecka. Sprzeciwiał się rozszerzeniu regulacji na dzieci już w 2020 r., ostrzegając wówczas, że kryteria dopuszczające eutanazję w Holandii są stopniowo poszerzane.
Partia SGP (Staatkundig Gereformeerde Partij), obecna w holenderskim parlamencie, zapisała w programie, że zakończenie życia dzieci i młodzieży nie powinno być dopuszczone. Według partii eutanazja osób niezdolnych do wyrażenia woli jest jeszcze poważniejszym błędem niż eutanazja na życzenie.
Pozbawianie życia w majestacie prawa
Komisja zapowiedziała w orzeczeniu, że gdy środowisko lekarskie opracuje ramy wykonania zakończenia życia dziecka, będzie według nich oceniać kolejne zgłoszenia. Na swojej stronie napisała, że dla dzieci od 1 do 12 lat potrzebny jest dalszy rozwój norm, ponieważ brakuje przypadków, na podstawie których można je sformułować. Dokumenty komisji nie wskazują terminu wpisania kryteriów do regulacji, a termin mogłoby podać holenderskie Ministerstwo Zdrowia, Opieki Społecznej i Sportu, które odpowiada za jej treść.



